Ministerstwo Obrony RB nie ma pojęcia, ilu rosyjskich żołnierzy stacjonuje w bazach na Białorusi

3 marca 2017

Rosyjskie przywództwo nie porzuciło idei rozmieszczenia na Białorusi dodatkowego kontyngentu wojskowego. Żołnierze rosyjscy, którzy jesienią przybędą na manewry „Zapad-2017” na , dołączą do tych, którzy już dziś stacjonują na terytorium kraju, – uważa rosyjski Aleksandr Sytin.

W rozmowie z Euroradiem Sytin przekonuje, że będą próbowali zainstalować swoje siły na Białorusi, powołując się na rzekomo rosnące zagrożenie ze strony ,






„Powiedzą, że muszą chronić swoją stację radiolokacyjna w Hancewiczach, lub coś w tym rodzaju. Przynajmniej spróbują zastosować taki zabieg, żeby sprawdzić, jak zareaguje Białoruś”, ― mówi Sytin.

Obecnie na Białorusi istnieją tylko dwa rosyjskie obiekty wojskowe – stacja radiolokacyjna typu „” w Hancewiczach koło Baranowicz w obwodzie brzeskim, czyli część systemu ostrzegania przed atakiem rakietowym. Jest skierowana w kierunku zachodnim, „widzi” w zasięgu 4,8 tys. km. Druga baza to 43. Centrum Łączności Floty Wojennej w Wilejce w obwodzie mińskim, które od 1964 roku wspiera łączność sztabu floty z rosyjskimi podwodnymi okrętami atomowymi na całym świecie. To ważne obiekty. Ale nie są to bazy, ale mówiąc metaforycznie, oczy i uszy rosyjskiego wojska.






I tu zachodzi pytanie; Na jakiej podstawie Rosjanie mogą wzmocnić swoje siły, oraz ilu rosyjskich żołnierzy stacjonuje dziś w Hancewiczach i Wilejce?

Sytin twierdzi, że zwracał się z tym pytaniem do Ministerstwa Obrony Białorusi. Co się okazuje, resort białoruskiej obrony nie ma bladego pojęcia.

„Nie mam takich informacji. To- jak mówią, nie są nasze kompetencje. Tym bardziej, że nie są to w tradycyjnym tego słowa znaczeniu. Więc proszę o zwrócenie się z tym pytaniem bezpośrednio do nich (Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej) i tam zadać to pytanie”- odpowiada dziennikarzowi Euroradia szef służby prasowej Ministerstwa Obrony Białorusi Władimir .

Według białoruskiego eksperta wojskowego Aleksandra Alesina, liczba rosyjskich baz wojskowych na Białorusi i wszystkie niuanse związane z ich funkcjonowaniem zostały zapisane w umowach. Rzecz w tym, że są to dokumenty – „tajne”. twierdzi, że zabiegał o pozwolenie na zapoznanie się z nimi, ale otrzymał odpowiedź odmowną.

„Chodzi o poważne obiekty z doskonale rozwiniętą infrastrukturą, a liczbę wojskowych mogę określić jedynie w przybliżeniu: mniej więcej w każdej z baz jest około 400 ludzi. Ale w przypadku, gdy liczba wojskowych zwiększy się ponad ustaloną w umowie, taka zmiana będzie wymagała nowej umowy – ponieważ obiekty znajdują się na terytorium innego państwa „- mówi Alesin.

Aleksandr Sytin uważa, że jeśli Rosja uzna, iż potrzebuje wykorzystać bazy w Hancewiczach i Wilejce, nie będzie zawracała sobie głowy respektowaniem wcześniej zawartych umów z Białorusią.

Kresy24.pl

Podziel się tym z innymi. Udostępnij na:

Komentarze nawołujące do przemocy, zawierające zniesławienia, wulgaryzmy, groźby karalne lub spam będą usuwane. Również wpisy osób podających nieprawdziwy email.

3 odpowiedzi Ministerstwo Obrony RB nie ma pojęcia, ilu rosyjskich żołnierzy stacjonuje w bazach na Białorusi

  1. Mazowszanin Odpowiedz

    4 marca 2017 w 01:37

    Z Rosją jest jak z Chinami – gdzie raz wlezą, tam czują się jak u siebie i nie za bardzo są chętni wyjść.

    • SyøTroll Odpowiedz

      4 marca 2017 w 10:05

      Trzy lata temu, „nasz pakt obronny” i ich pakt obronny” zaczęły się nawzajem straszyć, a zaczęło się od majdanu i wp… się USA w wewnętrzne sprawy Ukrainy. Teraz mamy pretensje, że „ich pakt obronny” w ogóle przeprowadza ćwiczenia.

    • Polak z Białorusi Odpowiedz

      5 marca 2017 w 21:14

      Właśnie, ale mam poczucie, że chiny są „grzeczniejsi”. A zgoła, jeden drugiego jest warty

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *