Wielka Brytania i Francja obiecują utworzenie sieci ośrodków wojskowych na Ukrainie w przypadku ustania działań wojennych. Do sprawy odniósł się Dmytro Żmajło, dyrektor wykonawczy Ukraińskiego Centrum Bezpieczeństwa i Współpracy.
Ekspert wyjaśnił, że takie ośrodki różnią się od baz wojskowych i nie działają jako niezależne punkty koncentracji kontyngentów wojskowych.
Według niego ośrodki wojskowe różnią się od baz wojskowych. Bazy są samowystarczalnymi, autonomicznymi siłami, gotowymi do działania jako odrębny element sił narodowych, pod odrębnym mandatem, w przypadku wznowienia działań wojennych.
„Zdecydowanie nie o to chodzi. Ośrodki wojskowe to sieć, która jest tworzona, a w jej skład mogłyby wchodzić ośrodki złożone z doradców wojskowych, którzy mogliby udzielać konsultacji. Ośrodki wojskowe mogłyby również pełnić funkcję ośrodków szkoleniowych, czyli służyć szkoleniu ukraińskich żołnierzy, a tym samym wymianie doświadczeń” – powiedział Żmajło.
Doprecyzował, że chodzi o stworzenie sieci, która demonstruje swoją obecność, ale nie jest niezależnym, samowystarczalnym elementem. Celem jest wsparcie Sił Bezpieczeństwa i Obrony Ukrainy. Żmajło dodał, że liczba tych ośrodków i ich lokalizacja są nadal niejasne. Wyjaśnił, że wiadomo na pewno, iż kilka miesięcy przed podpisaniem deklaracji w Paryżu, personel wojskowy z tych krajów odwiedził Ukrainę, gdzie omawiano techniczne aspekty uzbrojenia, personelu itp.
„Widzieliśmy różne liczby dotyczące liczebności – 10, 20, a nawet 30 tys. Będzie to jednak bardzo poważne wyzwanie, przede wszystkim dla Francji i Wielkiej Brytanii, ponieważ jeśli zostanie wysłany kontyngent około 10 tys. żołnierzy, to co najmniej 30–40 tys. będzie musiało zostać rozmieszczonych, aby zapewnić rotację” – podkreślił.
Dodał, że państwa sojusznicze Ukrainy nie są jeszcze gotowe do działania na wzór Sił Zbrojnych Ukrainy – cudzoziemcy będą musieli rotować co sześć miesięcy. Zauważył też, że utworzenie takich centrów to bardzo ważny krok, który byłby nie do pomyślenia jeszcze rok czy dwa lata temu. Niestety, misje takie są planowane na terytorium Ukrainy tylko pod warunkiem zawieszenia broni – spokojnej linii kontaktu i braku masowych ataków rakietowych i dronów.
Ekspert przytoczył przykład podobnej sieci wojsk zagranicznych rozmieszczonych po zakończeniu działań wojennych w Bośni i Hercegowinie, w celu wsparcia narodowych sił zbrojnych.
„Jednak podczas krwawej wojny na Bałkanach nie udało się powstrzymać agresji. To znaczy, walki trwały nadal, a strony walczące po prostu próbowały ominąć zagraniczne bazy wojskowe. W rezultacie one z kolei nie interweniowały… Nawiasem mówiąc, Francja, Wielka Brytania i oczywiście Niemcy również odegrały wówczas wiodącą rolę, udzielając pomocy, w tym przy rozminowaniu” – powiedział.
Przypomnijmy, że 6 stycznia brytyjski premier Keir Starmer oświadczył, że Wielka Brytania i Francja są gotowe do utworzenia centrów wojskowych na Ukrainie, jeśli zostanie osiągnięte rzeczywiste zawieszenie broni w wojnie prowadzonej przez Rosję przeciwko Ukrainie.
Premier przypomniał, że podpisano deklarację intencji dotyczącą rozmieszczenia sił na Ukrainie w przypadku osiągnięcia porozumienia pokojowego. Według polityka, po zawieszeniu broni, Wielka Brytania i Francja utworzą centra wojskowe na terenie całej Ukrainy i zbudują struktury obronne.
Opr. TB, UNIAN










1 komentarz
Ws
8 stycznia 2026 o 12:03Co oni świętują?Makaron po rozwodzie.