
Collage / fot: argumentua.com
Będą zabijać dla rabunku, rozrywki, a może na zlecenie rosyjskich służb? Dla zabitego to już żadna różnica. A potrafią to robić.
Unia Europejska i kraje strefy Schengen rozważają wprowadzenie zakazu wjazdu na swoje terytorium wszystkim byłym i obecnym rosyjskim żołnierzom, którzy brali udział w wojnie na Ukrainie. Taką propozycję zgłosiły władze Estonii, a Bruksela analizuje już, jak rozwiązać to technicznie – podaje DPA.
“Mamy informacje, że wielu tych wojskowych po powrocie z Ukrainy planuje przyjazd do Europy. To bardzo niebezpieczni ludzie. Mają doświadczenie bojowe, przywykli do przemocy, wielu ma koncie zbrodnie wojenne i torturowanie cywilów” – ostrzegł szef estońskiej dyplomacji, Margus Tsahkna na naradzie przedstawicieli państw UE.
Według niego, mogą oni nie tylko być skłonni do popełniania przestępstw w Europie i zasilać szeregi zorganizowanej przestępczości, ale także wykonywać zadania dywersyjne, terrorystyczne i zabójstwa na zlecenie służb rosyjskich.
Formalnie zakaz wjazdu, odmowa wydania wizy lub prawa pobytu mogłyby dotyczyć około 1,5 mln Rosjan, z których 640 tys. nadal jest na froncie. Eksperci zwracają jednak uwagę, że wprawdzie z politycznego punktu widzenia oraz ze względów bezpieczeństwa kraje UE popierają ten pomysł, to będzie bardzo trudno rozwiązać to technicznie – zauważa Politico.
Pomijając konieczność umieszczenia 1,5 miliona danych osobowych w bazach każdego państwa UE, pozostaje kwestia: jak zweryfikować, czy ten człowiek brał udział w wojnie na Ukrainie? Przecież zapytany prawie na pewno skłamie, że nie. A liczenie w tej sprawie na pomoc rosyjskiego Ministerstwa Obrony można uznać za żart.
Pewnie, jak zwykle, życie samo rozwiąże tę sprawę, kiedy zabójstwa i dywersje w Europie osiągną skalę zagrażającą totalnym chaosem. Wtedy nie będzie innego wyjścia, niż hurtem wprowadzić zakaz wjazdu do UE i strefy Schengen dla wszystkich rosyjskich mężczyzn, a przynajmniej tych, którzy po roku 2022 mieli więcej, niż 18 lat, a obecnie mają mniej niż – powiedzmy – 60-65 lat.
Tylko czy naprawdę trzeba czekać, aż zacznie się tragedia, żeby podjąć odpowiednie środki zaradcze? Czy chociaż raz nie można zrobić czegoś z wyprzedzeniem?
Zobacz także: 15 metrów! Armia rosyjska pobiła rekord nie notowany od 100 lat
KAS










Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!