W Mikołajowie doszło do eksplozji, w wyniku której rannych zostało siedmiu patrolujących policjantów. Poinformował o tym Iwan Wyhiwski, komendant Narodowej Policji Ukrainy.
Ładunek wybuchowy eksplodował o godzinie 18:10 na zamkniętej stacji benzynowej w Mikołajowie.
„W wyniku eksplozji rannych zostało siedmiu patrolujących policjantów, którzy przyjechali na zmianę i zaparkowali tam swoje samochody” – powiedział.
Wyhiwski dodał, że dwóch z nich jest w stanie ciężkim. Lekarze walczą o ratowanie życia funkcjonariuszy.
„Przedwczoraj we Lwowie doszło do zamachu terrorystycznego na funkcjonariuszy policji. To nie przypadek. Wróg celowo próbuje zabić ukraińskich policjantów, którzy na co dzień chronią ludzi i państwo. Postrzegamy te wydarzenia jako celowy atak na system ścigania i destabilizację sytuacji w kraju” – powiedział szef policji.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował, że otrzymał już pierwsze meldunki od organów ścigania dotyczące eksplozji w Mikołajowie.
„Poszkodowani zostali funkcjonariusze Policji Narodowej – rannych zostało siedem osób, dwie z nich są w ciężkim stanie. Otrzymują oni niezbędną pomoc. Badane są wszystkie okoliczności. W szczególności badana jest wersja o zamachu terrorystycznego” – napisał w swoim koncie w „Telegramie”.
Dodał, że polecił Policji Narodowej i Służbie Bezpieczeństwa Ukrainy poinformowanie opinii publicznej o niezbędnych szczegółach.
Minister Spraw Wewnętrznych Ukrainy Ihor Kłymenko, w komentarzu dla portalu „RBK-Ukraina”, zauważył, że na miejscu zdarzenia pracują obecnie specjaliści ds. usuwania materiałów wybuchowych. Trwa ustalanie przyczyn eksplozji.
„W tej chwili najbardziej niepokoi mnie stan funkcjonariuszy patrolu. Poleciłem ustalić, czy ktoś musi zostać przewieziony do Kijowa na leczenie. Stale otrzymuję informacje i śledzę ich losy. Będziemy Państwa informować na bieżąco” – powiedział.
Przy[pomnijmy, wczoraj w centrum Lwowa doszło do potężnych eksplozji. Zginęła 23-letnia policjantka, a ponad dwadzieścia osób zostało rannych.
Dziś Sąd Rejonowy we Lwowie zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania wobec 33-letniej mieszkanki Kostopola w obwodzie rówieńskim, podejrzanej o dokonanie zamachu terrorystycznego. Kobieta przebywa w areszcie bez możliwości wpłacenia kaucji.
Zamachowczyni zapewnia, że nie wiedziała, co zawiera paczka, którą zostawiła na śmietniku przy ulicy Danyłyszyna.
Powiedziała, że jej „kurator” skontaktował się z nią ponad tydzień temu i obiecał dwa tysiące dolarów. Kobieta przyznała, że zgodziła się, ponieważ miała długi. Dodała jednak, że gdyby znała zawartość paczki, nigdy nie dokonałaby zamachu.
Opr. TB, facebook.com/ivan.vyhivskyi.npu, t.me/V_Zelenskiy_official











1 komentarz
Adrian
23 lutego 2026 o 21:10Cały zachód za bardzo się cacka z tymi szpiegami i ,, szpiegami” ryzyko prawne często mniejsze niż za pospolite przestępstwa. Za zdradę w warunkach wojny powinien być najwyższy wymiar kary.