
Screen TSN – rosyjski żołnierz rzuca inwalidzką kulą w atakującego drona
Z kijami na drony? Tak chcą wygrać tę wojnę?
Od początku grudnia widać, że tempo rosyjskich szturmów na Ukrainie wyraźnie słabnie – oceniają analitycy Institute for the Study of War (ISW). O ile w okresie 1-17 grudnia Rosjanie posuwali się na łącznej powierzchni 276 km kw., to do 31 grudnia – już tylko na 89 km kw., a w pierwszych dwóch tygodniach stycznia – na niecałych 74 km kw.
Generalnie dynamika szturmów rosła do 1-2 grudnia, a od tego czasu cały czas spada. Eksperci widzą dwie przyczyny: zła pogoda w zimie i coraz gorsze wyposażenie i zaopatrzenie żołnierzy.
O ile jeszcze późną jesienią pogoda działała na korzyść Rosjan, gdyż słaba widoczność ograniczała użycie dronów przez Ukraińców, to obecnie mróz i śnieg skutecznie spowolniły rosyjskie natarcia.
W grudniu siłą napędową rosyjskiego dowództwa była jeszcze “sprawozdawczość” – próba zrealizowania za wszelką cenę określonych celów do końca roku. Obecnie ten czynnik zniknął – ocenia ISW.
Z kolei nowa rosyjska taktyka – dalekie piesze rajdy małych grup szturmowych – wymaga dobrego wyposażenia i zaopatrzenia żołnierzy w zapasy na dłuższy czas, a z tym jest coraz większy problem. Ukraińcy odnotowują, że zabici przez nich w ostatnim czasie Rosjanie mieli fatalny ekwipunek i w większości byli w złej formie fizycznej.
“Żołnierz z pełnym wyposażeniem to rzadkość. Prawie 90% zabitych to jakieś kompletne ‘dochodiagi’ (określenie więźniów łagrów w ostatnim stadium wyczerpania). Część z nich w ogóle nie miała broni. Niektórzy szli z kijami, albo o kulach. Czasem trudno uwierzyć, że to w ogóle jest jakieś wojsko” – mówi ukraiński porucznik ps. “Aleks”, cytowany przez Focus.
W ostatnim czasie, z braku sprzętu, Rosjanie zaczęli też coraz częściej używać koni do wożenia żołnierzy. Próby te zwykle kończą się fatalnie. Nie ma mowy o żadnych “kawaleryjskich szarżach” bo zdecydowana większość z nich ledwie jest w stanie utrzymać się w siodle, a w otwartym terenie stają się łatwym celem dla dronów.
Same konie też najwyraźniej nie wykazują patriotycznego zapału i “dezerterują”. Ukraiński 1 pułk pod Hulajpolem zameldował właśnie, że przechwycił całą partię wierzchowców, których Rosjanie używali do przerzutu wojsk.
Zobacz także: Ukraina przenosi do Polski produkcję dronów i rakiet!
KAS










4 komentarzy
Amputacja
15 stycznia 2026 o 19:17Ażeby rosyjscy żołnierze odmrozili sobie stopy.
TakToWidzę
16 stycznia 2026 o 09:09Cudownie tylko tych koni jest mi naprawdę szkoda. Nawet im putinowska swołocz nie odpuści szczęśliwego życia. Pewnie i tak by je zagłodzili. 😠
Leningrad Cocksuckers
16 stycznia 2026 o 09:52nic im nie jest. na filmach widać jak podlatuje dron,koń sie płoszy zrzuca jeźdzca i ucieka. nastepnie pozostaje delektowac się zabawą w chowanego moskala z dronem
TakToWidzę
19 stycznia 2026 o 08:35Operator drona miał rozum i empatię a moskal miał wszystko w putinozie, wystarczyły obiecanki putinsyna i wymarzone śmieciowe ruble . Doskonały przykład narodowego dehumanizacji niewolników. Ja mówią o takich ładunkach 200 (usun. – wulg.) na drogę do mir dziury dla ułomnych moskali.