W grudniu Watykan próbował negocjować ze Stanami Zjednoczonymi umożliwienie wenezuelskiemu dyktatorowi Nicolasowi Maduro ucieczkę do Rosji. Według „The Washington Post”, powołującego się na liczne źródła i uzyskane dokumenty, stolica apostolska rzekomo uważała, że Putin jest skłonny wymienić Wenezuelę na ustępstwa Białego Domu w sprawie Ukrainy.
Według amerykańskiego dziennika, w Wigilię Bożego Narodzenia kardynał Pietro Parolin, watykański sekretarz stanu, pilnie wezwał ambasadora USA w Watykanie, Briana Burcha, i sondował go w sprawie planów USA wobec Wenezueli.
Z dokumentów wynika, że kardynał przez kilka dni próbował skontaktować się z sekretarzem stanu USA Marco Rubio, uważanym za architekta operacji USA w Wenezueli.
W rozmowie z ambasadorem USA Parolin oświadczył, że Rosja jest gotowa udzielić azylu Maduro i zaapelował do Amerykanów o cierpliwość, aby skłonić wenezuelskiego dyktatora do przyjęcia tej oferty. Według jednego ze źródeł „Washington Post”, kardynał Parolin jest głęboko osobiście zainteresowany Wenezuelą, ponieważ wcześniej pełnił funkcję ambasadora Watykanu w Caracas. Był również mediatorem w rozmowach pokojowych między Ukrainą a Rosją.
Z dokumentów uzyskanych przez gazetę, podczas spotkania z Burchem 24 grudnia Parolin oświadczył, że Rosja jest gotowa przyjąć Maduro. Podzielił się również tym, co dokumenty określają jako „plotkę”, że Wenezuela stała się „decydującym elementem” w negocjacjach dotyczących wojny rosyjsko-ukraińskiej i że „Moskwa porzuci Wenezuelę, jeśli będzie usatysfakcjonowana Ukrainą”.
Jednak, według dziennikarzy, wymiana Maduro na Ukrainę nie powiodła się z powodu uporu samego dyktatora, który nie wierzył, że Trump faktycznie ucieknie się do działań militarnych i uznał groźby Waszyngtonu za blef. „Nie zgodził się na żadne porozumienie. Zamierzał po prostu siedzieć i czekać na wykreowanie kryzysu” – powiedziało portalowi jeden ze źródeł.
W tym kontekście dziennikarze przypominają pewien epizod, kiedy Maduro tańczył w wenezuelskiej telewizji kilka dni przed amerykańską operacją, co Amerykanie zinterpretowali jako jawną kpinę z Trumpa.
Opr. TB, washingtonpost.com











Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!