
Collage: Akcent.zp.ua
Ale długo tego w tajemnicy nie utrzymają. Wkrótce się dowiemy.
Armia ukraińska dokonała dwóch serii uderzeń w rosyjskie obiekty wojskowe w Kiriłłowce nad Morzem Azowskim na okupowanym Zaporożu. W przypadku pierwszej serii, o której poinformował ukraiński Sztab Generalny, sprawa jest w miarę jasna: trafiono w zgrupowanie wojsk powietrzno-desantowych. Są zabici i ranni i potwierdzają to także rosyjskie kanały.
O wiele bardziej tajemnicza jest druga seria uderzeń. Został bowiem porażony jakiś cel na tyle ważny, że dowództwo i kanały rosyjskie w ogóle boją się o tym głośno mówić. Co ciekawe, milczy też na razie ukraiński wywiad – zauważa w rozmowie z 24 Kanałem ekspert wojskowy, Piotr Andriuszczenko.
Według niego, w Kiriłłowce mogła znajdować się “strategicznie ważna montownia, w w której składano bardzo poważne rzeczy na potrzeby rosyjskiej armii”. Teraz tej montowni już nie ma, a w ukraińskim uderzeniu zginęło też wielu wysokiej rangi rosyjskich specjalistów.
“To są specjaliści takiej klasy, że jeśli Rosjanie ujawnią ich nazwiska to ten, kto nie zapewnił na tym odcinku frontu skutecznej obrony powietrznej tego obiektu albo pożegna się ze stanowiskiem, albo “pójdzie jak pingwin na mięsne szturmy” – twierdzi ekspert.
Zobacz także: Za rok? My to mamy w tydzień! Zachód przestaje nadążać technologicznie za Ukrainą
KAS










Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!