
Oresznik na Białorusi. Fot: PrtSc Ministerstwo Obrony RB
Rosja od pewnego czasu wykorzystuje w atakach na Ukrainę nowsze typy pocisków, takie jak hipersoniczny 3M22 Cyrkon oraz pocisk średniego zasięgu Oriesznik, zdolny do przenoszenia głowic jądrowych. Według przedstawicieli ukraińskich sił powietrznych te ograniczone użycia broni mają przede wszystkim charakter psychologiczny i stanowią demonstrację siły skierowaną zarówno do Kijowa, jak i partnerów Ukrainy na Zachodzie.
Pułkownik Jurij Ihnat, rzecznik Dowództwa Sił Powietrznych Ukrainy, podkreślił, że wystrzelenie tych rakiet nie ma na celu uzyskania przewagi taktycznej na polu walki. To raczej element gry nerwów i presji politycznej. Moskwa stara się w ten sposób pokazać, że dysponuje bronią, której – jak twierdzi – nie da się przechwycić. Takie komunikaty mają oddziaływać szczególnie na rządy państw wspierających Ukrainę.
Rakiety Oriesznik trafiły w cele w centralnej części Ukrainy, w okolicach Dniepru, oraz na zachodzie kraju, w pobliżu Lwowa, który leży niedaleko granic NATO. Ihnat zaznaczył, że ukraińskie siły powietrzne oficjalnie nie używają nazwy Oriesznik, traktując tę broń jako zmodernizowaną wersję sowieckiego pocisku balistycznego, a nie całkowicie nowy system uzbrojenia.
Z kolei pociski Cyrkon, pierwotnie zaprojektowane jako broń przeciwokrętowa, zostały wykorzystane do ataków na cele lądowe. Wystrzelone z okupowanego Krymu trafiały w kierunku obwodów kijowskiego, charkowskiego i winnickiego. Pocisk ten wznosi się na wysokość ponad 40 kilometrów i porusza się po torze balistycznym, podobnie jak starszy Kh-22. Ihnat podkreśla też, że ukraińska obrona powietrzna potrafi skutecznie zestrzelić Cyrkony, choć sukces zależy od rozmieszczenia systemów Patriot amerykańskiej produkcji.
swi/kyivpost.com










1 komentarz
Sankcje Sankcje
2 lutego 2026 o 15:41A my w zamian postaramy się, aby mieli jeszcze mniej dochodu z ropy. Niech im zabraknie na wypłaty.