
Sankcje uderzają w rosyjski eksport ropy. Fot. ilustracyjne: AI
Były ambasador USA na Ukrainie Steven Pifer ostrzegł, że jakiekolwiek złagodzenie sankcji wobec Rosji byłoby poważnym błędem. Jego zdaniem dałoby to Moskwie finansowy oddech w momencie, gdy Kreml nadal nie wykazuje najmniejszej gotowości do zakończenia wojny z Ukrainą.
Pifer w rozmowie z ukraińskim „Kyiv Post” podkreślił, że sytuacja geopolityczna sprzyja Rosji – szczególnie jeśli chodzi o wzrost cen ropy związany z konfliktem na Bliskim Wschodzie. Jak dodał, Moskwa może wykorzystać regionalne napięcia do odciągnięcia amerykańskich zasobów militarnych z Europy, nie wnosząc przy tym nic konstruktywnego w rozwiązanie kryzysu wokół Iranu.
Były dyplomata jasno stwierdził, że Stany Zjednoczone nie potrzebują pośrednictwa Putina w rozmowach z Teheranem. Według Pifera, prezydent Rosji nadal postrzega USA jako przeciwnika i konsekwentnie próbuje osłabiać ich wpływy. Dlatego – jak mówi – luzowanie sankcji na ropę to prezent w najgorszym możliwym momencie, który mógłby zasilić rosyjski budżet dodatkowymi miliardami.
W sprawie negocjacji pokojowych między Kijowem a Moskwą Pifer pozostaje sceptyczny. Jak mówi, Ukraina wykazuje gotowość do trudnych kompromisów, ale ze strony Kremla nie widać żadnych oznak zmiany stanowiska od czasu ultimatum Putina z 2024 roku. Według niego tylko dalsza presja może skłonić Putina do uznania, że kontynuowanie wojny staje się dla Rosji zbyt kosztowne.
swi/kyivpost.com









Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!