
Rys: media społecznościowe
Między rosyjskimi propagandzistami doszło do kłótni, jak przedstawiać przechwycenie rosyjskiego tankowca Marinera przez Stany Zjednoczone.
Główny podział przebiega między zwolennikami hardcorowej linii w duchu: “to gwałt i policzek wymierzony Rosji, odpowiemy bezlitośnie”, a zwolennikami opcji “nic się nie stało”, którzy nie chcą rozdrażnić Trumpa. Są nawet tacy, którzy twierdzą, że “w sumie nie ma sprawy, USA działały zgodnie z prawem”.
To właśnie ta trzecia grupa “ekspertów” wystartowała w mediach jako pierwsza. Ich zdaniem, całe zdarzenie “wcale nie jest takie jednoznaczne, strona amerykańska działała w granicach swoich pełnomocnictw i cała histeria wokół tego jest przesadna”.
“Hardkorowcy” zareagowali oburzeniem, oskarżając swoich spolegliwych kolegów o “zdradę, niedopuszczalną uległość wobec USA i forsowanie wrogiej narracji Zachodu”. Czyli klasyka.
Jednocześnie do debaty włączyły się “chytrusy”, czyli specjaliści od odwracania kota ogonem i przedstawiania porażki jako sukcesu. To ten sam nurt, który zwykle twierdzi, że “zachodnie sankcje są korzystne dla Rosji bo napędzają jej własną gospodarkę”. Na razie wymyślili, że zatrzymanie tankowca to cios w Ukrainę, a nie w Rosję bo większość załogi to jakoby Ukraińcy.
Wyraźnie jednak w ostatnim czasie propagandzistów Putina zaczyna zawodzić fantazja. Gdzie ten błysk i polot z czasów “chłopca ukrzyżowanego przez Ukraińców w Słowiańsku”? A przecież wystarczy trochę wysilić mózg (jeśli jest) i można sypać jak z rękawa:
To nie był tankowiec, tylko pływający wrak, który Rosja i tak planowała już złomować. Nikt już nawet nie pamiętał, że to jeszcze pływa. Teraz Amerykanie sami będą musieli ponieść koszty utylizacji.
To była operacja “Fałszywa Ropa”. Tankowiec przewoził specjalnie podstawione paliwo niskiej jakości, a nawet zwykłe błoto, żeby skołować i skompromitować amerykańskich ekspertów.
To nie tankowiec, tylko platforma badawcza. Celowo wysłaliśmy ją w rejon USA, by zbadać agresywne zachowania amerykańskiej floty i zebrać bezcenne dane wywiadowcze. Operacja ta zakończyła się pełnym sukcesem.
To był celowy manewr odwrócenia przez nas uwagi od naszych prawdziwych szlaków eksportowych, o których Zachód nie ma pojęcia.
Teraz Amerykanie muszą utrzymać ten tankowiec, zapłacić za paliwo, załogę, ubezpieczenie i postój w porcie. To było przez nas skalkulowane zgodnie z harmonogramem logistycznym. Rosja zaoszczędziła miliony.
To nie zatrzymanie, to piractwo XXI wieku – dowód, że Zachód nie potrafi uczciwie konkurować. Tak samo kradli kiedyś złoto w koloniach (obowiązkowe porównanie).
Amerykanie panicznie boją się naszej konkurencji i dlatego blokują nasze tankowce.
Nic się nie stało. Rosja nie planowała żadnych dostaw w tym rejonie, w środku nie było ropy, żadne kontrakty nie zostały zagrożone.
To sukces ekologiczny. Oddając tankowiec Rosja zapobiegła potencjalnej katastrofie ekologicznej spowodowanej nieodpowiedzialnym zachowaniem Zachodu.
To celowa ofiara, jak w szachach. Czasem trzeba oddać figurę, żeby wygrać partię. Każdy rosyjski strateg doskonale to rozumie (obowiązkowe powołanie się na “autorytet”).
Plus jeszcze kilka kompletnie na wydrę:
To humanitarny gest Rosji bo wiemy, że w USA jest kryzys i brakuje paliwa.
Ten tankowiec zawsze był przeklęty. Załoga od dawna skarżyła się na pecha, ciągłe awarie i “złą aurę” (odwraca uwagę od tego, co się faktycznie stało na rzecz jakichś sił tajemnych).
To demonstracja siły Rosji. Jeśli Amerykanie mają taki problem z przejęciem jednego tankowca to znaczy, że skończyły im się skuteczne narzędzia nacisku.
To w ogóle nieprawda, fake, hollywoodzka inscenizacja. Nagrania są spreparowane, a tankowiec jest już dawno bezpieczny w innym porcie.
A jeśli tego mało, to wysmażyliśmy nawet gotową depeszę w duchu agencji TASS:
MSZ Rosji: zatrzymanie tankowca nie ma znaczenia strategicznego
MOSKWA. — Zatrzymanie rosyjskiego tankowca przez władze Stanów Zjednoczonych nie ma żadnego znaczenia ani dla bezpieczeństwa energetycznego Federacji Rosyjskiej, ani dla stabilności światowych rynków — oświadczyło rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych.
Jak podkreślono w komunikacie, jednostka wykonywała rutynowy rejs o charakterze technicznym i nie przewoziła ładunku o kluczowym znaczeniu. „Mówimy o statku, który w najbliższym czasie i tak miał zostać wycofany z eksploatacji w ramach planowej modernizacji floty” — zaznaczył przedstawiciel MSZ.
Resort zwrócił uwagę, że działania strony amerykańskiej mają wyłącznie wymiar propagandowy i są próbą stworzenia medialnej iluzji kontroli nad procesami, na które Waszyngton realnie nie ma wpływu. „To typowy przykład nerwowej reakcji na fakt, że sankcje wobec Rosji nie przynoszą oczekiwanych rezultatów” — dodano.
W Moskwie nie wykluczają, że zatrzymanie statku było również podyktowane względami wewnętrznymi w USA. „W obliczu problemów gospodarczych i społecznych amerykańskie władze potrzebują symbolicznych gestów, które można sprzedać własnej opinii publicznej jako sukces” — czytamy w oświadczeniu.
MSZ podkreśliło, że Federacja Rosyjska dysponuje wystarczającymi zasobami logistycznymi i technicznymi, by zapewnić ciągłość eksportu surowców energetycznych, a pojedyncze incydenty nie są w stanie wpłynąć na realizację długofalowych planów.
„Rosja pozostaje odpowiedzialnym uczestnikiem globalnego rynku, w przeciwieństwie do tych, którzy uciekają się do metod presji i morskiego piractwa” — podsumowano.
———————————————————————
A dalej już wszystko w waszych klawiaturach, ruskie trolle.
Zobacz także: Popłoch w bankomatach! “Bezpowrotna utrata środków”
KAS










3 komentarzy
Kpinasputina
8 stycznia 2026 o 15:51Jest kolejna wersja: “To nie Amerykanie przejęli statek, tylko Marsjanie dokonali ataku wyprzedzającego spodziewając się wkrótce odwiedzin ich planety przez Elona Muska”.
osoba fizyczna
8 stycznia 2026 o 15:55Ten z przerażonym kotem to Ławrow, kot już nigdy nie otrząśnie się z tego, czego zaznał tej nocy od starego lubieżnika.
Róża
8 stycznia 2026 o 16:16A ten w środku z książką to Cyryl II Durny – czyta książkę odwróconą do góry nogami.