Trump wyrzucił szefa FBI. Powodem rosyjski wątek w kampanii prezydenckiej?

10 maja 2017

Wczoraj, 9 maja, amerykański prezydent zwolnił Jamesa Comeya z funkcji szefa Federalnego Biura Śledczego. To drugi taki przypadek w historii USA.

Prawdę powiedziawszy, dymisji Comeya należało się spodziewać od momentu zaprzysiężenia Trumpa. Kierowane z jednej strony interesowało się wpływem służb rosyjskich na przebieg kampanii prezydenckiej, z drugiej strony dość nagle zrezygnowało z dochodzenia w/s wyciekłej korespondencji kandydatki Demokratów Hillary Clinton.






Swoją decyzję prezydent poparł zgodną opinią, jaką otrzymał od Prokuratora Generalnego Jeffa Sessions oraz jego zastępcy Roda Rosensteina. Jednocześnie wysłał swych prawników do Senackiej Komisji Sprawiedliwości z komunikatem, że nie prowadzi żadnych interesów, ani „nie ma innych związków z Rosjanami”. A zatem uderzył w dwóch miejscach frontu jednocześnie.

Poniżej przedstawiamy treść listu do Comeya (tłum. redakcja):






Szanowny Panie:

Otrzymałem dołączone niżej pisma od Prokuratora Generalnego oraz Zastępcy Prokuratora Generalnego Stanów Zjednoczonych rekomendujące Pańską dymisję z funkcji Dyrektora Federalnego Biura Śledczego. Poparłem ich wspólną rekomendację, w związku z czym przestaje Pan sprawować swój urząd ze skutkiem natychmiastowym.

Jakkolwiek ogromnie doceniam fakt, iż poinformował mnie Pan trzykrotnie, że nie prowadzi się wobec mnie śledztwa, podzielam opinię Departamentu Sprawiedliwości, że nie jest Pan w stanie skutecznie szefować FBI.

Najważniejszym teraz jest, abyśmy znaleźli taką dyrekcję, która przywróci publiczne zaufanie do kluczowej w przypadku FBI misji egzekucji prawa.

Życzę Panu wszelkiej pomyślności w przyszłych zamierzeniach.

– Donald J. Trump

Decyzję zdążyli już skrytykować Demokraci. Ustami senatora Boba Caseya z Pensylwanii określili ją jako „nixońską”, czyniąc tym samym aluzję do faktu zwolnienia przez prezydenta Richarda Nixona jednego z prokuratorów badających aferę Watergate, co przeszło do historii jako „masakra sobotniej nocy”.

Z kolei reprezentujący stan Maryland senator Ben Cardin stwierdził, że wczorajsza decyzja prezydenta niszczy spoistość śledztwa i stanowi najlepszy argument za tym, że trzeba powołać niezależną komisję do zbadania udziału Kremla w kampanii prezydenckiej.

Przypomnijmy: w styczniu 2017, a więc w miesiącu zaprzysiężenia Donalda Trumpa amerykański wywiad wydał opinię, z której jasno wynikało, że Władimir Putin zarządził interwencję w przebieg kampanii prezydenckiej w Ameryce, z jednej strony podważając zaufanie do kandydatki Demokratów, z drugiej jawnie popierając nominata Republikanów.

Biały Dom jednak ma już przygotowaną linię obrony. Po pierwsze kwestii rosyjskiej nie tyka. Po drugie zmienia temat rozmowy. Oto wzmiankowany wyżej z-ca Prokuratora Generalnego Rod Rosenstein wystosował notatkę, w której ex-dyrektor FBI został poddany miażdżącej krytyce w związku z fatalnie – jego zdaniem – prowadzonym dochodzeniu w/s korespondencji Clinton.

A zatem klasyczne odbijanie piłeczki. Tak czy owak, dla porządku stwierdzić wypada, że James Comey piastował swój urząd niespełna cztery lata Na stanowisko powołał go Barrack Obama we wrześniu 2013 r.

Kresy24.pl

 

Podziel się tym z innymi. Udostępnij na:

Komentarze nawołujące do przemocy, zawierające zniesławienia, wulgaryzmy, groźby karalne lub spam będą usuwane. Również wpisy osób podających nieprawdziwy email.

4 odpowiedzi Trump wyrzucił szefa FBI. Powodem rosyjski wątek w kampanii prezydenckiej?

  1. andy Odpowiedz

    10 maja 2017 w 17:37

    Ruskie zadowolone.

  2. SyøTroll Odpowiedz

    11 maja 2017 w 07:38

    Z tego powodu, albo z powodu strasznie ślimaczącego się śledztwa w sprawie przecieków Hilarii ?

  3. jubus Odpowiedz

    11 maja 2017 w 08:14

    To początek końca Trumpa. Nie sądzę, aby ten debil i populista, który zdanie zmienia co parę dni, utrzymał się na stanowisku do końca. Ja, osobiście wolę Pence’a, który przynajmniej jest amerykańskim aonserwatystą, podczas gdy Trump to taki pomieszaniec, ni to liberał, ni to konserwatysta, ni to nacjonalista, takie fiksum dyrdum.
    Cały czas żywię nadzieje, że prezydentem USA zostanie David Duke i pogodni w końcu syjonistów z Waszyngtonu, którzy de facto, stoją na czele tych wszystkich instytucji, z FBI na czele.
    Sam Comey to zresztą typowy syjonista, liżący dupę Izraelowi.

  4. obserwator Odpowiedz

    11 maja 2017 w 15:36

    Agenci Kremla w Waszyngtonie czyszczą przedpole.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *