
Szef MSZ Radek Sikorski. Fot: Konrad Laskowski/MSZ
Państwa europejskie nie stworzą wspólnej armii w odpowiedzi na zagrożenia ze strony Rosji – powiedział minister spraw zagranicznych Polski Radosław Sikorski w wywiadzie dla Telewizji Polskiej.
Komentując pomysł prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego dotyczący utworzenia europejskiej armii, podkreślił: „musimy być ostrożni z tym terminem, ponieważ ludzie różnie go rozumieją”.
„Jeśli masz na myśli zjednoczenie armii narodowych, to do tego nie dojdzie” – powiedział szef MSZ.
Sikorski nie mniej jednak opowiada się za tym, aby Unia Europejska rozwijała własne zdolności obronne.
„Ale zawsze opowiadałem się za tym, żeby Europa, Unia Europejska, rozwijała swoje zdolności obronne” – zauważył polski minister spraw zagranicznych.
Jeśli USA chcą, abyśmy zrobili więcej na rzecz zdolności obronnych, powinien być w tym komponent narodowy, komponent NATO, ale także, jak sądzę, komponent UE, europejskie dotacje dla przemysłu zbrojeniowego w celu zwiększenia naszych zdolności produkcyjnych, a także jakaś europejska siła, która będzie bronić swojej nazwy – zauważył Radosław Sikorski.
15 lutego prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski przymawiając na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa wyraził opinię, że nadszedł czas na utworzenie sił zbrojnych Europy.
Jak powiedział, kontynent nie może być już pewien ochrony ze strony Stanów Zjednoczonych i zyska szacunek Waszyngtonu tylko dzięki silnej armii.
ba
1 komentarz
LT
16 lutego 2025 o 15:07Jeszcze raz chcialbym powtorzyc
Przyszlosc jest nieznana ,a zagrozenie jest wielkie.
Prezydent Duda,premier Tusk, min spraw wojskowych raczej milcza gdy potrzeba milczec,a ich opinie sa wywazone.
Sikorski zawsze jako pierwszy zabiera glos i zdarza sie czasem ,ze mowi logicznie.
Jednak caloksztalt dzialalnosci tego czlowieka jako dyplomaty jest tragiczny.
Byloby lepiej ,aby milczal albo podal sie do dymisji,
a jego miejsce zajal ktos kto zna sie na polityce.