
Fot. © UK Parliament / Maria Unger (Wikipedia), CC BY 3.0 / Kremlin.ru (Wikipedia), CC BY 4.0
Premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer ocenił, że świat znajduje się bliżej pokoju na Ukrainie niż kiedykolwiek wcześniej, ale jednocześnie ostrzegł przed nadmiernym optymizmem. Według brytyjskiego polityka najtrudniejsze etapy negocjacji dopiero przed nami, a postęp w rozmowach, choć znaczący, nie oznacza jeszcze przełomu.
Starmer podkreślił kluczową rolę współpracy między sojusznikami europejskimi i amerykańskimi w dążeniu do zakończenia konfliktu. Wypowiedź padła podczas konferencji prasowej po spotkaniu Koalicji Chętnych w Paryżu, gdzie omawiano dalsze wsparcie dla Ukrainy i perspektywy pokojowe.
Brytyjski premier nie ukrywał jednak, że Władimir Putin wciąż nie wykazuje gotowości do pokoju. Jako dowód przywołał ostatnie tygodnie, podczas których Rosja przeprowadziła kolejne brutalne ataki na Ukrainę, w których ucierpieli i zginęli cywile. Ofiary śmiertelne wśród ludności cywilnej i odcięcie dostaw energii dla milionów Ukraińców w środku zimy to według Starmera wyraźny sygnał, że Kreml nie myśli o zakończeniu wojny.
Podczas paryskiego szczytu podpisano deklarację intencji dotyczącą potencjalnego rozmieszczenia wojsk na Ukrainie w przypadku zawarcia porozumienia pokojowego. Dokument został podpisany przez Starmera, prezydenta Francji Emmanuela Macrona oraz prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Brytyjski premier określił to zobowiązanie jako integralną część długoterminowego wsparcia dla Kijowa. Wielka Brytania zadeklarowała również gotowość do udziału w monitorowaniu ewentualnego zawieszenia broni pod auspicjami Stanów Zjednoczonych. Starmer zapewnił, że jego kraj będzie kontynuował wywieranie presji na Rosję i wspieranie Ukrainy.
swi/pravda.com.ua









Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!