Ten wspaniały sowiecki podarunek…

4 listopada 2013

Granice Polski 1939-1945

Granice Polski 1939-1945

Dostaliśmy „Wrocław za , Szczecin za ”. Do tej pory wiele osób traktuje to jako oczywistość i uważa, że „wyszło nam to na lepsze”. „Sowieci dokonali wielu zbrodni, ale tu zyskaliśmy” – taki przekaz słyszymy nie raz. Pomijając, że niemoralny, to oparty na kompletnej niewiedzy. Mit o „sowieckiej przysłudze” wciąż straszy i ma się zupełnie dobrze.

W przypadku zmiany polskich granic zastosowano podobny schemat propagandowy jak wobec Armii Krajowej, która po 1945 roku stała się nagle „faszystowska”, a nawet współpracująca z Niemcami. Walka przeciwko Armii Czerwonej, która wszak pokonała Hitlera, czyniła z definicji „faszystą” każdego sowieckiego przeciwnika. Nie miało przy tym najmniejszego znaczenia, że to przecież Armia Czerwona zaatakowała w 1939 roku Polskę, ani też to, że przeciwko naszemu krajowi zawarła wtedy sojusz z Niemcami. Propaganda sowiecka robiła swoje, niektórzy w nią wierzyli, a są i tacy co wierzą do dziś.






Tak więc skoro sowieci zrobili nam z ziem zachodnich „tak wielką łaskę” i „wspaniały podarek” to, oczywiście, negowanie tego prowadziło prędzej czy później do celi więziennej UB, a potem do SB-ckich szykan. Jeśli bohater AK Kazimierz Moczarski został zamknięty w jednej celi z niemieckim zbrodniarzem Jurgenem Stroopem, to oczywiście każdy kto śmiałby powiedzieć, że Lwów jest polski byłby niczym faszysta, który chce Polakom odebrać – zdrajca narodu.

Tęsknota wysiedlonych polskich rodzin za „radzieckimi sprawiedliwie uwolnionymi” Ziemiami Lwowską i Wileńską była i jest bardzo silna. Dlatego mechanizm sowieckiej indoktrynacji starał się wywołać w umysłach młodszych pokoleń – urodzonych w czasie wojny i po jej zakończeniu – zbitkę: „Jeśli mówisz o polskim Lwowie lub Wilnie to jesteś jak rewizjoniści niemieccy wobec Wrocławia, czy Szczecina”. A przecież „zyskaliśmy bo słowiańscy bracia zrobili nam przysługę”. Do dziś przekonanie to przetrwało w zmodyfikowanej formie: „A co mają Niemcy powiedzieć na Wrocław?” Tyle, że dziś coraz więcej osób wzrusza się już nie „szczodrością sojuszników z bohaterskiej Armii Czerwonej”, lecz niedolą wysiedlonych niemieckich przyjaciół. To swoista schizofrenia: z jednej strony – „biedni Niemcy też zostali skrzywdzeni”, z drugiej – co by tam ten Stalin nie narobił to za sprawą Ziem Zachodnich i tzw. „zamiany” dobrze się stało…






Zadajmy więc sobie podstawowe pytanie: czy sowieci zmienili nasze granice by zrobić nam dobrze jako „nieocenionemu sojusznikowi w ramach polsko-sowieckiego braterstwa broni przeciw Niemcom”? Czy też może cynicznie załatwiali swoje interesy geopolityczne? Rozumiem, że gdyby zostawili nam Lwów i Wilno, a przy okazji zadbali, żeby trafiły do nas Szczecin i Wrocław, to byłby to jakiś altruizm. Pomijając już fakt, że i tak brali wszystko, uzyskując faktyczną władzę nad Polską. Wtedy legalne polskie władze na uchodźstwie straciłyby sporą część argumentów.

Co więcej – sowieci mogli zrobić jeszcze bardziej nośne propagandowo posunięcie – wystarczyło zadbać by powojenna Polska miała przynajmniej trochę większą powierzchnię niż przedwojenna. Ale najwyraźniej aż takie „dobrodziejstwo” nie było im wtedy potrzebne. I mimo to nadal spotyka się ludzi, którzy w tę „wspaniałomyślność” sowietów wierzą. „Stalin wprawdzie był zbrodniarzem, ale z tymi granicami to zrobił nam prezent i teraz to jest nawet i lepiej”.

Zdecydowana większość Polaków żywi jednak do dziś negatywne uczucia w związku z utratą Lwowa i Wilna. I to głównie wobec sowietów, względnie Rosjan, w nieporównanie mniejszym stopniu wobec Ukraińców czy Litwinów. Czasami zastanawiam się, o ile silniejszy byłby dzisiaj w Polsce lobbing prorosyjski i neosowiecki, gdyby Rosjanie rozwiązali wtedy tę sprawę bardziej inteligentnie, bardziej na korzyść Polski. Trwale zdołaliby pewnie wtedy wyeliminować argument krzywdy terytorialnej. Jednak – jak uczy historia – żądza rabunku zawsze była u nich silniejsza.

Tym, którzy nadal są przywiązani do tezy o sowieckiej wspaniałomyślności, warto przypomnieć kilka podstawowych faktów. W II wojnie światowej występowaliśmy w zupełnie innej od Niemców roli. Jak powiedzieliby Amerykanie, my byliśmy „good guys”, oni zaś „BAD GUYS”, choć dziś nasi zachodni sąsiedzi usiłują zrobić z siebie taką samą jak i my ofiarę „nazistów”. Ponoć nie mieli na nic wpływu, byli niewinni i potem potraktowano ich zbyt ostro – na równi z owymi „nazistami”.

Jednak najwięksi nawet reinterpretatorzy historii mają nadal dziwną trudność z narysowaniem granicy między owymi „skrzywdzonymi Niemcami”, a gorliwymi trybikami ówczesnej niemieckiej machiny zbrodniczo-wojennej, zwanej obecnie „nazistami”. Warto bowiem pamiętać, że machina ta wygrała w Niemczech demokratyczne wybory, a nie przyszła narzucona i „chwyciła Niemców za pysk”, tak jak potem komuna chwyciła Polaków. W czasie wojny ojcom i matkom naszych obecnych zachodnich braci bynajmniej nie wystarczył Breslau i Stettin. Chciali mieć Danzig i Posen. Naród niemiecki zgodnie cieszył się i korzystał z wojennych „nabytków terytorialnych”, a przy okazji ze zrabowanych polskich dzieł sztuki, krów, kiełbas i polskich niewolników. To nie były ofiary – to byli kaci. Mieli na sumieniu większość z 6 milionów zamordowanych w tej wojnie Polaków i zrównanie z ziemią wielu polskich miast, w tym naszej stolicy.

Niemcy mieli szczęście: mimo tych swoich strasznych czynów, większość z nich znalazła się po wojnie w lepszym obozie, bogatym i demokratycznym. My – nie z własnej woli – w komunistycznym dziadostwie. Również za ich sprawą staliśmy się na dziesięciolecia żyjącymi w ucisku nędzarzami. Co nie przeszkadza dziś potomkom naszych sąsiadów pokpiwać sobie od czasu do czasu z naszych odziedziczonych po tamtych czasach porządków. W naszym narodzie nie ma już antyniemieckości jako takiej i niech jej nie będzie. Ale żyje wielkie i uzasadnione poczucie krzywdy. I będzie żyć dopóki będzie żyć pamięć ludzka i historyczna.

Jedynym realnym zadośćuczynieniem jakie Polska i Polacy kiedykolwiek dostali od Niemiec za całkowite zniszczenie naszego kraju są właśnie Ziemie Zachodnie. Każda wyciągana po nie niemiecka ręka będzie przez nas traktowana jako neowojenny bandytyzm. To należna nam rekompensata a nie żadne odszkodowanie od sowietów za odebrane nam . Dlaczego musieliśmy stracić terytoria będąc w obozie zwycięzców? Przegrany – sprawca bijatyki – płaci, ale dlaczego wygrany, który był jej ofiarą? Dlatego jeśli ktoś wypowiada dziś tekst: „A co mają powiedzieć Niemcy na Wrocław?” – zaprzecza moralności. Nie jest to także pogląd polski tylko sowiecko-niemiecki.

Żaden Polak i żadna polska partia – gdyby działała niezależnie – nie oddałaby w tamtych powojennych czasach Wilna i Lwowa. Niestety, sowieci nasze planowane odszkodowanie od Niemiec uznali za dobry pretekst do rabunku polskich Ziem Wschodnich. Co więcej – zdołali nam jeszcze wmówić, że robią przysługę. Łatwo było Stalinowi „obdarowywać” nie ze swojego…

I na koniec zadajmy sobie jeszcze pytanie: czy na tej zamianie rzeczywiście skorzystaliśmy? Lepsze położenie strategiczne? Nie – na wschodzie jest zdecydowanie gorsze niż przed wojną. Bardziej uprzemysłowione ziemie? Pewnie byłyby takie – w świetle przedwojennych statystyk – gdyby nie całkowita destrukcja infrastruktury w wyniku wojny, a przede wszystkim późniejszego masowego sowieckiego rabunku. Tak więc polscy ekspatrianci z w miarę nietkniętego Lwowa, Wilna i Grodna byli przesiedlani na kupę gruzów Breslau, Stettin, czy Danzig. Jeśli dzisiaj istnieje w tych miastach niemiecka hanzeatycka starówka, to odbudowana polskimi rękoma.

Jak zostawiliśmy miasta kresowe, tak przeważnie zostały, a niemieckie – podnieśliśmy z ruin. Wraz ze wschodnimi ziemiami straciliśmy unikalne środowiska regionalne, kulturowe i historyczne, własną przeszłość i świadectwo naszej dawnej potęgi. Czy zyskaliśmy?

Aleksander Szycht

Zobacz także powiązany artykuł „Oj panie, byłyby tu drugie Bałkany…”

Podziel się tym z innymi. Udostępnij na:

KresPublica jest działem autorskim. Teksty tu zamieszczone są wyrazem poglądów ich autora, podobnie jak moderacja komentarzy do artykułów w tym dziale.

Komentarze nawołujące do przemocy, zawierające zniesławienia, wulgaryzmy, groźby karalne lub spam będą usuwane. Również wpisy osób podających nieprawdziwy email.

155 odpowiedzi Ten wspaniały sowiecki podarunek…

  1. grzech Odpowiedz

    6 listopada 2013 w 10:35

    proszę o więcej takich wypowiedzi.
    Żeby Pan dotarł do większej ilości Polaków, proszę pisać również np. na wolnemedia.net, bibula.com, może i obiektywnie.com.pl (choć tam za dużo gubiącej nas polityki). Szkoda by takie artykuły zniknęły w ilości byle jakich wypocin

    Może ewentualnie zezwoliłby Pan jak i inni na „przedruki” na inne strony?

    • doliwaq Odpowiedz

      13 listopada 2013 w 15:44

      Absolutna racja, Niemcy choć wojnę przegrali i stracili za tą przegraną wojnę terytorium, to jednak żyją w bogatszym i silniejszym geopolitycznie państwie, nawet NRD(których terenów RFN wciąż nie może podciągnąć cywilizacyjnie)było najbogatszym państwem komunistycznym, w które ZSRR pompował pieniądze, by pokazać, że komunizm jest fajny.
      Dlatego właśnie należą nam się Ziemie Odzyskane.

      Ale jest jeszcze jedna kwestia. ZSRR zajął Lwów i Wilno i nie zamierzał się stamtąd ruszać. Więc nie musiał też robić Polakom żadnych rekompensat. Mógł przystać na ofertę naszych „sojuszników” by przyznać Polsce tylko Gdańsk, cały Górny Śląsk, Mazury i parę przygranicznych gmin. Sami Amerykanie i Brytyjczycy tak chcieli podziękować nam za naszą pomoc. Wyobrażacie sobie, by Polacy żyli w małym, kadłubkowym, komunistycznym państewku wielkości Węgier, ale z 4-krotnie liczniejszą ludnością?
      ZSRR wcale nie musiał oddawać za Kresy żadnych ziem na Zachodzie. A jednak tak zrobił. I całe szczęście.

      • Ali

        6 października 2014 w 22:07

        Zacznijmy od tego, że ZSRR NIC POLSCE NIE „ODDAŁ”, przydzielił Polsce tzw. „Ziemie odzyskane”, ponieważ miał w tym interes.
        Powód oddania Polsce ziem odzyskanych był bardzo prosty – po wojnie w naszym kraju dopiero wprowadzano/utrwalano bolszewizm, a w Polsce nadal roiło się od AK i NSZ i ich sympatyków, którzy pamiętali 17 września, Katyń (o którym już w trakcie wojny głośno krzyczeli Hitlerowcy) czy Wołyń.
        Trzeba było za coś kupić pospólstwo – temat ziem odzyskanych był tu wręcz wymarzony.
        Z jednej strony, plebs czuł się usatysfakcjonowany, z drugiej strony ZSRR był jedynym gwarantem pozostania „ziem odzyskanych” przy Polsce, zachód nigdy tych granic nie uznał.
        Zatem ziemie odzyskane, nie były żadną rekompensatą, były tylko i wyłącznie prezentem, który miał służyć za obiekt zapalny, praktycznie do dziś dnia.

        Czy Polsce byłoby źle bez ziem zachodnich? Nie sądzę.

        Po pierwsze:
        Ludzie nie odpuściliby sprawy i historii „Kresów” – czyli de facto 2-krotnie większego terytorium, niż nabyte ziemie odzyskane.

        Po drugie:
        Ziemie odzyskane, jak na to nie patrzeć, należą do słabiej zaludnionych regionów naszego kraju (Większość populacji, żyje na Ścianie Wschodniej i południu). Trudno, tu zatem mówić o jakiejś dramatycznej sytuacji demograficznej, przy braku Ziem Odzyskanych.
        Co więcej, wbrew temu, co się uważa Pomorze Zachodnie, czy ziemia Lubuska, do zamożnych raczej nie należą.
        Japonia ma powierzchnię porównywalną z Polską, a mimo to, potrafi utrzymać 120 mln ludzi, przy założeniu, że blisko 60% powierzchni kraju, stanowią góry.
        Polska, w okrojonym kształcie, dałaby sobie radę.

        Po trzecie:
        Bez „Ziem Odzyskanych”, dziś nie byłoby takiej spiny z Niemcami. Nie byłoby kłopotu ze „związkiem wypędzonych”, ani paniki, że „Niemiec wróci”.
        Ludzie patrzyliby na politykę bardziej racjonalnie.

      • oborowy

        15 listopada 2014 w 14:34

        Hmm….Nasze ziemie Zachodnie,były dla ZSRR,bazą wypadową do planowanego podboju „Zachodniej Europy”..! Legnica/mała Moskwa/,Brzeźnica/arsenał nuklearny/,Borne Sulinowo, i wszystko od Szczecina w dół to jeden wielki „trofiejny” poligon.Niby nasz,ale tylko NIBY..! Z dostępnych dziś danych,takie Borne Sulinowo,to do 1993r tereny leśne! A reszta.? Tak wszystko wyglądało na „Zachodnich Ziemiach” wzduż Odry…Więc spokojnie z tymi „naszymi” Ziemiami Odzyskanymi,oddanymi nam przez ZSRR,jako rekompensata ..!

      • t

        17 listopada 2014 w 09:10

        Brak znajomosci historii. Na przykład Śląsk do Niemiec został przyłączony w XVI wieku. Dodatkowa informacja, ze Berlin leży na miejscu dwóch słowiańskich wiosek: Bralina (Berlin) i Kopanicy (Koepenick).

      • ja

        4 stycznia 2015 w 18:23

        ot madrego przyjemnie posluchac.czytam i niewierze ze polacy takie bzdury pisza jaka rekompensata. odzyskalismy to co bylo nasze i tyle. a kresy to nam ukradli i tyle a gdzie rekompensata za straty wojenne.a na marginesie czy ktos polakow zalowal jak niemcy do nas wlezli i zgermanizowali np slask gdzie byl zwiazek wypedzonych Polakow

    • doliwaq Odpowiedz

      13 listopada 2013 w 15:45

      Ups, to miał być komentarz ogólny, a nie na pana wypowiedź.

    • rupert21 Odpowiedz

      20 lipca 2014 w 00:15

      Dla mnie jest oczywiste, że na zamianie zyskaliśmy. Przede wszystkim nie mamy problemu z kilku milionami Ukraińców i Żmudzinów. Jest bardzo prawdopodobne, że bylibyśmy już po referendach niepodległościowych w jakiś „republikach łuckich”, zamachach UPA w warszawskim metrze, pełzającej wojnie domowej i może nalotach humanitarnych NATO.
      Sami ze sobą nie umiemy sobie poradzić, jeszcze nam kilku milionów banderowców potrzeba.

      • Adam Szumlański

        13 lutego 2017 w 12:26

        Skąd się niby ci „U-kraińcy” wzięli we wschodniej Polsce? Czy aby to nie były fale ucieczek z niewoli moskiewskiej i tureckiej? Do tego w XIX-tym wieku Moskale dodali swoich osadników wojskowych, którzy dbali o to, aby Polaków było tam coraz mniej. Te wschodnie utracone ziemie na których po I-ej wojnie byliśmy generalnie w mniejszości, to jednak ciągle mieliśmy tam ogólnie większość względną. Natomiast przed wywózkami po Powstaniu styczniowym pomijając Żmudź i Kurlandię to do Dniepru mieliśmy zdecydowaną demograficznie większość bezwzględną. i przytłaczająca większość materialna, nie mówiąc już o kulturalnej i cywilizacyjnej. Te zabrane Polakom wschodnie województwa to nie były jakieś tam KRESY, tylko wschodnia POLSKA. Kresy przed Powstaniem Styczniowym to było Zadnieprze i Dzikie Pola. Teraz niektóre PO-drzutki kresami nazywają już Podlasie Ziemię Lubelska i Podkarpacie Przemyskie, czyli wszystkie te tereny , na których w różnym czasie i z różnego powodu zostali osiedleni osadnicy obrządku greckiego.

    • tomek Odpowiedz

      5 sierpnia 2014 w 00:06

      sorki ze wtrace swoje 3 gr
      wszystko sie zgadza poza tym ze repatrianci nie skorzystali
      gospodarstwa poniemieckie w porowaniu do tych ukrainskich to jak mercedes do syrenki
      a na dodatek niektorzy zajeli super posiadlosci a na ukrainie nie mieli prawie nic bo kto 1 ten lepszy i niestety dlatego wiekszosc tych gospodarst zostalo zrujnowanych bo albo nie ogarniali albo zwyczajnie albo z nierobstwa wygladaja jak wygladaja
      a strategicznosc miejsc szczecina wroclawie d dobie doznosci na zachod to chyba juz sprawa widoczna dla slepego
      zreszta nawet w obecych terenach naszego kraju jak wyglada wchod polski
      jak ktos uwaza ze nie mam racji proponuje zaczac zwiedzac polske jak rowniez litwe i ukraine
      a glowny problem ze po przemianach wszystkie wladze nie dbaja o swoich rodakow na ukrainie i litwie i to jest najwiekszy wstyd

      • lsd

        8 sierpnia 2014 w 02:20

        Największy burdel na wsi to panuje na zachodzie kraju (moje wycieczki po województwie lubuskim). Gospodarstwa rolne na wschodzie kraju jak i cały wschód jest raczej dość dobrze zagospodarowany (chociaż nadal jest tam wiele małych gospodarstw nakierowanych wyłącznie na zaspokajanie własnych potrzeb). Nie ma tam dużych inwestycji infrastrukturalnych, ale poziom życia przynajmniej wypracowali własną pracą a nie dotacjami państwowymi czy unijnymi. Gdyby takie same pieniądze włożyć we wschód, jaki został przeznaczony na tereny zachodnie czy Śląsk, dzisiaj byłaby to zamożna część kraju. Przedwojenne gospodarstwa rolne na wschodzie należały do światowej czołówki, to nie był biedny wschód jak niektórym się wydaje. Dzisiejsza Warszawa zamieszkana jest w dużej części przez ludzi ze wschodu, a trudno powiedzieć aby był to ubogi kawałek kraju, albo ludzie byli źle zorganizowani. Mazowieckie to dzisiaj inkubator przedsiębiorczości i miejsce gdzie znajdują się najnowocześniejsze przedsiębiorstwa w kraju. Nic nie zrekompensuje utraty Lwowa (z Wilnem nie jestem emocjonalnie związany). Wrocław czy Szczecin nie mają nic wspólnego z polskości, może poza panującym tam bałaganem i niemocą. Jeżeli coś pozytywnego pozostało we Wrocławiu to jest związane z elitą intelektualną ze Lwowa, która tam zawędrowała.

      • lelek30

        4 grudnia 2014 w 02:21

        Mieszkam na Górnym Śląsku 30 lat, od urodzenia i z tego co się zdążyłem tu dowiedzieć o przeszłości tego regionu i jego historii wraz z historią jego związków z innymi krajami, to nie był to taki biedny region wcale przed wojną, wręcz przeciwnie. Razem z całym Śląskiem wliczając Zagłębie Wałbrzyskie, które było Niemieckie przed wojną, to wiele lepiej rozwinięte przemysłowo regiony były niż reszta Polski. Większość przemysłu ciężkiego, tu była, dopiero później próbowali rozwijać COP. Do dziś ściana wschodnia tego kraju jest lekko zacofana, mimo coraz lepszych dotacji. Warszawa i reszta Polski została odbudowana po wojnie również za pieniądze ze śląskiego węgla. Chociaż trudno mówić o Górnym Śląsku jako o ziemiach odzyskanych, tutaj to Śląscy Polacy w większości zamieszkiwali – Ślązacy, a oni czuli się Polakami, więc ten region jakby był polski i przed wojną, więc to żadna „Zdobycz”. Mimo, że przez długi okres był pod rządami niemieckimi, to przez ten czas w większości o losie tego regionu decydowali Górnoślązacy, pokazując to w III Powstaniach Śląskich. Co do Ziem Wschodnich, tych przedwojennych, to trzeba się zgodzić z tymi, którzy mówią: „niech tak jest , jest OK”. Teraz tam już Polacy są w mniejszości. A obecnej Polski, kraju biednego, z którego ludzie na zachód dalej wyjeżdżają, nie stać na Ukrainę czy Białoruś. Nie wspomnę już o mentalność tamtych ludzi, którzy uważają Polaków, za cwaniaków, którzy zabrali im oszczędności(złoto) po upadku ZSRR( w rozmowie na luzie z Ukraińcem). To niebezpieczna przestrzeń te wschodnie rejony dawnej II RP. Dobrze jest jak teraz. Tu też na Górnym Śląsku się czasem ktoś odezwie „autonomia”, ale to w ogóle całkiem coś innego jak UPA czy inne nacjonalistyczne organizacje z tamtych stron. Tutaj Polacy to nie wrogowie, tu ich dom.

      • Dreamcatcher

        20 listopada 2014 w 11:29

        Porownaj sobie na przykład „zachodni” Wałbrzych i „wschodni” Mielec. Oj coś mało kolega podróżuje.

      • DARIUSZ

        5 stycznia 2015 w 17:15

        Kolego Przyjedź do Rzeszowa na podkarpacie…. to przekonasz się że tutaj jest pięknie i czuściutko nie tak jak na śląsku … brud ………….

      • Pafnucy

        16 stycznia 2017 w 15:09

        Porównanie wschodu Polski z zachodem jest już dawno nieaktualne. Polecam ci częstsze wycieczki na wschód. Zwiedzałem łódzkie, wielkopolskie, śląskie i często miałem wrażenie, że zatrzymałem się w czasie na wczesnym PRL. Poza tym bardzo wiele zaniedbanych budynków w miastach, dworów i dworków. Oczywiście wszechobecny bałagan. Nie ma już Polski A i Polski B.

    • Marek Odpowiedz

      22 sierpnia 2014 w 11:02

      Niby wszystko racja. Mam ogromny, ogromny szacunek dla Kresowiaków, dla stuleci historii polskiej na ziemiach na wschód od Bugu. Ale jeśli ostudzić emocje i spojrzeć na to, co się stało po II wojnie światowej, to trzeba przyznać, że pomimo wszystkiego Polska jako kraj zyskała, chociaż wielu (nawet kilka milionów) Polaków, straciło… Zyskał kraj praktycznie jednonarodowy i dziś nie trzeba rozwiązywać problemów multikulti i autonomii ukraińskich, białoruskich czy niemieckich, a tak by było, gdyby Polska została w granicach przedwojennych. kto ma inny pogląd – nie spojrzy na wschód Ukrainy czy przypomni sobie Bałkany… I nie ma pewności, że po podobnych wstrząsach z Polski nie pozostałby tylko kraik nadwiślańsk

    • jednrek Odpowiedz

      16 września 2014 w 19:06

      BREDNIE wypisywane sa w dalszym ciągu-Dzieki tej nowej granicy nie mamy problemów z mniejszoscia

    • KK Odpowiedz

      12 listopada 2015 w 16:10

      Jeśli mogę chciałbym napisać komentarz:
      POLSKA PRZEGRAŁA WOJNĘ. Polska przegrała po miesiącu walki. Nie byliśmy w obozie zwycięzców tylko byliśmy przez zwycięzców ocaleni a potem zostawieni, we względnym spokoju i w prawie-wolności, na tej ziemi. To ZSRR, USA i może UK wygrały wojnę. I podzieliły się strefami wpływów, nic w tym jakiegoś nadzwyczajnego.
      Polacy jak zwykle uważają się za takich cudownych i wyjątkowych a na innych pokazują jacy to źli i niesprawiedliwi. TO MY BYLIŚMY SŁABI. Dlaczego to nie Polska dokonała rozbiorów np. Austrowęgier np. z Rosją? Dlaczego to my żyliśmy 123 lata w niewoli? Tylko jak zwykle Polskę wzięto pod buta? Dlaczego to nie Polska dopracowała się najsilniejszej machiny wojennej na świecie i nie zażądała od Niemiec Lebensraumu? Dlaczego to nie nasi naukowcy opracowywali najwspanialsze wynalazki nie tylko wojskowe, tylko niemieccy? Dlaczego to nasi politycy byli nazbyt często opóźnieni w rozwoju?? Co nam nam stało na przeszkodzie być SILNYM PAŃSTWEM? Ci inni, tak? Zawsze byliśmy i do tej pory jesteśmy DO TYŁU, i sądząc po naszej polityce jeszcze długo będziemy. Tylko kiedyś za taką słabość płaciło się krwią i ziemią, teraz dzięki Bogu płacimy tylko naszym „rozbiorowym” i „neokolonialnym” poziomem życia.

    • etos Odpowiedz

      6 sierpnia 2016 w 21:30

      Szanowny Panie Aleksandrze Szycht !
      Zapomniał Pan powiedzieć, że przy ustalaniu polskich granic po II wojnie światowej Polacy nic nie mieli do powiedzenia. Tak jak parada zwycięstwa w Londynie obyła się bez Polaków, tak i przy rysowaniu granic Polski też obyło się bez nas! Nasze granice ustalali nasi sojusznicy zachodni przy współudziale Stalina.Chcieli oni między innymi miasto Gdańsk uczynić wolnym miastem /jak było przed wojną/ a do Ukrainy przyłączyć tereny od Białej Podl. poprzez Chełm, Zamość, Kolbuszową, Rzeszów, Jasło, Krosno do rzeki Poprad czyli dawniej nazywane Rusią Halicką a obecnie przez banderowców nazywane Zakersonią, gdyż przed I wojną światowa była to Galicja-część Austrii, o czym Himmler przypomniał Hitlerowi tworząc 14 Dywizję SS-Galizien. Polska byłaby państewkiem wielkości Księstwa Warszawskiego. TEGO CHCIAŁ ZACHÓD !!! „Podły” Stalin na to się nie zgodził i mamy Polskę taką jaką mamy…

  2. AA Odpowiedz

    7 listopada 2013 w 22:30

    Cytuję: „…Wraz ze wschodnimi ziemiami straciliśmy unikalne środowiska regionalne, kulturowe i historyczne, własną przeszłość i świadectwo naszej dawnej potęgi. Czy zyskaliśmy?”.

    Czy zyskaliśmy? – TAK, Ile straciliśmy? – tylko ułamek zaledwie, bo Lwów i Wilno – nie dla wszystkich znaczą to samo, proszę pamiętać. Pan patrzy na to przez pryzmat ludzi z Kresów, ja przez pryzmat tej, której rodzina mieszka od pokoleń na tzw. ziemiach „Civitas Schinesghe”. Ja nie straciłam swojej przeszłości, świadectwa naszej potęgi, bo one ciągle istnieją w naszych miastach, w naszej tradycji i kulturze. Wszystko zależne jest od punktu, z którego się patrzy.

    • andi Odpowiedz

      14 stycznia 2014 w 22:33

      Proszę przeczytać „Dom Radziwiłłów”, to może Pan zrozumie, że w szkole uczono nas ciut wyrwanej z kontekstu historii. Sam pochodzę z Pomorza, część rodziny z Wielkopolski od pokoleń, ale nie ma historii Rzeczypospolitej bez Wielkiego Księstwa Litewskiego i tych ziem. Przerażające jak skarleliśmy.

      • olek

        11 lipca 2015 w 15:47

        Szanowny Pan raczył zauważyć ,że skarleliśmy , ale zapomniał zadać sobie pytanie na czyje życzenie żeśmy skarleli.Na czyje życzenie pozwoliliśmy wymazać z map Polskę na 123 lata.Księstwo Litewskie toć to Litwa i obecna Białoruś jakie to ziemie RP.W 1918 ro Litwini Białorusini,Ukraińcy powołali swoje państwa jako niepodległy byt państwowy .Stłamszono ich ,ale ślad przebudzenia narodów pozostał .Wilno toć to miasto litewskie a nie polskie .Trzeba panowie mówić prawdę i nazywać rzeczy po imieniu.Co do tych tz ziem odzyskanych. Szanowny pan powinien wiedzieć ,że w 45r ważył się los ich przyłączenia do Polaki. Premier WB na jednych z posiedzeń w Poczdamie powiedział ,że „nie ma zamiaru tuczyć polskiej gęsi niemieckim zbożem” Osobiście rozmawiałem z ludzmi,którzy w 45 budowali polską administrację w Szczecinie.Potwierdzali fakt wycofania polskiej administracji z lewobrzeżnego Szczcina podczas trwania konferencji w Poczdamie gdyż premier WB uważał,że grnica ma biegnąć po linii Odry a że Odra przepływa przez Szczecin więc 3/4 miasta miało pozostać w rękach Niemiec wraz z ujściem Odry do zalewu.Stalin kategorycznie sprzeciwił sie temu mówiąc,że nie będzie tworzył drugiego Gdańska więc przesunięto granice kilka kilometrów za Szczecin,po tygodniu administracja polska wróciła do Szczecina.Pisanie o utraconym dziedzictwie ,kulturze itd nie wytrzymuje krytyki jaka bieda i brak rozwoju przemysłowego panował na wschodzie. Z prespektywy dziesiątków lat i młodych wychowanych w względnym warunkach jawi się ten dawny świat jako jakiś raj .Gdy mówię młodym czy pracowali by w majątku od wschodu słońca do zachodu za 1 zł dniówki zaczynają się zastanawiać nad tym utraconym rajem.

  3. J.Łazarczyk Odpowiedz

    10 listopada 2013 w 10:26

    Nie zgadza się z panem. Żyję na ziemiach „odzyskanych” wśród ludzi którzy zostali wykorzenieni „za Buga” i ze wszystkich relacji jakie znam wynika że Ci ludzie przeżyli naprawę spory skok kulturowy i ekonomiczny przenosząc się tu nad Odrę. Zamiast drewnianych domów, klepiska zamiast podłogi, mieszkania ze zwierzętami pod jednym dachem, sławojki na podwórku itp tu nagle otrzymali w zamian nowoczesne murowane domy z prawdziwymi sanitariatami, miasteczka z gazem w domu i tramwajami na ulicy. To prawda wynikająca ze wszystkich opowieści jakie słyszałem. Zresztą i dziś tak jest. Proszę pojechać na wschód i porównać sobie jak wygląda tam dziś wieś i jak wygląda tu chociażby w lubuskim. Przed wojną ta przepaść byłą jeszcze większa. Może z punktu widzenia kogoś kto mieszkał w samym Lwowie czy Wilnie sprawa wygląda inaczej ale należy pamiętać że tamte tereny było zasadniczo rolnicze i to z perspektywy rolników trzeba oceniać tą zamianę. To populistyczny i nie rzetelny artykuł pisany by udowodnić na siłę konkretną tezę. Pozdrawiam

    • Damian Odpowiedz

      11 listopada 2013 w 19:08

      Zgadzam się w pełni artykułem i równocześnie nie mogę pojąć jak niektórzy ludzie wyrzekliby się ziemi ojczystej „za garść srebrników”. Idąc tym tokiem myślenia można byłoby oddać całą Polskę za terytorium w afryce tej samej wielkości bo… tam przynajmniej jest ciepło 🙂
      Zrozumcie w końcu,że utracone kresy to coś więcej – dużo więcej jak tylko ziemia, to utracone dziedzictwo.

      • Anna Nawalany

        13 listopada 2013 w 20:13

        Do dzis co piaty mieszkaniec Wilna jest Polakiem i dlatego zmusza sie Go do pisania nazwiska po litewsku,we Lwowie spotkalam czlowieka,ktory na pytanie czy byl w Polsce odpowiedzial,ze on nigdy z Polski nie wyjechal a przekupka na targu do ktorej zagadalam po rosyjsku ze zloscia odpowiedziala -mow do mnie po polsku. Polska dostala tylko 10 % zbiorow Ossolinskich,zostaly tam palace ,zbiory sztuki rozgrabione ,zniszczone Tam ziemia jest uzyzniona polska krwia W 39r moj ojciec byl we Lwowie-dostal rozkaz od dowodcy-ratujcie sie jak mozecie-4 rozbior Polski-ale to byl przedwojenny dowodca

  4. Edi Odpowiedz

    10 listopada 2013 w 20:13

    Co do „skoku kulturowego”: na „Ziemie Odzyskane” przenosiła się głównie biedota ze wsi. Inteligencja osiadała w dużych miastach, często w centralnej Polsce. Np. bardzo dużo inteligencji wileńskiej trafiło do mojego rodzinnego Torunia.

    Wspomniany „szok” przeżywały rodziny z biednych polskich wsi które (ze względów bezpieczeństwa i z powodu małego zaludnienia) osiedlały się w poniemieckich miasteczkach (a nie wsiach). Taki sam szok przeżyłyby, gdyby zajęły dom po Polakach ze Lwowa.

    Co do „przepaści” między np. lubuskiem i dzisiejszym „wschodem” – to prosty skutek bliskości granicy. Kontakty z NRD i Czechosłowacją miały miejsce nawet za komuny – a obecnie już granica w sensie ekonomicznym praktycznie nie istnieje, więc zarówno Polacy mają szansę dorobić za Odrą/Nysą, jak i Niemcy zostawiają sporo euro po polskiej stronie.

    Zarówno za czasów PRL, jak i tym bardziej teraz, duże znaczenie ma też masowa emigracja zarobkowa z terenów przygranicznych. Kiedyś była mniej masowa, ale za to przelicznik walutowy był szokująco wyższy. Teraz się to mniej opłaca, ale jeżdżą setki tysięcy ludzi. Suma zasilania przywożoną/przysyłaną kasą wychodzi duża i wtedy, i teraz.

  5. D.Z Odpowiedz

    10 listopada 2013 w 20:35

    Wszystko pięknie i ładnie tylko należy pamiętać,że WMG zostało bezprawne anektowane przez III Rzeszę,łamiąc przy tym własną konstytucję,niemiecką konstytucję i prawo międzynarodowe,a Polska otrzymała tereny WMG „do tymczasowej administracji”,co można łatwo sprawdzić w postanowieniach konferencji poczdamskiej.Zgodnie z prawem międzynarodowym,organ który odpowiadał za WMG czyli Liga Narodów oraz jej następczyni czyli ONZ po niemieckiej aneksji i rosyjsko-polskim wyzwoleniu nie wypowiedziały się odnośnie statusu tych terenów,co jednocześnie sprawia,że z formalnego punktu widzenia WMG istnieje do tej pory.Należy sobie zdawać sprawę,że Rosjanie pozwalając na zajęcie tych terenów Polakom,podłożyli im niezłą świnię,która może w obecnych czasach odbić się czkawką Polsce.

    • Pafnucy Odpowiedz

      16 stycznia 2017 w 17:07

      Idąc tym tokiem rozumowania to obowiązuje jeszcze pakt Ribbentrop – Mołotow. ZSRR zagarnął bezprawnie tysiące kilometrów II RP a teraz na mocy obowiązującego bezprawia w ich posiadaniu jest „u kraina”, Żmudź i Białoruś.

  6. jubus Odpowiedz

    10 listopada 2013 w 21:04

    Zgadzam się z artykułem, nie zgadzam z przedmówcą. Mieszkam na tzw. „Ścianie Wschodniej”, byłem na Ukrainie, Bialorusi, Litwie, na prowincji także, byłem także na Dolnym Śląsku i to bardzo wiele razy. Trudno mówić, że Dolny Śląsk jest lepszy w czymkolwiek od obwodu wołyńskiego czy lwowskiego, Brześć czy Grodno paskudniejsze niż Szczecin czy Wałbrzych. Myślę, wręcz na odwrót, bo te ziemie zachodnie są całkowicie obce, niby polskie były na początku, ale potem, pod panowaniem, czeskim, pruskim, niemieckim, stały się obce. Ziemie zachodnie nam się należą i to nawet więcej niż tylko do Odry, bo ponad 1000 lat temu, Niemcy nawet nie sięgały do dzisiejszego Berlina, szczególnie w Pomorzu Przednim i Maklemburgii, które były słowiańskie. Ale to akurat Polsce już nie przypadło, podobnie jak Królewiec, bo Stalin wolał zabierać niż dawać, nie tylko w postaci milionów ofiar. Dla Stalina ważniejsze były Niemcy wschodnie, niż Polska.

    • Toronto Odpowiedz

      29 czerwca 2014 w 07:08

      Uzupelnienie do komentarza „jubusa”…

      Tak kiedys wygladala mapa Slowianszczyzny Zachodniej – patrz strona:
      http://halat.pl/drang_nach_osten.html

      Cytat:
      „Pierwsze wtargnięcie Germanów na ziemie słowiańskie nastąpiło już w pierwszym tysiącleciu przed n. Ch.(narodzeniem Chrystusa) i rozpoczęło pochód Germanów na wschód ten wieczny odtąd „Drang nach Osten”

      Włodzimierz Dzwonkowski
      w dziele „Prahistorja ziem polskich”
      (Słowiańszczyzna pierwotna. Początki polskiej kultury i organizacji)
      Warszawa 1918

      W tym samym dziele mapa
      SŁOWIAŃSZCZYZNA ZACHODNIA I GERMANIA,
      a w niej zaznaczone czerwonymi punktami
      zachodnie granice osadnictwa słowiańskiego:
      Hamburg, rzeka Ilmenawa, Brunszwik, góry Harcu,
      Fulda, Wuerzburg, rzeka Wernica oraz zakreślony czerwoną linią ciągłą Limes Sorabicus,
      przeprowadzony w r. 808-808 przez Karola Wielkiego
      (granica oddzielająca jego monarchię od Słowiańszczyzny zachodniej)
      (…)

      S T Ą D W N I O S K I

      1. Na ziemiach tych siedzimy z górą … cztery tysiące lat. Wyrośliśmy z kultury rolniczej, która przede wszystkim tworzy cywilizację, a nie z włóczęgi.
      2. Ziemie te zraszają dwie rzeki: Odra i Wisła. Rzeki te są odwiecznie nasze.
      3. Na ziemiach tych byliśmy, jesteśmy i będziemy. ”

      Autorowi artykulu Aleksandrowi S. chce powiedziec, zeby sie nie denerwowal, poniewaz ludzie nie znaja polskiej historii, a na dodatek maja mozgi wyprane polskojezyczna propaganda, narzucona Polakom przez zydo-bolszewicki system zainstalowany przez Stalina i spolke w momencie postawienia nogi przez armie sowiecka na polskiej ziemi w 1944r.

      Tak wygladala mapa Kresow Wschodnich Rzeczpospolitej z 1939r – patrz strona:
      https://search.yahoo.com/search?p=mapa+kresow+wschodnich+z+1939r&ei=UTF-8&fr=moz35

      Wyjasnienie do mapy z 1939r.
      Granice wschodnie Rzeczpospolitej sa wytyczone w/g linii wyznaczonej przez angielskiego ministra lorda Curzona – w tej informacji sa szczegoly jak angielska swinia wyznaczala wschodnie granice Polski, patrz strona:
      http://pl.wikiquote.org/wiki/Linia_Curzona

      A tak wygladaly granice wschodnie Rzeczpospolitej w okresie przedrozbiorowym z 1769r – patrz strona:
      https://search.yahoo.com/search?p=mapapolski+przed+rozbiorami&ei=UTF-8&fr=moz35

      Mapa z 1769r jest dowodem jak banda miedzynarodowych oszustow i zlodziei okradla Polske i Polakow w 1920r.

      Jesli chodzi o takie nazwy, jak: Ukraina i Ukraincy to takie pojecia w ogole nie istnialy w okresie przedrozbiorowym.
      Nazwy: Ukraina i Ukraincy to sztuczne twory.
      Ukraincy to mieszanka: Rusinow zbieglych z Rusi, Tatarow i Chazarow, ktora zyla na stepach.

      • Vandal

        21 lipca 2015 w 21:57

        Zgadza sie, Ziemie Odzyskane to ziemie historycznie Lechickie-Polskie, tak jak Malopolska Wschodnia z przyleglosciami.
        Twor ukraina jest tworem sztucznym powstalym w 19 w, nie majacy zadnej podstawy historycznej!!!bedacy nadal narzedziem w rekach Niemcow I Rosji!!!

  7. M. Tosti Odpowiedz

    10 listopada 2013 w 23:30

    Do J. Łazarczyk…
    Moja rodzina też z za Buga. Stalin zabrał nam nie tylko Lwów czy Wilno. Te ziemie to również (a może przede wszystkim) węgiel i ropa. A ostatnia zmiana granic była w 1951r. jak za tereny bogate w węgiel dali nam Bieszczady. Planowali kolejne, ale Stalin się skończył.
    Byłem w tym roku we Lwowie. Trzeba zobaczyć i coś się dowiedzieć z historii, żeby zrozumieć jak wiele straciliśmy (nam ukradziono). Za mało miejsca żeby opisać. Mieliśmy przewodniczkę z PTTK z Przemyśla. Taki człowiek dopiero otwiera oczy na historię.
    Kraków się nie umywa o Warszawie nie wspominając (tak dla porównania).
    Mój dziadek na „ziemiach odzyskanych” klepisko zlikwidował dopiero w latach 60-tych. Toalety na zewnątrz były zawsze, jeszcze ja je pamiętam. Ścigany jako kułak nie miał co dzieciom dać do jedzenia m.in. mojej mamie.
    Wg. znanych mi opowieści, faktycznie było tu wiele dobra, ale nikt nie dbał, bo wiele lat myślano, że za chwilę znów ich wypędzą. A jak nie twoje, to nie dbasz. Dlatego wszystko popadalo w ruinę. Ludzie dłuuuugo nie wierzyli, że zostaniemy tu i będziemy żyć. Nie wydaje mi się, żeby można było ich za to winić. Raczej staram się ich rozumieć niż potępiać. Sam tu żyję i puki co nie planuję wyjeżdżać.

  8. PB Odpowiedz

    10 listopada 2013 w 23:38

    Gwoli ścisłości, to jednak był pewien plus tej „zamiany” ziemie „odzyskane” zawieraja duze pokłady miedzi i srebra. Takich pokładów nie ma na zachodniej Ukrainie ani Białorusi. To jakies 4 miliardy euro PKB rocznie… Nie zmienia to faktu, że Lwów był bardziej polski niż ukraiński.

    • Toronto Odpowiedz

      29 czerwca 2014 w 07:19

      PB,
      To nie ma nic wspolnego z „zamiana”, a jest zwyklym zlodziejstwem – patrz mapa Polski z okresu przedrozbiorowego z 1769r na stronie:
      https://search.yahoo.com/search?p=mapapolski+przed+rozbiorami&ei=UTF-8&fr=moz35

      Wiecej wyjasnien jest w mojej odpowiedzi do „jobus”.

    • cieszyc Odpowiedz

      20 marca 2017 w 18:56

      Urodziłem się na początku wojny,większość życia spędziłem na tzw.Ziemiach odzyskanych,rodem pochodzę ze Świętokrzyskiego,do lat 70-tych nikt nic nie budował i nie remontował,bo cały czas ludzie byli przekonani,że tu jest po0byt tylko tymczasowy,oczywiście radio Wolna Europa robiło wszystko sącząc POlakom do ucha,że tutaj żyje się tylko tymczasowo.Otrzymanie nowych granic i ziem odzyskanych było ratunkiem dla polskiej gospodarki,bo byśmy dalej żyli w lepiankach na wschodzie i pracowali u jaśnie wielmożnych za miskę zupy od świtu do nocy.Straciliśmy 2 duże miasta i olbrzymie mniejszości narodowe a zyskaliśmy olbrzymią ilość miast i wsi uprzemysłowionych,Mieszkańcy Lwowa to nie obywatele całego kraju a tylko to się liczy,

  9. Tramwaj linii 4 Odpowiedz

    11 listopada 2013 w 01:34

    @J. Łazarczyk:
    To prawda. Dla ludności napływowej skok był niebotyczny. Nie wszyscy potrafili i potrafią sobie do dzisiaj z nim poradzić. Jestem zdania, jako mieszkaniec zachodniego miasta z tramwajami, że do dzisiaj jesteśmy jeszcze zacofani kulturowo i gospodarczo względem czasów Nowej Marchii. I mogę tu zarówno przytoczyć przykłady z okolicznych wsi, gdzie rolnicy nie korzystają z usprawnień pozsotawionych po 1945, jak np. wielokrążki dźwigowe do wciągania zboża – a wnoszą je na plecach, jak i tkanki miejskiej w postaci degradacji usług turystycznych w tym najpiękniejszym regionie Polski, np. brak żeglugi turystycznej na Warcie, zlikiwdowana przepiękna linia kolejowa Gorzów – Barlinek… Mogę tak wyliczać w nieskończoność przy butelce mołdawskiego wina… a jeszcze 70 lat temu na wieprzyckich górkach hodowano winorośl, a w samym Gorzowie funkcjonowały trzy browary…

    A propos „Zabuzanskich”, osobiście znam rodzinę ze wschodu, która zamieszkała poniemiecki dom, w jednej ze wsi na północ od Landsbera. W budynku była już wybudowana toaleta, jednak żaden z nich z niej nie korzystał, tylko tradycyjnie chodził „za stodołę” załatwiać swoje potrzeby 😉

  10. z ziem zachodnich Odpowiedz

    11 listopada 2013 w 06:11

    Nie do końca jest prawdą co Pan pisze.
    Od kiedy to Polska była w „obozie zwycięzców” ?
    Polska miała dwóch przeciwników – Niemcy i ZSRR.
    Wygraliśmy z Niemcami i dlatego uzyskaliśmy o wiele bardziej rozwinięte ziemie zachodnie. Nawet pomimo zniszczonych miast i tak były to ziemie o wiele bardziej cywilizowane i stały na wyższym poziomie niż ziemie wschodnie. Co ZSRR to przegraliśmy z nimi wojnę i dlatego mogli nam zabrać te ziemie jako zdobycz wojenną… w końcu to zwycięzcy piszą historię, ustalają reguły i tylko od nich zależy co padnie ich łupem – nie podbici w tym wypadku Polacy.

    Pozdrawiam

    • Marek Odpowiedz

      28 grudnia 2013 w 17:21

      Otóż to. Nie znaleźliśmy się w żadnym „obozie zwycięzców”. Chyba, że chodzi o moralne zwycięstwo, które ze zwycięstwem materialnym nic nie ma wspólnego. Znaleźliśmy się w obozie przegranych, rozwalony kraj, wymordowane elity, zabrane ziemie.

  11. dds Odpowiedz

    11 listopada 2013 w 06:32

    hehe ci co brali domy po niemcach na zachodzie w życiu takiej cywilizacji nie widzieli a Pan pisze o „kupie gruzów” być może miasto a;e wsie ? w szoku byli jak zobaczyli niemiecki dom i jego cywilizowane wygody

  12. RJW Odpowiedz

    11 listopada 2013 w 08:05

    Autor skrzętnie pomija najważniejsze: wtedy nie było dobrych rozwiązań, a przesunięcie granic planowali Rosjanie już w czasie I wojny światowej. Cena była straszna za to, że dziś mamy patriotów Wrocławia (sam jestem „trochę z Wrocławia) czy Szczecina. Przyczyną tego wszystkiego nie byli zachodni alianci (ci tylko są winni potraktowania polskiej armii na Zachodzie), ale bardzo trudna historia Polski uniemożliwiająca naturalny rozwój i pilnowanie granic. I to trzeba koniecznie rozumieć.

    • Mirek Odpowiedz

      11 grudnia 2013 w 22:34

      Widać, ze nie masz pojęcia w jakim stanie były te „wspaniałe, cywilizowane niemieckie zagrody”. To była ruina rozszabrowana całkowicie przez sowietów. Infrastruktura – zero. Wrocław – ruina. Bieda, nędza, głód i rozpacz – to były doznania ludzi z Kresów, którzy z dobrze prosperujących gospodarstw na Wschodzie nagle trafili w to bagno. Pewnie też nie wiesz, że Uniwersytet Lwowski był po Warszawskim największym polskim ośrodkiem naukowym przed wojną. Wileński mu nie ustępował. Po prostu zrównali naszą naukę i kulturę z ziemią – dziesięciolecia zapóźnień cywilizacyjnych i naukowych – oto skutek tego „sowieckiego podarku”.

      • Feliks

        10 marca 2016 w 21:18

        Ludzie,Wy musicie wreszcie zrozumieć,że Breslau,po Berlinie był najbardziej rozwiniętym i największym miastem w Niemczech.Działania czerwonych „wyzwolicieli”i ich wykształconych następców,z Lwowa,Wilna,Grodna,doprowadziły do cofnięcia rozwojowego tych terenów o wiek.Tak samo ma się sprawa miast Górnego Śląska,Bauten,Gleiwitz,Hindenburg,Konighute(Bytom,Gliwice,Zabrze,Chorzów).Czy nikomu nie przyszło do głowy,że wprowadzenie tam rządów czerwonych,szkolonych na wschodzie,było strategią cofajacą te regiony w dalszym rozwoju kulturowym?Twierdzenie, że Polska do Śląska musi dopłacać,jest brakiem wiedzy lub próbą manipulacji oczywistymi faktami.Po przydzieleniu Nam Ziem Zachodnich,nowi włodarze,ochoczo zabrali się do rozbiórki tego co jeszcze zostało po przejściu armii w czerwonych otokach.Całe kamienice były demontowane, a materiał wysyłany na odbudowę stolicy.Wpisy tu robione przez niektórych „znających”realia,są niedorzeczne,i celowo wybielające „uczynki i podarki”wciśnięte Nam przez Sowieta.Jeżeli chodzi o wyższość Ziem Utraconych,nad pozyskanymi Zachodnimi,proszę porównać skalę procentową analfabetyzmu,w obu regionach.Pozdrawiam.

  13. Jotgie Odpowiedz

    11 listopada 2013 w 09:38

    Pozbyliśmy się… zabrano nam biedne tereny rolnicze, z problemami narodowościowymi (ciekawe, co by się z nimi stało w latach 90-tych?!) – zyskaliśmy 300km wybrzeża, Dolny Śląsk i część Górnego, bardziej „cywilizowane” miasta (Wrocław, Szczecin ale także Kołobrzeg, Zielona Góra, Gorzów). Ja uważam, że tu akurat Związek Sowiecki się nam przysłużył.

  14. MZ Odpowiedz

    11 listopada 2013 w 11:29

    A z kim autor właściwie polemizuje? Nie znam nikogo, kto wierzyłby w to, że Związek Radziecki działał dla naszego dobra. Pochodzę z Ziem Odzyskanych, i ludzie zdają sobie sprawę z tego, że była to zwykła gra polityczna. Kresów już nie odzyskamy, a teraz musimy walczyć o to, żebyśmy nie stracili też zachodnich nabytków. Państwo niemieckie robi wszystko, żeby zrobić z tych terenów obszar „multikulti”, w którym niemieckość będzie traktowana na równi z innymi „kulturami”, a Polacy mają stracić świadomość narodową. Tak, Polacy na zachodzie są bardziej podatni na nowinki z Zachodu i niemiecką propagandę – przesunięcie granicy było poważnym ciosem w polską świadomość narodową. I oto właśnie chodziło. Ale tak jak napisałam: teraz musimy walczyć o to, żeby nie stracić także tego, co nam „podarowano”.

  15. Miki Odpowiedz

    11 listopada 2013 w 11:40

    Artykuł ciekawy, acz skrajnie tendencyjny. Żeby się zbyt mocno nie rozpisywać – moja rodzina przybywszy z podczortkowskiej wsi, do wsi podwrocławskiej, po raz pierwszy zobaczyła sanitariaty, elektryczność i bieżącą wodę. To tyle.

  16. maciek Odpowiedz

    11 listopada 2013 w 13:59

    Mój dziadek urodzony w woj. tarnopolskim (powiat buczacki) twierdzi, że sowieci zrobili nam przysługę, bo uwalniajac nas od Wilna i Lwowa usunęli większość różnic etnicznych. Oczywiście ta opinia jest podyktowana nie względami ekonomicznymi ale widmem jakie w jego pamięci zostawiły ludobójstwa dokonane przez Ukraińców. Ja sobie nie wyobrażam żebyśmy mogli teraz mieszkać pośród Litwinów i Ukraińców – to by się skończyło nasza własna Jugosławia. Szczególnie ci pierwsi majac już przecież swoje Wilno prowadza wobec nas bardzo agresywna politykę (przynajmniej taki obraz naszych stosunków rysuja media). Tylko pytanie moglibyśmy w tamtym czasie ich przesiedlić? Pozdrawiam

    • Toronto Odpowiedz

      29 czerwca 2014 w 08:35

      Prawnie, Wilno, Lwow i ziemie dalej na wschod byly wlasnoscia wladcow Polski – patrz przedrozbiorowa mapa Rzeczpospolitej z 1769r.
      Litewscy i ukrainscy szowinisci byli rodzajem buntownikow, ktorzy kolaborowali z Niemcami przeciw Polsce i Polakom i probowali stworzyc odrebne panstwa na zamieszkiwanych przez siebie terenach Rzeczpospolitej.
      Niemiecka pomoc dla litewskich i ukrainskich buntownikow miala rowniez za zadanie oslabic Polske, ktora odrodzila sie na nowo, pomimo rozbiorow i 123 lat niewoli.
      Polityka Niemiec i Rosji zawsze byla wroga wobec Polski i obydwa te panstwa kolaborowaly ze soba od czasu panowania Iwana IV w Rosji (II polowa XVI wieku). A poniewaz Niemcy okupowali Polske i prowadzili wojne z ZSRR daleko na wschodzie to mieli sposobnosc wspierac litewskich i ukrainskich szowinistow, co sluzylo rowniez interesom niemieckim.
      Problem w tym, ze II wojna swiatowa zostala zaplanowana przez zydo-masonerie, podobnie jak rewolucje i I wojna swiatowa, co przede wszytkim mialo przyniesc korzysci zydo-masonerii, ktora w/g zalozen talmudu dazy do panowania na calym swiatem i nie-zydami, obrazliwie nazywanymi przez zydow „gojami” (bydlem).
      Polacy nie wiedza, bo zadne oficjalne zrodla informacji tego nie podaja, ze najwiekszymi szkodnikami Polski i Polakow byla i jest zydo-masoneria – wiecej informacji jest na stronie SUWERENNOSC.COM w dziale POLSKIE FORUM NARODOWE.
      Tam znajduja sie udokumentowane informacje oparte na faktach.

  17. jakim Odpowiedz

    11 listopada 2013 w 14:00

    Artykuł głosi prawdę. Niezachwiane fakty. Owszem można polemizować z punktem widzenia, który przytoczył kolega wyżej, ale pozostaje jedna wątpliwość. Mamy do czynienia z poglądem kresowym, ziem odzyskanych i obiektywizmem. Jakby na to nie spojrzeć, dwa z tych poglądów „opowiadają się” za Lwowem, Grodnem, etc. Można używać emocji, ale prawda jest niezachwiana.

  18. adajoe Odpowiedz

    11 listopada 2013 w 14:02

    Rozumiem sentymenty kresowiaków, lecz w nowych granicach jesteśmy, na szczęście, Państwem pozbawionym problemu znaczących mniejszości narodowych. Szczególnie, że nawet we własnym gronie nie potrafimy dbać o swoje Państwo. Z „ziem odzyskanych” mogliśmy wypędzić Niemców a co zrobilibyśmy z Ukraińcami, Białorusinami i Litwinami? Może dzięki temu jestem pierwszym w historii Polski pokoleniem ( mam 70 lat ) które nie musiało iść na wojnę. I to są wartości cenniejsze niż sentymenty.

    • Maciek Odpowiedz

      11 lipca 2015 w 16:10

      Białorusini – jak widać to na każdym kroku – polonizują się w jednym pokoleniu, Ukraińcy – jak mają dobrą pracę – w dwóch, trzech. A z maleńkim terroryzmem litewskim pewnie byśmy sobie poradzili bez problemu bo i przedwojenna Polska jakoś sobie z Litwą radziła i z bandami sowieckimi na Białorusi i Ukrainie. Dzisiaj mielibyśmy tam po prostu Polaków pochodzenia ukraińskiego czy białoruskiego.

      Co straciliśmy gospodarczo? Złoża węgla na Wołyniu, złoża potasowe na Białorusi (jest dziś jednym z największych na świecie producentów), ropę na Ukrainie, unikalną piękną przyrodę Polesia, na której dziś nasza turystyka zarabiałyby krocie.

      Ale przede wszystkim straciliśmy potężny potencjał naukowy Uniwersytetu Lwowskiego i nieco mniejszy – Wileńskiego. Dziesiątki, jak nie setki światowej klasy wynalazców, badaczy, odkrywców, o czym można sobie poczytać chociażby na tym portalu w Kalendarium Kresowym.

      No i sporo dobrych ziem rolniczych, dzięki którym – przy umiejętnym gospodarowaniu – bylibyśmy poważnym producentem żywności. A ponadto straciliśmy położenie strategiczne względem Rosji, co ma dziś poważne konsekwencje. Bierzcie też pod uwagę, że to co my straciliśmy – Rosja sowiecka zyskała, co ją jakoś tam wzmocniło dodatkowo. Wszystko to zebrane razem to nie jest mało.

  19. luna Odpowiedz

    11 listopada 2013 w 14:39

    Nie zgadzam się i nie ma tu nic do rzeczy nieznajomośc historii. Raczej realizm-Polakami byli mieszkancy miast: Lwowa, Wilna. Ale ludność wiejska na tamtych terenach w większości nie czuła się Polakami. Można oczywiście założyć, że z ich punktu widzenia też pewnie byłoby lepiej gdyby zostali w Polsce. Tylko, że w takim wypadku ponowne odzyskanie niepodległości przez nasz kraj mogłoby być o wiele bardziej skomplikowane, już nie wspominając o tym, że układ sił politycznych byłby dziś zupełnie inny i Kresy mogłyby byc jednym z najbardziej zapalnych rejonów w kraju. Litwa związana była kiedyś z Polską unią polityczną. Tymczasem zamiast pozostać partnerem została wchłonięta. Wilno to ich stolica, trudno sobie wyobrazić, żeby na tym tle nie doszło poważnego konflitku, nawet zbrojnego, gdyby Wilno leżało nadal w granicach Polski. I po co by nam to było? Mało mamy problemów?

  20. Wroclawianin Odpowiedz

    11 listopada 2013 w 14:43

    Bardzo fajny artykul, warto rowniez dodac ze w wynniku tego urojonego sowieckiego podarunku Polska z automatu zostala wykluczona z ubiegania sie o jakiekolwiek odszkodowania wojenne. W wynniku tej zgrabnej operacji dzisiaj powszechnie sie uwaza ze jedynymi „niewinnymi” ofiarami nazistow sa zydzi z „polskich obozow koncentracyjnych”. Autor w artykule wspomina ze Hitler zostal wybrany w demokratycznym glosowaniu i to niemcy sa sami sobie winni. Wg mnie w okupowanej polsce nastroje byly jeszcze bardziej napiete http://www.historycy.org/index.php?showtopic=94039 ale jako narod bylismy wtedy za slabi zeby sie buntowac. Za sowietow dostalismy kolejny noz w plecy (chyba najbardziej dotkliwy bo od samej zydokomuny) ale o tym nie wypada mowic bo to przeciez czerwoni „nas wyzwolili z tyranii”.

    Dzisiaj moj Wroclaw jest bardziej miastem europejskim a nie polskim. Wroclawianie sa bardzo domni z wprowadzanych zmian w regionie i dynamicznego rozwoju miasta ale… no wlasnie ta historia wysiedlen jest jak wrzod na du#$ie kompletnie nam nie potrzebna, spokojnie jak nie lepiej bysmy sobie poradzili we lwowie.

    Podsumowujac Polska nic nie zyskala, kazda ingerencja z zewnatrz przynosi nam wiecej szkody niz porzytku i to ciagle jest problem aktualny, bo tym razem okupacja (glownie gospodarcza) obywa sie pod szyldem UE, tj przykladowo http://marinetraffic.com/ais/home (porownajcie sobie ruch morski przy polskim brzegu z reszta swiata)

  21. oświecony Odpowiedz

    11 listopada 2013 w 14:50

    odnoszę wrażenie ,że AA i J.Łazarczyk pominęli istotną część tego artykułu .Moim zdaniem autor zapewne kresowiak choć niekoniecznie ,po prostu przypomina nam ,iż sowieci niczego nam nie dali a po prostu przy milczącym przyzwoleniu naszych przedwojennych”sojuszników”okradli nas zwyczajnie z ziem które były nasze po odzyskaniu wolności i zakończeniu 1 wojny światowej a i przed rozbiorami też należały do Polski choć granice w naszej historii zmieniały się na przestrzeni naszych dziejów . Granica zachodnia jak temat artykułu wskazuje nie jest tu głównym wątkiem choć jak dla mnie to uzasadnienie w tych paru zdaniach jest wystarczające,autor o niej nie zapomniał tylko skupił się akurat na wschodniej.Nawiążę jeszcze do tych sojuszników ,USA jako takim sojusznikiem przed 2 wojną światową dla nas nie była ale to ,że Roosevelt przyłożył rękę do sowieckiej grabieży naszych ziem wschodnich bardziej niż nasi przedwojenni „sojusznicy” też jest faktem i to nie wiedzieć z jakiej racji dał on jaki „sojusznicy”sobie takie prawo skoro walczyliśmy po tej samej stronie

    • Toronto Odpowiedz

      29 czerwca 2014 w 09:18

      Oswiecony,
      Jedna uwaga do tego co napisales. To nie Roosevelt (rzeczywiste: Rosenfelt – holenderski zyd), ale Churchill (rowniez mial zydowskie pohodzenie), kory kolaborowal ze „Stalinem” (Jozefem Dawidem „Dzugaszwili”, w rzeczywistosci bekartem, ktorego ojcem byl Dawid Papisniedow – zydowski handlarz z Gori, u ktorego pracowala matka „Stalina” Ekaterina).

      Tak jak w przypadku rokowan pokojowych w Wersalu, gdzie ponad polowe delegatow stanowili zydzi, tak rowniez w przypadku konferencji pokojowych w Teheranie, Jalcie i Poczdamie glowna role odegrali zydzi w ustalaniu przyszlosci Europy, Polski i podzialu sil na 2 strefy wplywow.
      W otoczeniu Roosevelta, Churchilla i Stalina roilo sie od zydowskich doradcow, a za zydowskimi doradcami kryli sie zydowscy bankierzy i przemyslowcy z USA i Europy zachodniej, ktorzy wczesniej finansowali A.Hitlera i rozbudowe militarna Niemiec, a nieco wczesniej finansowali rewolucje 1905r i 1917r w carskiej Rosji.
      To wszystko bylo zaplanowane na I swiatowym zjezdzie syjonistow w Bazylei (Szwajcaria) w 1897r, w ktorym udzial wzieli rowniez przedstawiciele tajnych organizacji syjonistycznych, jakie istnialy w Polsce pod trzema zaborami.
      To sa udokumentowane informacje, niezaleznie od tego czy sie to komus podoba lub nie.

      • Nah`tah ni

        5 lipca 2014 w 11:17

        Masz prawie 100%słuszności, za wyjątkiem pokurcza Jahwe- osafa(po gruz.Iosif) Wissarionwicza Dżugaszwiliego ksywa „Soso”,”Koba”, a od r.Pańskiego 1910 „Stalin”.

  22. teanno Odpowiedz

    11 listopada 2013 w 18:52

    Zabranie Kresów przez Ruskich to kolejny zabór. Ale gdyby go nie było….
    Może trochę zbaczam z tematu ale ciągle chodzi mi o Kresy. Gdybyśmy je mieli….Co z biegiem czasu zrobilibyśmy z roszczeniami Ukraińców, Białorusinów i Litwinów do własnej autonomii? Wyrżnęlibyśmy ich? Udali, że ich nie ma? Myślę jednak, że to raczej oni by nas zaczęli wyrzynać i byłyby kolejne Wołyń i Ponary. W sprawę by się pewnie dobrodusznie wtrąciło ONZ i zaczęło bombardować naszych cywilów w imię wolności innych narodów. Kolejna rzeź.
    My mamy jakiegoś pecha.
    Tylko proszę nie myśleć, że odmawiam Kresom polskości. Są one polskie ale chyba nam trzeba przyznać, że w tym samym stopniu są też białoruskie, ukraińskie i litewskie. A każdy naród chyba ma prawo do posiadania swojego państwa. Czy tylko my Polacy mamy prawo do Polski? Czy Litwini nie mają prawa do Litwy?
    Nie wierzę w powodzenie wielonarodowośćiowego państwa bo wcześniej czy później jeden czy drugi naród na tym cierpi.
    Myślę, że utrata Kresów była nieunikniona.

    • Toronto Odpowiedz

      29 czerwca 2014 w 10:48

      Jesli chodzi o autonomie, to nalezaloby postapic tak jak jest w Kanadzie, gdzie francuska prowincja Quebec ma swoja autonomie, a reszta prowincji jest angielskich.
      Z kolei kanadyjskie terytoria zamieszkuja Inuici (Eskimosi), a Indianie maja swoje rezerwaty.
      Wszyscy razem tworza jedno panstwo o nazwie Kanada i posiadaja takie same prawa, przywileje i obowiazki.

      Roznice narodowosciowe w Rzeczpospolitej byly podsycane przez wrogow Polski: „Prusy” (Krzyzactwo), Rosje i Austrie ze wzgledu na obszar i potege Rzeczpospolitej, ktora za panowania krola Jana III Sobieskiego byla potega w Europie.
      W 1732r „Prusy”, Rosja i Austra podpisaly miedzy soba tajny uklad zwany rowniez ukladem „Trzech Czarnych Orlow”, ktory dotyczyl kontrolowania przez nich calej Europy i wplywania na losy calej Europy, a „Prusy” i Rosja nosily sie z zamiarem dokonania rozbiorow Polski w tamtym czasie zanim do tego doszlo w 1772r, czyli 40 lat pozniej z pomoca zydostwa, ktore bylo zaraza wewnatrz Polski, o czym takze pisal polski polityk i maz stanu ksiadz dr Stanislaw Staszic.
      Poza tym „Prusy” i Rosja mialy swoich agentow w Polsce, ktorzy przekupywali poslow i wplywowe osobistosci w Polsce, a ci z kolei dzialali na szkode Polski.

      Z kolei tajny referat Bermana wygloszony na forum komitetu zydowskiego Poale-Syjon w 1946r jest instrukcja mowiaca o tym, jak zydzi maja przejac wladze w Polsce.

  23. Adam Odpowiedz

    11 listopada 2013 w 19:36

    zgadzam się z p.Łazarczykiem w 100%.
    Dodałbym jeszcze, że obraz wsi na kresach przeważnie a szczególnie obecnie w mediach jest subiektywny i widziany przez pryzmat”wszechobecnych”
    dworków. Każdy krewny pytany mówi,żę
    jego dziadowie, rodzice, krewni zostawili na „wschodzie” dworek,majątek itp. To nie jest prawdziwy obraz,tylko obecnie kreowany przez media – wystarczy trochę poczytać.

  24. jubus Odpowiedz

    12 listopada 2013 w 08:36

    Bardzo mnie ciesza komentarze z Wrocławia. Mam tam rodzinę i w jego pobliżu i za każdym razem jak jestem, to bije mnie ta propaganda niemiecka, budowana pod szyldem UE. Co by złego nie mowić o Polsce Wschodniej, tu jest więcej polskości, szczególnie tej wielokulturowej i wielonarodowej, Lubelskie to dzisiaj najbardziej multikulturowe województwo w Polsce. Twierdzenie, że Polska jest teraz lepsza bo jest rzekomo 99 procent Polaków jest śmieszne. Nigdy Polska nie była krajem jednorodnym, bycie Polakiem, nie oznaczało tego co dzisiaj, Kopernik był niemieckim Polakiem, jego rodzina niemiecka walczyła pod Grunwaldem przeciw Krzyżakom/Niemcom. Polska wieloetniczna i wielojęzykowa jest czymś naturalnym, to polska zawiść i niechęć do narodów i religii obecnych w Polsce, pompowana szczególnie przez katolików, ale nie tylko. To wynik rozbiorów, gdzie religia katolicka została związana z narodem polskim, w XVI wieku, większość Polski była niekatolicka, w tym polskojęzyczna. Kresy oraz ziemie za Bugiem to po prostu symbol „drugich płuc” Polski, bo kraj ten ma dwa płuca, zachodni i wschodni, kraj leży na rozdrożu i to go wzbogaca. Dzisiaj chce się na siłe wzmacniać element zachodni, a niszczyć element wschodni, także poprzez wspieranie zachodnich regionów i olewanie wschodnich. To jest zasadniczy skutek przesunięcia granic, przed wojną, Lublin był w środku Polski, między 2 najważniejszymi miastami wówczas – Warszawą i Lwowem, był w centrum. Dzisiaj jest na uboczu, skazany na marginalizację. Polska zyskała za to „nowe Kresy” w postaci tzw. Ściany Wschodniej, o której każdy zapomina i olewa.

    • 123 Odpowiedz

      13 listopada 2013 w 10:26

      Jubus, tylko taka mała uwaga, Krzyżacy to nie Niemcy i prawda o tej Polsce multi kulti, tylko co z tego zostało? I czy aby narody stanowiące kiedyś część ludności Polski dziś też by chciały tu żyć?

  25. 123 Odpowiedz

    13 listopada 2013 w 10:21

    Trochę prawdy okraszonej dużą dozą propagandy, i tyle. Fakt, że jako „zwycięzcy” w wojnie straciliśmy teren, fakt, że Stalin nie zrobił niczego z dobroci serca i cała ta zamiana miała usankcjonować jego zdobycze z 39 i stworzyć kość niezgody z Niemcami. Zero obiektywizmu za to w kwestii skoku cywilizacyjnego o którym niektórzy tu wspominają, taaak mógł się przeprowadzić do lwowa, tylko czemu sie nie przeprowadził przed wojną? Co z zamieszkującymi kresy Ukraińcami, Białorusinami i przedwojenną „miłością” do nas ze strony Litwinów? Weźcie sobie mapę i sprawdzcie sieć kolejową na terenach otrzymanych i straconych. Ktoś tu mówi, że zachód pracuje przy granicy w Niemczech, tutaj w najdalej na wschód obecnie oddalonym mieście tego kraju z kazdej rodziny prawie ktoś siedzi za granicą. Kresowiacy skoroście tacy nostalgiczni zostawcie ten poniemiecki syf i dawajcie tu na obecne kresy. Nostalgia to fajna rzecz, ale odrobina obiektywizmu też się w życiu przydaje. Prawdą jest to co tu napisano o AK, prawdą jest też to, że wiele straciliśmy w wyniku wojny. Może inaczej by to wyglądało gdybyśmy w wyniku wojny nie trafili do obozu „raju chłopów i robotników”. Niestety wyszło jak wyszło, a w istniejącym układzie zamiana jednak się nam opłaciła.

    • Sceptycki Odpowiedz

      4 stycznia 2014 w 23:02

      Pragnę zwrócic uwagę na następujące fakty:
      1. W woj. nowogródzkim Polacy stanowili 14% i mieszkali głównie w miastach i miasteczkach pełniąc funkcje publiczne lub zarządzajac firmami i folwarkami. W innych województwach było podobnie z wyjątkiem najbliższych okolic Wilna, bo Lwowa już nie.
      2. Po I WŚ marszałek Piłsudski wszczął wojnę prewencyjną, pragnąć oddalić granice od serca Polski, puki Rosja była słaba po przegranej I WŚ i wojnie domowej. Gdyby bolszewicy w 1920 roku atakowali z linii Curzona, nie było by czasu na zorganizowanie cudu nad Wisłą, a za Poznaniem to już by mieli blizko do Atlatyku.
      3. Dużo złego narobiło osadnictwo wojskowe po wojnie bolszewickiej. Miejscownicy uważali że te ziemie powinni oni otrzymać. Wołyń i inne były w znacznym stopniu chłopską wojna o ziemię, a że pod tym kotłem palili inteligenccy pożegacze z UON i KGB to prawda.
      4. Sporo tez namieszal kościół Rzymski, marzący o nawróceniu shizmatyków.
      5. Jest też faktem że po I WŚ Ukraińcy i Białorusini nie byli przygotowani aby stworzyć własne państwa. Tylko my i Bałtowie mieliśmy dostateczną świadomość narodową oraz organizację społeczną i wojskową.
      6. Jest faktem że II RP władowała w ziemie wschodnie bardzo dużo pieniędzy jak na ówczesne możliwości, ale po zniszczeniu w I WŚ 40% gospodarki i olbrzymich kosztach wojny o granice możliwości te były bardzo skromne. I tak w latach 30-tych widać było szybki postęp cywilizacyjny.
      7. RFN władowała w NRD 4 czy 5 mld marek na dzieńdobry i g. A ziemie wschodnie były kilkakrotnie większe i bardziej zacofane. Ile by trzeba w nie władować i skąd wziąć.
      8. I ostatnia kwesti – to nie my rozdawaliśmy karty i w ogóle mieliśmy mało do gadania. Trzeba cię cieszyć że Bierut trafił na dobry humor Stalina i pilnować żeby ziemie zachodnie zostały przy nas. A że miał humor, to dla tego że wrzucił kość niezgody co zawsze sprawiało mu przyjemność.
      A jednak szkiełko i oko, to głowa będzie cała i żołądek pełny. Pozdrawiam.

      • Maciej

        20 czerwca 2014 w 23:25

        ” A jednak szkiełko i oko, to głowa będzie cała i żołądek pełny. ”
        ___
        Zapomniałeś jeszcze o ciepłej wodzie w kranie…., które chcesz za wszelką cenę zachowac, za „świety spokój”.
        Takich nazywa sie; „pożyteczny idiota”.

        ———————————————————–
        ” Jedynym realnym zadośćuczynieniem jakie Polska i Polacy kiedykolwiek dostali od Niemiec za całkowite zniszczenie naszego kraju są właśnie Ziemie Zachodnie. Każda wyciągana po nie niemiecka ręka będzie przez nas traktowana jako neowojenny bandytyzm. To należna nam rekompensata a nie żadne odszkodowanie od sowietów za odebrane nam Kresy Wschodnie. Dlaczego musieliśmy stracić terytoria będąc w obozie zwycięzców?
        Przegrany – sprawca bijatyki, (Niemcy, ZSRS), – płaci, ale dlaczego wygrany, który był jej ofiarą?
        Dlatego jeśli ktoś wypowiada dziś tekst: „A co mają powiedzieć Niemcy na Wrocław?” – zaprzecza moralności.
        Nie jest to także pogląd polski tylko sowiecko-niemiecki. ”
        __
        Ziemie odzyskane należały do Polski, (Królestwa Polskiego), już w średniowieczu za króla Bolesława „Krzywoustego”. A nie zadoscuczynienie za agresję i zniszczenie. I nie za „dobry humor” Stalina.

  26. Tomas Odpowiedz

    16 listopada 2013 w 17:08

    Świetny artykuł !

  27. Bartek Odpowiedz

    22 listopada 2013 w 09:30

    Rozumiem sentymenty, one są ważne dla wielu. Niektórym ciężko się przez nie pozbierać. Inni przechodzą do porządku dziennego. Autor tekstu nie dostrzega jednak bardzo ważnej rzeczy. Chyba w tej sprawie, dla nas Polaków i Polski w ogóle, najważniejszej. Mianowicie zostały zlikwidowane Prusy. Twór państwowy, który wyrósł na bazie państawa zakonnego, a po sekularyzacji równie zachłanny. Stalin nic nam nie prezentował. Przesuwał granice Polski na zachód, likwidując Prusy – zapewniając sobie tzw. święty spokój. Zyskaliśmy na tym i my. Od 1945 roku nie wybuchła wojna, a od z górą 20 lat mamy wolne wybory. Mamy państwo narodowe w granicach zbliżonych do piastowskiego. To co napisałem to duże uproszczenie, ale moim zdaniem tak to właśnie wygląda. Nie chcę gdybać o historii, ale jestem w stanie wyobrazić sobie dziś kocioł narodowy w południowo-wschodniej Polsce w granicach sprzed 1939 roku z jednej strony, z drugiej zaś Prusy na północnym zachodzie. Niedowiarków odsyłam do podręczników historii. Można tam wyczytać, że momentami niewiele brakowało, by pierwszy rozbiór Polski dokonał się 250 lat wcześniej. Pozdrawiam

  28. zlosci Odpowiedz

    11 grudnia 2013 w 21:46

    Historia się kłania. Kresy to nie są i nie były nasze ziemie ,zostały przyłączone do korony za czasów 1-ejRP, można powiedzieć nasze kolonie na wschodzie, i jak każdy naród podbity zagarnięty walczył o swoja wolność ( bunty kozackie itp. )zresztą krwawo tłumione,a potem UPA. za dużo czytaliście się Sienkiewicza i ty podobnych baśni.

    • Michał Odpowiedz

      10 stycznia 2014 w 12:30

      Którą dokładnie część kresów masz na myśli ferując takie opinie?

      1 Jeśli chodzi o terytorium dzisieszej Litwy to żaden Polak ich nie podbijał ani nie zagarniał. Miejscowa ludność sama się spolonizowała. W znacznej mierze mam tu na myśli szlachtę.

      2. Jeśli chodzi Ukrainę to pewna część jej dzisiejszych ziem należała nawet do państwa Mieszka (Bełz, Czerwień, tereny dzisiejszego Lwowa utracone po ruskim najeździe z 981 r. zostały rewindykowane przez Bolesława Chrobrego). Ludność mówiąca językami wschodnio-słowiańskimi pojawiła się na ww. terenie dopiero po najazdach mongolskich na Ruś i była to ludność napływowa. Nie wspomnę już o tym, że spora część ziem, o których pisze autor artykułu, była zależna od Polski na długo przed powstaniem I RP a kozacy, których powstania przytaczasz jako przykład walki o wolność, nawet wtedy nie istnieli. Z kolei w okresie istnienia „kozaczyzny” nigdy nie żyli na lwowszczyźnie.

      Zanim napiszesz, że „historia się kłania”, proszę racz się sam jej ukłonić.

  29. aaa Odpowiedz

    16 grudnia 2013 w 20:53

    Lwów był polski i tylko ignoranci mogą uważać inaczej. Szkoda że wypierają się ludzie swojego dziedzictwa. Na utratę Kresów trzeba patrzeć z perspektywy kulturowej a nie tylko ekonomicznej. Straty te są nie do nadrobienia…

  30. Agniko Odpowiedz

    8 stycznia 2014 w 09:54

    Moja rodzina pochodzi z Wilna i od dziecka słyszałam opowieści o „perle północy” i , o cudownych czasach. Byłam nawet w Wilnie, rzeczywiście piękne. Niemniej, zupełnie nie rozumiem nostalgii mojego, urodzonego już na tych terenach pokolenia, do tamtych terenów. Uważam, że należy czcić pamięć tamtych ludzi, krzewić ich kulturową spuściznę, moglibyśmy się uczyć od naszych dziadków pięknej polskiej wymowy, ale po co nam tamte miasta? Przecież, kto chce to może się tam osiedlić. Inna sprawa to prawo Polaków do zachowania własnej tożsamości, do posiadania polskich szkół, podtrzymywania własnego języka. Kresowiacy pozostawili nam wspaniałą spuściznę w postaci literatury, sztuki i nauki. Uniwersytet Wileński przeniósł się do Torunia, a Lwowski chyba do Wrocławia. I tę spuściznę należy zachować, a nie walczyć, o kawałek zagrody, na której mieszkali dziadkowie. Po co mi to? Należy czcić pamięć pomordowanych na Wschodzie, nigdy nie zapomnieć o deportacjach Polaków, o rzezi Wołyńskiej. Tym ludziom należy się pamięć i szacunek. Należy dbać, o pomniki które im wystawiono. Ale, leczyć swoje kompleksy pseudo- szlachty opowieściami o cudownych majątkach,które nota bene miały przed wojną w większości zostać rozparcelowane z powodu zadłużenia, to bezsens i starta czasu. Ważniejszy jest duch narodu. To odwaga, męstwo i wartości jakie nam przekazali tamci ludzie sprawiła, że jesteśmy dzisiaj tacy, a nie inni, że mówimy po polsku, że wyzwoliliśmy się spod okupacji sowieckiej, że potrafimy, przynajmniej niektórzy, przeciwstawić się unijnej propagandzie chcącej tradycje i wiarę przyrównać do zaściankowości czy skrajnego nacjonalizmu. Jakoś to do nas chcą przyjeżdżać ludzie ze Wschodu i tu pracować, bo Polska to nie tylko tereny, to przede wszystkim tożsamości i duch, naprawdę piękny, to nawet nie jedna religia, ale wspólnota, którą łączy historia i wspólne wartości.

  31. andys Odpowiedz

    18 stycznia 2014 w 11:01

    Moja rodzina nie pochodzi zza Buga. Mama-okolice Garwolina, ojciec – okolice Rzeszowa.
    Mimo to uważam, że mam prawo wypowiadać się o kresach, jako Polak, któremu leży na sercu spokój i bezpieczeństwo kraju.
    Na tych ziemiach mieszkali przecież i Polacy i narody , których nie można nazywać Ruskie czy Sowieci. Mieszkali tam Litwini, Białorusini i Ukraińcy, którzy mieli swoje narodowe interesy. Ziemie te to ich historyczne (etniczne) ojczyzny. To my tam przybywaliśmy, zaczynając od czasów jagiellońskich (gdzieniegdzie nieco wcześniej). Zresztą niewiele brakowało, aby również mój dziadek , weteran I WŚ i wojny bolszewickiej, zdecydowałby się na osadnictwo za Bugiem (z racji swoich wojennych zasług miał pewne przywileje w tej sprawie)
    Jestem zainteresowany, aby stosunki z wszystkimi sąsiadami Polski były, jako minimum, poprawne. Aby nikt nie miał uzasadnionych pretensji terytorialnych. Uważam, że udało się stworzyć taka sytuacje po II WŚ. Szanujmy to, mimo oczywistych wielu indywidualnych krzywd Polaków.

  32. Slezak s Polska Odpowiedz

    21 lutego 2014 w 13:12

    Jeśli tak starsznie tęsknicie, to może okażecie odrobinę patriotyzmu i wrócicie do Lwowa czy Wilna? Wystarczjąco „odbudowliście” już nas Śląsk. Czyżbyście byli mocni tylko „w gębie”?

    • Pafnucy Odpowiedz

      16 stycznia 2017 w 17:31

      Jak wrócą do Polski to wrócimy. Bez obaw.

  33. Boruta Odpowiedz

    21 lutego 2014 w 17:35

    A Ty wracaj do Berlina, jak masz mocniejsze od gęby nogi.

    • Slezak s Polska Odpowiedz

      23 lutego 2014 w 21:53

      Ja jestem Boruta U SIEBIE. Na ziemi moich przodków. Więc jak? Jesteście patrioci i wracacie?

      • Boruta

        4 czerwca 2014 w 15:25

        Do Ślęzak – Co jak już Wrocław z gruzów po działalności Waszych Niemiaszków z Ruskimi podniesiony, to teraz każesz wracać? Jak już Śląsk po ruskiej grabieży też to wracać! Wy Niemcy i Rosjanie uwielbiacie korzystać z cudzego wysiłku i majątków. Ale jak już cokolwiek Wam się ma urwać poprzez Waszą działalność to gdzie?! Gwałtu rety! Jesteśmy u siebie i tu i tam. Możemy być gdzie się nam podoba, jak się nie podoba Tobie – Berlin stoi otworem.

      • Slezan s Polska

        14 lipca 2014 w 11:04

        1 nie jestem Niemcem, jestem Ślązakiem
        2 jak bym czytał odpowiedź banderowcy z Lwowa na tekst Polaka z Kresów (tylko zamiast Berlin wstaw Warszawa)

  34. Krzysiek Odpowiedz

    28 lutego 2014 w 16:52

    Tak na marginesie To Polska otrzymała zaraz po wojnie tereny aż pod Królewiec,ale Stalin się rozmyslił i w jesieni 1945 roku przesunął granice 20 km około w dół,planował jeszcze odebranie Elbląga ale zabrakło mu czasu.Administracja Polska musiała się usunąć z wcześniejszych zajmowanych terenów

  35. krzysztof Odpowiedz

    3 maja 2014 w 21:40

    Moi Kochani !
    Artykuł jest KLASA i FAKTEM ! Ale jest coś o czym warto pamiętać w DNIU KONSTYTUCJI 3 MAJA!
    Otóż moi drodzy warto sobie BARDZO DOBRZE PRZYPOMNIEĆ JAKIE ZIEMIE UKRADLI NAM ROSJANIE, NIEMCY(PRUSY) I AUSTRIACY PODCZAS TRZECH ZABORÓW ściśle związanych z tamtymi latami – A POTEM DOJDZIEMY DO PEWNOŚCI,ŻE PO II WOJNIE ŚWIATOWEJ ROSJANIE NICZEGO NAM NIE PODAROWALI KOSZTEM NIEMCÓW!!! Wróciliśmy NA SWOJE …a kacapy ukradli nam PRAWIE PÓŁ POLSKI WSCHODNIEJ ZE LWOWEM I WILNEM !To był KOLEJNY ROZBIÓR POLSKI KTÓRY TRWA NADAL, aczkolwiek po 1989 roku oswobodziliśmy się z komunistycznych łap i PRL ! Urodziłem się nad Morzem Bałtyckim NA POMORZU i tu nadal mieszkam !
    KOCHAM MOJĄ MAŁĄ OJCZYZNĘ NA POMORZU I TĄ NASZĄ WSPÓLNĄ RZECZYPOSPOLITĄ ale…zawsze uważam,że LWÓW I WILNO BYŁY, SĄ I KIEDYŚ WRÓCĄ DO POLSKI !!! Potrzeba tylko MADRYCH POLITYKÓW, KTÓRZY BĘDĄ SZANOWAĆ MIESZKAJĄCYCH NA ZIEMAICH BIAŁORUSI I UKARINY WSZYSTKICH JEJ MIESZKAŃCÓW.
    Dla mnie to żaden problem aby Polski Sejm składał się z posłów Polski, Ukrainy,Litwy i Białorusi ale pod bardzo prostym warunkiem ; SZANUJMY SIEBIE NAWZAJEM I KOCHAJMY SWOJE SŁOWIAŃSKIE GNIAZDO OJCZYSTE !

  36. Mixer Odpowiedz

    7 czerwca 2014 w 21:53

    Sowieci nam pomogli sami o tym nie wiedząc, pozbyliśmy się wielkiego problemu który zrobił by z nas druga Jugosławię łącznie z rozpadem o krawową wojną domową.

    • Boruta Odpowiedz

      10 czerwca 2014 w 15:06

      Mixer pleciesz bzdury o takich jak Ty, jest tutaj napisane:

      http://kresy24.pl/44068/oj-panie-bylyby-tu-drugie-balkany/

  37. piłsudczyk Odpowiedz

    12 czerwca 2014 w 10:49

    Wszystko w tym artykule to prawda. Prawdą jest , że kresy były bardziej polskie niż tzw. ziemie odzyskane i do dzisiaj pozostały tam resztki polskości. Prawda też , że Stalin załatwiał swoje interesy geopolityczne, aby swoja strefę wpływów przesunąć nad Odrę( co do Niemiec nie wiedział czy zdoła je utrzymać w swojej strefie). Jednak to co się dokonało, dokonało się i Polacy nie mieli na to żadnego wpływu i nie mieli żadnej siły, aby odwrócić wypadki. Nie mogliśmy utrzymać kresów przy Polsce , ba nawet samego Lwowa nie udało się uratować. Wszystko zależało od widzi mi się Stalina i on był jedynym rozgrywającym. Chciał oddać Białystok nowej Polsce to oddał ale Lwowa już nie. Granice wschodnią na tzw. linii Curzona za sprawiedliwa uważali także nasi alianci i na ich wsparcie nie było co liczyć. Fakt, że nawet Mikołajczyk godził się na utratę tych ziem, licząc na jak największe zdobycze na zachodzie. Teraz co do ziem zachodnich. Jednym pomysłodawcą tego był Stalin, bo alianci najpierw się zgodzili , ale potem uznali, że to trochę za dużo tej Polsce dali. Wynikało to z faktu, że oprócz Śląska Opolskiego i ewentualnie Mazur ziemie na zachód od przedwojennej granicy były na wskroś niemieckie. Całe Pomorze Zachodnie, Prusy Wschodnie, Dolny Śląsk, lubuskie. Przy zachowaniu ziem kresowych mogliśmy liczyć ewentualnie na Gdańsk ( gdzie nota bene było 90 % Niemców i to bardzo nacjonalistycznie nastawionych do Polacken) i Śląsk Opolski. Plebiscyt na Mazurach w 1920 był dla Polski po prostu kompromitacją. No może udało by się powrócić Mazurów na ojczyzny łono pod warunkiem , że przestano by posługiwać się zbitka Polak katolik. Mazurzy byli luteranami. I to wszystko. Stało się jak się stało i teraz należy budować kraj w tych granicach jakie jest. Dla większości Polaków niestety Polską jest Szczecin i Wrocław ale już nie Wilno czy Lwów, choć polskości tam było więcej i częściowo jeszcze jest. Pytanie czy to co zrobił z nami Stalin, niezależnie od tego jakie motywy nimi kierowały, wyszło nam na dobre. Myślę, że tak i właściwie trzeba tak to traktować. Zmienić bowiem tego stanu nie możemy, a na kresy na pewno nie wrócimy, no chyba że będzie taki kataklizm jak II wojna światowa, ale wtedy to po Polsce niczego nie będzie już można zbierać.

  38. Boruta Odpowiedz

    13 czerwca 2014 w 11:37

    Żaden Piłsudczyk, nie wyrzekłby się Wileńszczyzny, ani nie powiedziałby, że to co Stalin zrobił wyszło nam na dobre. Sowieci upodlili większość narodu moralne, dziś jesteśmy zepsuci i wymordowaną inteligencją. Jeśli zaś ktoś traktuje mniejszości narodowe wyłącznie jako zagrożenie, tym bardziej piłsudczykiem nie jest.

    http://kresy24.pl/44068/oj-panie-bylyby-tu-drugie-balkany/

  39. Piotr Odpowiedz

    13 czerwca 2014 w 11:53

    Świetny artykuł Panie Aleksandrze!

  40. Gizmo Odpowiedz

    19 czerwca 2014 w 10:57

    Wg mnie najważniejszym powodem do zrobienia tej zamiany dla Stalina a także dla wielu innych przywódców było wprowadzenie fermentu, zamieszania, takich ukrytych lub jawnych żali. Chodziło o to by zrobić wrogość i alienację w środku Europy, ludem wyalienowanym łatwiej jest rządzić, sterować.

  41. QQ Odpowiedz

    22 czerwca 2014 w 19:10

    Nie żyj chłopie przeszłością ! Stalin , mimo licznch zbrodni na Rosjanach , Polakach i inn. zrobił na coś NIEPRAWDOPODOBNIE dobrego ! Przesunął nas kilkaset kilomtró na zachód . Uwolnił od krawawych waśni z „miłującymi” nas za zniewolenie Ukraińcami czy Litwinami . Reszta to brednie i „kresy” 24.pl – czyli tak ważne rzeczy jak „nasz” rząd londyński – kilku starych sklerotyków pieprzących dyrdymały !!!

    • Boruta Odpowiedz

      23 czerwca 2014 w 15:14

      Nie wiem czy QQ jest skrutem od Qrwa Qrwa, ale ksywka mi byłaby imponująca, bo dalej to już postsowiecki i prorosyjski bełkot. Wskazuje na łączne użycie Stalin = zbrodnia na Polakch + Rosjanach oraz miłujący nas za „zniewolenie” Ukraińcy i Litwini. A zatem zniewoliliśmy Ukraińców i Litwinów. Co ciekawe to nie zniewolenie jest tam w cudzysłowie, lecz „miłujący” za zniewolenie. Czyli de facto propaganda po 17 września w nowym opakowaniu.

  42. rtr Odpowiedz

    18 lipca 2014 w 12:34

    Zmiany granic i przesiedlenia uczyniły kraj stabilniejszym. Bez balastu mniejszości narodowych, które na Kresach często bywały większościami oraz olbrzymiego zacofania tych terenów. Polska jagiellońska to w znacznej mierze zamknięty już rozdział. Dla nowych pokoleń mała ojczyzna to już Dolny Śląsk czy Pomorze Zachodnie.

    • Boruta Odpowiedz

      27 lipca 2014 w 11:09

      A ten swoje! Tutaj masz obalone co do joty, to co powiedziałeś:

      http://kresy24.pl/44068/oj-panie-bylyby-tu-drugie-balkany/

  43. spox Odpowiedz

    18 lipca 2014 w 15:13

    ok mozna nie lubic rosjan i stalina za mordy i wywozki, ale curzon ktory wymyslil nasza wschodnia granice to jakis aparatczyk zsrr??, czy moze jeden z „tych dobrych i polsce przyjaznych” aliantow zachodnich, bo bylo tak ze zachodni sojusznicy wymyslili wschodnia granice, ale bez ziem odzyskanych i o tym nie wolno zapominac, ze tylko dzieki stalinowi nie jestesmy krajem wielkosci wegier i tylko dzieki stalinowi dostalismy nabytki kosztem niemiec i to zsrr gwarantowalo granice na odrze wbrew usa, uk francji, jasne ze bylo to zrobione aby utrzymac wrogosc i napiecie miedzy polakami i niemcami, a jednoczesnie odsunac polske na zachod ale fakt pozostaje faktem, zreszta czy dzis polska do tego nie dazy?, nie jest polska racja stanu „jak najdalej” od rosji??, szkoda lwowa i wilna, z przykroscia czyta sie komenatarze, ze gdy ktos wspomini o polskosci lwowa to musi byc rosyjskim agentem wplywu, a ukraincy nagle urosli do rangi naszych przyjaciol, ale generalnie stalin zrobil polsce przysluge, wyobrazacie sobie dzis duza mniejszosc ukrainska w polsce?? jakie to bylyby problemy, nawet tak bogate kraje jak hiszpania czy uk sobie ledwo radza, co by bylo w polsce

  44. monika Odpowiedz

    21 lipca 2014 w 14:21

    Fakty: mamy takie granice jakie mamy i powinniśmy z tego korzystać. Piękne Sudety, długa linia brzegowa nad Bałtykiem, kopalnie, prześliczne śląskie lasy i zabytki. To są te biblijne talenty, które grzech zakopać. Utraciliśmy Wilno, Lwów, Grodno – ale niecałkiem, bo uczelnie się przeniosły do Torunia i Wrocławia. Co tam, na tzw. kresach było takiego, że życ bez tego nie możemy? Ziemia rolna – a w aktualnym kraju mamy tysiące hektarów nieuzytków bo sie nie opłaca, piękna Prypeć – no tak, ale kazdy tam może pojechac i sobie fotek potrzaskać, naprawdę terenów zalewowych mamy aż nadto, zamki i pałace – akurat uważam, że Polska kompletnie by o to nie zadbała, mamy masę ruin chociażby w Kongresówce i nikt o to nie dba, to niby dbalibyśmy o coś pod Grodnem skoro nie dbamy o to, co pod Warszawą? Kolejne: kazdy naród ma chyba prawo do państwa, może oczywiście wchodzić w układy i konfederacje – ale jakoś ani Litwini, ani Ukraińcy, ani Białorusini nie chca być ‚w Polsce’ – i mamy obowiązek to uszanować. Ilu obywateli ma takie Monako? A jakoś państwem jest i nie czytam, by np. Francja szykowała się do aneksji Monako. Powiedzmy wprost: Polaków na tzw. kresach było średnio 20 proc, głównie w miastach. A kto miasta tworzył? Ano, zazwyczaj Żydzi (za każdym razem, kiedy jakiś magnat chciał miasto unowocześnić czy ożywić, ściagał Żydów, był nawet przypadek na Suwalszczyźnie, że najpierw miasto zbudowało synagogę a dopiero potem ściągało Żydów – synagoga była takim lepem. Czy mielibyśmy problem z innymi narodowościami? Mielibyśmy.Teraz mamy – owe żadania Ukraińców do zakierzonia, jakby Galicje w Polsce zatrzymać – to byłyby z pewnościa większe, ale dzięki temu, że Łemkowie w części nie czuja sie Ukraińcami – mamy mniejsze. Zreszta historia Zakierzonia mówi wyraźnie: plebiscyt rozstrzygnie – to stanowisko Lorda Curzona. Plebiscyt się nie odbył. Moje wnioski i opinie: musimy (nie mamy wyjścia) cieszyć się z tego, co mamy i dbać o to. Dbać o ludzi – by chcieli w Polsce żyć i mieszkać (ale przy stawkach obecnego Zusu każdy woli raczej byc bezdomnym w Nowym Jorku niz przedsiębiorcą w Polsce). Cenić i szanowac odmienności religijne – co oczywiście KK konsekwentnie niszczy przestarzałym hasłem: Polak – katolik (są przecież Polacy – prawosławni, Polacy – luteranie, Polacy – ateiści). Absolutnie popierać to, że w końcu tzw.mniejszości (bo w rzeczywistości – większości) mają swoje państwa – UE i tak zaraz położy łapę na ich produkcji mleka czy sera i się niepodległość skończy.

  45. alojzy Odpowiedz

    24 lipca 2014 w 09:33

    „Tfurca” jakoby Polski Piłsudski był zwykłym agentem austriackim o umyśle Kubusia Puchatka. Dlaczego kłamie się o umowie Piłsudski-Petlura (jakoby 5 dni po jej podpisaniu ruszyła ofensywa na Kijów) a nic nie mówi o TAJNEJ umowie Piłsudski-Branicka (Branicki jako reprezentant najbardziej zajadłych obszarników i latyfundystów). W myśl tej umowy Piłsudski zobowiązał się oddać Branickiemu (i innej swołoczy obszarników) latyfundia na Ukrainie, w tym przykijowskie. W interesie paru kanalii naraził byt Rzeczypospolitej!

  46. Marcin Pomian Odpowiedz

    27 lipca 2014 w 12:39

    Szanowny Panie
    Problem polega na tym że dwa wymienione przez Pana miasta należały do Wielkiego Księstwa Litewskiego Wilno i Grodno, jak się zachowuje dziś Pani Grzybowczanka prezydent Litwy to niestety wszyscy wiedzą, gdyby nie daj Boże tak miało teraz wyglądać wspólne państwo Polski i Litwy zakładając jakiś związek Litwy z Białorusią i tak tam miałaby wyglądać sytuacja Polaków którzy są tam po prostu prześladowani to byłoby to koszmarne państwo
    Powinniśmy sobie raczej odpowiedzieć na pytanie dlaczego oni nas tak nienawidzą właśnie Litwini czy Ukraińcy stawiający pomniki bandytów ideologów zagłady wszystkich Szuchewiczów i innych Bander
    zamiast pisać o kupie gruzu na zachodzie może raczej należałoby się nad tym zastanowić
    część mojej rodziny także musiała pozostawić tzw. Kresy (żyli tam bardzo dobrze)
    ale ja raczej tęsknię za tym co przepadło za ostatnich Jagiellonów czyli za południem

  47. Krzysztof E Wojciechowicz Odpowiedz

    30 lipca 2014 w 21:54

    RE: Dlaczego musieliśmy stracić terytoria będąc w obozie zwycięzców?
    Chyba sam zdaje Pan sobie sprawę z niedorzeczności tego stwierdzenia. Znaleźliśmy się w obozie przegranych, o czym zresztą świadczy powojenna rzeczywistość.
    Do obozu „zwycięskiego” dostaliśmy się przypadkiem, gdy dwóch naszych wrogów się pobiło, a jeden z nich siłą rzeczy znalazł się w tymże samym obozie. Rosja sowiecka nie przestała być naszym wrogiem na równi z Niemcami, ale jako silniejszy partner została po wojnie wynagrodzona przez Aliantów naszym kosztem. Stąd też trudno twierdzić, że jako ‘zwycięzcy’ mamy prawo domagać się podziału w łupach wojennych. Nasz wkład w wojnę był wielki na miarę naszych sił, ale w ostatecznym rozrachunku mało się liczył w porównaniu do kilkudziesięciu milionów żołnierzy i środków materialnych zaangażowanych w tej sprawie.
    Dla pokrzepienia serc przyjęliśmy uważać bitwę pod Monte Cassino za wydarzenie o randze odsieczy Wiednia. Tymczasem w skali światowej była to mała potyczka, tym bardziej, że po odrzuceniu planu Churchilla ‘uderzenia w miękkie podbrzusze Europy’, front włoski przestał mieć jakiekolwiek znaczenie militarne.
    W polityce liczy się tylko siła i dlatego tą wojnę przegraliśmy. Aliantom w tej rozgrywce nie byliśmy już potrzebni – a mało kto zwrócił uwagę na paradoks historii: Grecja bez pomocy Anglli, stałaby się po wojnie krajem komunistycznym. Anglicy mieli prawie tyle samo problemu ze zlikwidowaniem komunistów w Grecji, co Sowieci z wytępieniem sił antykomunistycznych w Polsce.
    Ale i w świecie gangsterów obowiązuje honor: Alinaci nie ruszyli palcem aby pomóc Polsce, a Sowieci patrzyli obojętnie na wytępienie komunistów greckich.
    Jeszcze jedno. Widzę, że wielu powołuje się na linię Curzona. Za wielki to honor dla tego kretyna i wroga Polski. Już na początku Konferencji Wersalskiej napadł na delegację polską, że ta bezczelnie domaga się antycznej prowincji rzymskiej, Cillicji. To prawda,że w wymowie angielskiej nazwa ta brzmi podobnie jak Silesia, ale brytyjski mąż stanu nie słyszał nawet, że istnieje także Śląsk. Podobnie mylił Galicję polską z Galicją hiszpańską. Ciekawe, że po stu prawie latach, ciągle linia Curzona uważana jest za świętą krowę!

    Krzysztof E Wojciechowicz

  48. graba Odpowiedz

    8 sierpnia 2014 w 00:00

    Historia dzieli ludzi i zawsze dzieliła. Zastanawiam się, czy warto. Bo najważniejszy jest tylko człowiek – który rodzi się, by za kilkadziesiąt lat umrzeć. Jedyne ujęcie historyczne, które coś jest warte, to historia ludzkości. Z perspektywy lat i wieków wszystkie podziały, które zdarzyły się w międzyczasie, to mało znaczące epizody w historii ludzkości.Stalin, Hitler, kto będzie o nich pamiętał za tysiąc lat? Zastanówmy się, jak ocalić ludzkość przed nią samą.

  49. gaston Odpowiedz

    12 sierpnia 2014 w 21:32

    Absurdalne tezy. Oczywiscie ze Polska zyskala granicznie i kwestionowanie tego jest smieszne. Po pierwsze Stalin zlikwidowal odwieczny problem prus wschodnich. Mamy szeroki dostep do wybrzeża. Granice sa bardziej zwarte i w duzym zakresie oparte na naturalnych barierach czyli rzekach i gorach.

    Kresy wschodnie ktore stracilismy nie byly zastadniczno uznawane przez nikogo w tym rowniez naszych podobno alianckich „sojusznikow”. TE ziemie wpedzaly polske w nieustanny konflikt nie tylko okresu miedzywojna czy wolynia ale tez nawet powstania chmielnickiego. Ten problem zostal raz na zawsze rozwiazany a polska moze dzis miec normalnie relacje w panstami na wschod od nas.

    W przeciwieństwie do kresow wschodnich ziemie na zachodzie sa calkowiecie etnicznie Polskie czego utor artykulu chyba nie wie i jak sie okazuje nie Polska moze miec poprawne relacje w Niemcami mimo tego. Dzieki temu Polska powiększyła sie obszarowo bo zasieg ziem o zwartym polskim osadnictwie jest wiekszy obecnie niz w 2 rp mimo ze obszar 2 RP byl nieco wiekszy.

  50. mateusz Odpowiedz

    20 sierpnia 2014 w 13:05

    Bla bla bla, łzawe sentymenty a Dmowski mówił, powiat na zachodzie wart województwa na wschodzie i tyle w temacie. Kto mądry ten pojmuje.

  51. Nela Odpowiedz

    26 sierpnia 2014 w 12:18

    Wspaniały, mądry artykuł, proszę o więcej takich wypowiedzi. Należę do powojennego pokolenia poddanego indoktrynacji, o której Pan pisze – czego skutki są powszechnie widoczne w sposobie myślenia. Takie artykuły „otwierają oczy”. Dziękuję

  52. Zaymoon Odpowiedz

    28 sierpnia 2014 w 13:56

    To może zamiast tak skowyczeć odbijcie Lwów? Przecież taka okazja jak dziś nie powtórzy się już chyba nigdy!

  53. Anna Odpowiedz

    28 sierpnia 2014 w 18:57

    I jeszcze jedno. Wszystkie piękne miasta, które wzięli sobie nasi wschodni sąsiedzi to teraz ruina i szczyt ubóstwa. I tak będzie ze wszystkim. Na co Rosjanom imperium, jeśli będzie to imperium biedy i zakłamania?

  54. daro Odpowiedz

    1 września 2014 w 01:59

    Szanse dla polski na odzyskanie kresów wschodnich jest jak narazie żadne. Mi osobiście zależąło by na kresach ukrainskich bo z tamtąda pochodzą rodzice mojej mamy. Polska mósi być silna gospodarczo społeczeństwo zamożne i wtedy jest szans. A na ukrainie musiała by być czarna dupa, obecnie to tam sami nacjonaliści są BANDEROWCY I UPOWCY SPOŁECZEŃSTW Z DAWNYCH KRESÓW MUSIAŁO ZDAĆ BY SOBIE SPRAWĘ ŻE W GRANICACH POLSKI OPŁACA SIĘ ŻYĆ.

  55. elrado Odpowiedz

    3 września 2014 w 01:20

    Wschodnia Małopolska moze kiedys wrócic do Polski a problem narodowosciowy mozna rozwiązac tylko w jeden sposób-banderowcy won za wschodnią granice.

  56. oRkA Odpowiedz

    16 września 2014 w 18:31

    Autor trochę zapomniał, że te ziemie również były polskie pełne polskich zabytków. Nie zabraliśmy ich Niemcom, lecz odzyskaliśmy odbijając spod ich okupacji. I okupacja jest tu słowem ważnym, bo jeszcze w połowie XVIIIw niemieccy urzędnicy odkryli, że na tych terenach ludność wiejska w przeważającej większości zna wyłącznie język Polski. Po tym odkryciu nastąpił gwałtowny proces germanizacji, ale ludności polskojęzycznej nigdy całkowicie nie zgermanizowano i tak ziemie zachodnie wracające do nas po wojnie posiadały polskojęzyczną ludność, która mieszkała tam od pokoleń. Taką ludnością są choćby Ślązacy.
    Co do kresów, są one nasze, i o ile Lwów czy Tarnopol powinny wrócić do nas, o tyle Wilno powinno pozostać już Litewskie.

    • Arek Odpowiedz

      29 października 2014 w 22:03

      Ślązacy ludnością polskojęzyczną? Byłeś kiedyś na G. Śląsku? Słyszałeś kiedyś j. śląski? Czy wiesz, że większość Ślązaków wyjechała od czasów zakończenia II wojny do Niemiec? Tacy to oni są polscy i polskojęzyczni.
      Odzyskaliście Wrocław, Gliwice, Legnicę itd. Pełne polskich zabytków… Nie rozśmieszaj mnie.

      • Janek

        11 grudnia 2014 w 20:23

        Powstania Śląskie nie wzięły się z masowego przerzucania ludności polskiej na niemieckie tereny. Jeżeli chcesz łechtać swoje ego nazywając się Niemcem to wyjedź do Niemiec. Zauważ, że dużo ludzi na we wschodnich Niemczech ma słowiańskie korzenie nawet sobie z tego nie zdając sprawy, większość nazw miejscowości i nazwiska ma słowiańskie korzenie. Niemiecka polityka przynosiła doskonałe efekty od stuleci. Najechać, spalić, wybudować nowe, wybić elity, ‚obcojęzyczni’ wyrzuceni na margines życia i oczywiście propaganda ośmieszająca ‚obcą’ kulturę. Na pewno język niemiecki przenikał wśród Słowian, jak ruski na wschodzie, co nie znaczy, żeś dumny Germaniec 🙂 Na pomorzu też ostały się zniemczone słowiańskie dialekty. Głównie na Kaszubach.

  57. vuko.drakkainen Odpowiedz

    21 września 2014 w 16:25

    Lwów i Wilno do Polski 🙂

    http://www.youtube.com/watch?v=3a-PN4n0USs&list=PL1cAturoTLPMzClSOrjxv9BD3_jJdAOj-

    • Arek Odpowiedz

      29 października 2014 w 22:08

      Zgadzam się. Wy się przesuwacie na wschód, gdzie wasze miejsce, a Breslau, Oppeln, Gleiwitz wracają do Niemiec.

      • Janek

        11 grudnia 2014 w 20:32

        …a może gród Kopanica (dziś Köpenick, dzielnica położonego na bagnach Berlina, od prasłowiańskiego brl, czyli bagna) wrócą do Słowian? I wiele innych miejscowości aż po Łabę, spacyfikowanych i zgermanizowaną na nazistowską modłę? 🙂 Przestań łechtać swoje ego.

  58. Slezan s Polska Odpowiedz

    13 października 2014 w 13:26

    orka, narodowosocjalistyczny bełkot. Szkoda polemizować z tak przekręconymi faktami. Zwykła nacjonalistyczna propaganda

    • Boruta Odpowiedz

      13 października 2014 w 18:19

      Ślęzan s Polaka jak zwykle zajmuje się tropieniem polskich faszystów, bo dla nacjonalistów na zewnątrz jest bardzo wyrozumiały. Wracaj Pan pod szwabskie skrzydła wielkiego „Ślązaka” Gorzelika.

  59. Slezan s Polska Odpowiedz

    29 października 2014 w 00:08

    Nie muszę „tropić” polskich faszystów. Oni sami, tak jak ty, bardzo chętnie na tym forum się ujawniają.

    • jpt Odpowiedz

      16 stycznia 2017 w 15:39

      Slezan s Polska – Twój bełkot za to pachnie neokomunizmem, a skoro taki znawca jestes to faszyzm i Polak maja się jak pięść do oka, tego sie nie tlumaczy, to sie wie

  60. Arek Odpowiedz

    29 października 2014 w 21:54

    Już nie zwalajcie wszystko na Sowietów. Ziemie odzyskane doprowadziliście sami do ruiny. Nie remontowaliście infrastuktury, która działała tak długo, dopóki się nie rozpadła. Wystarczy wymienić linie kolejowe, korytarze wodne, mosty, wiadukty itd. Czy wina jest także Sowietów, że przesiedleńcy ze wschodu nie raczyli nawet zadbać o całkiem przyzwoite poniemieckie kamienice i domy, które zasiedlili? Zapraszam do walącego się Bytomia, Zabrza lub Gliwic. Te miasta zruinowali Polacy a nie Sowieci

    • Homer Odpowiedz

      7 listopada 2014 w 13:28

      Mądrala odpowiedz w takim razie kto zrujnował byłe NRD? Ile to już tam wpakowano na infrastrukturę z zachodu? Gdyby tylko małą część tego wpakowano w wymienione przez ciebie miasta, to by one kwitły. A jak już się tu tak szykujecie do powrotu to wpierw będziecie musieli przygotować się na jeszcze większe wydatki niż te na NRD – stać was:-D (podobno na remont samolotów wojskowych już wam brakuje).

    • yeah Odpowiedz

      7 listopada 2014 w 14:38

      Bla bla bla bla… Po prostu bredzisz. Albo patrzysz na całość i z całości wyciągasz wnioski, albo nie wcinaj się między wódkę i zakąskę. FAKTY są takie, że Polska doznała straszliwych zniszczeń i nie otrzymała takiej kasy jaką dostały Niemcy zachodnie, by się podnieść. Polska cała a nie tylko jej część, jak to się Niemcom przydarzyło, była obarczona irracjonalnym systemem ekonomicznym i politycznym, którego skutkiem była permanentna niegospodarność i ostatecznie zapaść gospodarcza. Polska NADAL! ponosi skutki komunizmu ruskiego i wcześniej nazizmu niemieckiego, bo nie ma prawdziwych elit, które rozumiałby jej interes. Polska bez elit, bez samodzielnego rozwoju, stała się rynkiem tylko rynkiem zbytu dla gospodarki, głównie niemieckiej i o to właśnie Niemcom, czy szerzej euroelicie, chodziło, by środkową Europę zwasalizować i drenować. Pieniądze z UE są tylko metodą na jeszcze silniejsze mentalne i faktyczne uzależnienie Polski od centrali, bynajmniej nie w Brukseli, tylko w Berlinie. Proponuję taką zabawę, przy najbliżej okazji: wyrżniemy elitę niemiecką: politycy, uczeni, artyści, nauczyciele, inżynierowie i poczekamy na tego skutki 🙂

  61. józef III Odpowiedz

    30 października 2014 w 12:53

    o rety, ale dyskusja ! gratuluję Panie Autorze !

  62. yeah Odpowiedz

    7 listopada 2014 w 14:27

    Nie należy kwestionować faktów. Wiszące nad Warszawą Prusy Wschodnie i wżynający się pomiędzy Czechy i Polskę niemiecki Śląsk, to było złe położenie. Ale… Nadal nad Warszawą wisi, tym razem ruski obwód, więc ta dobroć Stalina, nie taka znowu altruistyczna. Nie bądźmy durniami, cokolwiek Stalin narysował, robił to z perspektywy ruskiej geopolityki, nie z dobrego serca. Z całą pewnością Polska w wyniku jakiejkolwiek zwycięskiej wojny zajęłaby Prusy Wschodnie i już ich nie oddała, razem z Gdańskiem, bo taka była i jest geopolityczna logika. Nawiasem mówiąc niemieckie Prusy Wschodnie wyludniały się i dla Niemców, nie byłaby to aż tak wielka strata. Oczywiście Ziemie Odzyskane, to był szatański pomysł Stalina, by tak Polskę ustawić, by bez Moskwy już ani kroku uczynić nie mogła, a Niemiecką złość zwrócić ku Polsce, a nie rzeczywistemu najeźdźcy. Strata Lwowa i Wilna to katastrofa cywilizacyjna dla Polski. Nie ma się z czego cieszyć i nie da się tego zrównoważyć argumentem dogodnej granicy na Odrze.

  63. Paweł Odpowiedz

    13 listopada 2014 w 09:20

    Bardzo dobry artykuł! Wystarczy dziś porównać wrocław z Krakowem, Warszawą, Katowicami, czy z Rzeszowem. Wrocław jest zacofany o co najmniej 50 lat! Chyba celowo uprawiana jest pro-breslauska propaganda o tym jakie to miasto jest świetne. Młodzi breslauczycy psioczą na wszystko co polskie i lansują poniemiecki kicz. Brzydotą miasto straszy na kilometr, bo ładnych rzeczy za wiele tam nie ma. W angielskiej wikipedii w artykule o Polsce najwięcej miejsca poświęcone jest wrocławowi (tak jakby to było jakieś znaczące polskie miasto). Ktoś chyba celowo robi wszystko, żeby zapomnieć o prawdziwie Polskich i przepięknych miastach i zadowolić się poniemiecką szkaradą. Każdy Polak powinien dążyć do odzyskania Wilna i Lwowa.

    • jo Odpowiedz

      17 grudnia 2014 w 10:45

      Bredzisz Pan, albo nigdy nie był tu we Wrocławiu. Tu jest Polska, taka jak w Krakowie czy Rzeszowie. Ci mlodzi breslauczycy? Mowisz o garstce smarków udzielających się ochoczo w necie, ich powielane po stokroć propagandowe wtręty oceniasz jako glos młodej wrocławskiej większości? Następnym w kolejce do sklócenia jesteś?
      Każde mowienie o zwrocie polskich miast zabranych po 39 traktuje jako zdrade Polski i nawolywanie do konfliktu zbrojnego. O polskim lwowie czy wilnie mozemy rozmawiac w kontekscie historycznym. Ale nie w kontekscie zwrotu tych ziem. To samo dotyczy Śląska czy ziem zachodnich. Nikt nie powinien dyskutowaco fakcie, ze w opolskim jest mniekszosc niemiecka. Bo jest. Nikt nie powinien podwazac faktu ze przed 45 we Wrocławiu mieszkali Niemcy. Bo to fakt. I faktem jest ze na terenach Dolnego Śląska mieszkaja potomkowie albo biedoty kresowej albo z terenów polskich. Z czasem tez przymusowo naplywowej mam na mysli pokolenie dziejszych dziadków, ktorzy dostali w latach 60-70 nakaz pracy i tu zostali. To są ludzie z małopolski, mazowsza czy wielkopolski. Znam ich i jest ich naprawdę wielu. To nie jest ich wina, że nie utozsamiaja sie tak jednirodnie jak w malopolsce. Bo jednorodni nie sa. Sa tu balaganiarze, glupcy czy hochsztaplerzy jak wszedzie. W Krakowie, na Ślasku czy w Warszawie.. ale sie dogadujemy ze sobą.

  64. Red Head Odpowiedz

    14 listopada 2014 w 01:43

    Stracilismy Kresy Wschodnie na rzecz Slaska , 650km lini brzegowej Baltyku,czesc Prus Wschodnich a wiec w sumie wychodzi na zero. O porownywaniu zacofanych gospodarstw wilenszczyzny z pozostawionymi przez wypedzonych za sprawa Stalina niemieckich wlascicieli lepiej nie wspominac. Jest bardziej wazna dla nas polakow decyzja znienawidzonego Wielkiego Stratega Stalina.Tenze idiota Stalin oczyscil powojenna Polske z Ukraincow, Litwinow,Niemcow i kilka innych nacji czym przyczynil sie do zgubnego dla siebie i Rosji faktu ze Polska stala sie krajem niemal w 98% zamieszkalym przez Polakow a co za tym idzie uniknela i unika jak do tej pory wasni miedzynarodowosciowych co przed druga wojna bylo na pozadku dziennym ,czego przykladem byly nienajlepsze stosunki Polakow z Litwinami a juz wybitnie zle z Ukraincami i nie mniej z Czechoslowacja. i za to Wielkiemu satrapie Stalinowi naleza sie w Polsce pomniki.

  65. Hugo Odpowiedz

    15 listopada 2014 w 16:02

    Czy te wszystkie uczone co sie tu powpisywaly nie slyszaly o Churchillu i Roosvelcie??
    Amerykanie byli Sowietom winni kupe szmalu. Woleli przehandlowac Polske.
    Polacy nie Rosjanom pomagali w czasie wojny tylko aliantom.
    Nalezalo sie spodziewac, ze alianci beda nam wdzieczni. A tymczasem sprzedali nas jak krowe na targu. A ruskim forsy nie oddali (za tzw. pierwszy front)

  66. Damian Odpowiedz

    27 listopada 2014 w 10:37

    O pardon!Ale anty niemieckosc w Polsce jest I ma sie dobrze!W moim miescie Szczecinie niemcmi gardzi co drugi mirszkaniec jak nir lepiej

  67. scoiatel Odpowiedz

    3 grudnia 2014 w 21:35

    A co sądzicie o przepowiedni pewnego jasnowidza, że jest taka możliwość, że Polska mogłaby odzyskać ziemie wschodnie ze Lwowem, jednak ceną za to miałoby być oddanie Szczecina.. Jakieś plusy, minusy, za, przeciw? Podobno opcja albo albo..

  68. Janek Odpowiedz

    11 grudnia 2014 w 19:40

    …wszystko pięknie i moralnie. Ale przecież sowieci nie tylko prowadzili rozmowy z Polska. Ale też z np. Litwą, Białorusią i Ukrainą. Polska nie była pępkiem tej zawieruchy. W 39 za możliwość wejścia wojsk bez walki na terytorium Litwy dostali w zamian Wilno i Rosjanie wywiązali się z obietnicy… zyskując ich sympatie. A na kim powinno Rosji bardziej zależeć – silnej Polsce czy podporządkowanym sąsiedzie Litwie? Poza tym ten ruch doskonale skłócił starych sojuszników i zbiera żniwo do dziś. Litwa przez te 50 lat została bardziej zrusyfikowana niż spolonizowana przez kilkaset lat unii z Koroną. Także z perspektywy Rosji był to dobry i jedyny możliwy, sensowny ruch. Poza tym Polska przegnała ta wojnę, i w 39 mając bardzo silne wojsko, i później np. na Ukrainie – to nas tam przecież okrutnie zabijali, a wcześniej wywozili. Zmniejszając populacje wytrącili argument większości na tych terenach. Aktualnie Polacy zachowuje się trochę jak z syndromem sztokholmskim wspierając i solidaryzując się z katami. Zresztą średniowieczne metody doskonale wybiły Polakom z głowy westchnienia za utraconym zapieckiem, dlatego też ‚wyszło nam to na lepsze’, nie mamy kłopotu z separatystami, terrorystami i psychopatami. Tyle że ciągłość historyczna i kulturowa została przerwana.

  69. Slpknt Odpowiedz

    8 stycznia 2015 w 16:08

    Witam .Dobrze że coraz więcej ludzi o tym pisze i mówi .
    Żeknę że jetem potomkiem z dziadapradziada tych którzy musieli opuścić tamte rejony.widzę jakim jestem człowiekiem,jak patriotycznie potrafię być nastawiony do wszystkiego .Dla niedowiarków urodzonych w nowej Polsce proponuję przymusowo troszeczkę historii.Obłęd44-dość ciekawa lektura-nie tak dawno za taką książkę i jej czytanie -kula w łeb.
    Teraz trochę o Wrocławiu:
    W kontekście gospodarczym
    Kiedyś nie tak dawno temu Wrocek był potęgą gospdarczą,funkcjonowały na tym terenie i okolicach wielkie zakłady pracy w których to ludzie,duża część pracowała .Mija następnych parę lat wszystkie fabryki,posprzedawano,wyburzono,na ich miejsca stawia się markety,lofty,apartamenty.Kto dobrze śledzi co się dzieje u nas,kto tu mąci ten zobaczy…
    Tym bardziej że teraz jest realizowana polityka-wszystko wydrapać tej ziemii-postawić za nierealne pieniądze jakieś barachło.lecz pózniej to trzeba będzie spłacić

  70. Slpknt Odpowiedz

    8 stycznia 2015 w 21:29

    Oj Damian…mało się w życiu nauczyłeś
    Twój cytat
    – – – –
    O pardon!Ale anty niemieckosc w Polsce jest I ma sie dobrze!W moim miescie Szczecinie niemcmi gardzi co drugi mirszkaniec jak nir lepiej-

    Zobacz chłopaku na ta targowicę,co nasi „rodacy”zrobili z Polską,gospodarką,ziemią…i czy myślisz,ze ktoś ich siła zmuszał…napchali napychają kieszenie naszym kosztem mówiąc i się smiejąc nam w oczy ,ze to dla naszego dobra…

  71. Samum Odpowiedz

    11 stycznia 2015 w 00:17

    Zastanawiam się, czy autor ma zbyt spokojne życie, czy zwyczajnie szuka wrażeń. Wzbudzanie wątpliwości co do ustalonych po II wojnie granic nie służy niczemu dobremu. Historię warto pamiętać, lecz wszelkie argumenty kwestionujące ustalone granice sankcjonują np. zbrojną agresję Rosji na Ukrainie i otwierają drogę do następnych. Nasuwa się pytanie – czy to próba prowokacji?

    • Boruta Odpowiedz

      20 stycznia 2015 w 18:59

      Samum, spójrz na datę publikacji ćwoku.

  72. zkr Odpowiedz

    11 stycznia 2015 w 00:28

    Stalin budował imperium i dlatego, granice wyglądają tak a nie inaczej. Czy chcemy czy nie żyjemy w rzeczywistości postsowieckiej. Zakładając republiki i wyznaczając ich granice oraz granice państw satelickich nie kierował się miłością do nich i narodów ich zamieszkujących. Wszystko miało być tak czy inaczej w imperium sowieckim po wsze czasy. Jedno co można wydedukować z tych granic to to że zawiódł się na Niemcach i postanowił odsunąć ich jak najdalej na zachód jak tylko się da. Dlatego mamy Nysę Łużycką i kawałek wyspy Uznam, a na Mazurach po wielu stuleciach nie ma państwa Pruskiego.

  73. helmut Odpowiedz

    13 stycznia 2015 w 18:01

    Kto wam ciule broni przyłaczyć kresy Wschodnie do Polski ?

  74. dajaman Odpowiedz

    9 lutego 2015 w 20:25

    W pelni sie zgadzam z autorem.

  75. Ruch Narodowy Odpowiedz

    7 czerwca 2015 w 14:38

    To są repparacje wojenne te ziemie odzyskane a Kresy wschodnie nam zabrano !!!!!I nie mozna tego łaczyć !!!!

    • Vandal Odpowiedz

      21 lipca 2015 w 22:01

      Zgadzam sie 100%

  76. Wiktoria Odpowiedz

    23 lipca 2015 w 16:20

    Do tej pory na wspomnienie Grodzienszczyzny i Wolkowyska serce mi sie sciska…Moglam urodzic sie w Polsce, a nie na Bialorusi, i to jeszcze Sowieckiej Bialorusi. Bialorusini nie lubią Polakow i katolikow. A teraz to mają nastroje bardzo prorosyjskie. Kresy to są ziemie nieodzalowane dla Polski- dlaczego historia jest tak okrutna..

  77. Slezan s Polska Odpowiedz

    4 sierpnia 2015 w 20:43

    to dlaczego nie wrócisz Wiktorio do siebie sjeśli tak strasznie tęsknisz??????

    • Jaksar Odpowiedz

      5 marca 2016 w 18:32

      przecież ona tam mieszka ! czytaj uważnie !

  78. hmm Odpowiedz

    21 sierpnia 2015 w 20:05

    Uważam że skorzystaliśmy nieco.. Zachodnie granice z niemcami są naturalne (Odra iNysa) , nie jest tak żle jak przedwojną …
    dolny śląsk to złoża miedzi i węgla brunatnego. Dostęp do morza większy..
    Lepszy klimat , cieplejszy, bardziej rozbudowana infrastruktura, to tyle

  79. tuituja2 Odpowiedz

    3 września 2015 w 02:48

    Kresowianie mogli się przeprowadzić do Polski.

  80. tuituja2 Odpowiedz

    3 września 2015 w 02:49

    Mam nadzieję, że mąciwody szybko spotka sprawiedliwość.

  81. maka Odpowiedz

    8 października 2015 w 21:12

    Moi rodzice zostali WYPĘDZENI!! z własnego domu z polskigo domu na zachód w niznane w bydlęcym wagonie z kartą TYMCZASOWEGO POBYTU, przez cale życie ciężko pracowali i czekali że wrócą DO DOMU!!

  82. Alex Odpowiedz

    23 grudnia 2015 w 23:47

    Mój dziadek urodził się w Kiwercach na Wołyniu. Organizował oddziały samoobrony w okolicach Łucka, drugi dziadek z Wilna. Repatriantami ze wschodu była też do kupa cioć i wujków. Rodziny wtedy były liczne. Po zakończeniu wojny wszyscy osiedlili się w Toruniu , Szczecinie, Zielonej Górze , Gdańsku i na Warmii w okolicach Dobrego Miasta. Było to kilkanaście osób wszyscy jednym głosem po latach pomimo sentymentu do rodzinnych stron twierdzili , że na zach. jest dużo lepiej i nie ma Ukraińców za sąsiadów. Rodzina z Wilna miała dużo lepsze wspomnienia związane ze swoim miastem. Jestem 2 pokoleniem urodzonym poza Kresami na zachodzie Polski raz byłem we Lwowie i raz w Wilnie. Może tutaj zostanie to źle odebrane ale za nic w życiu nie zamieniłbym Gdańska na te miasta to nie moje klimaty. Gdańsk, Toruń Hanza i Prusy są zdecydowanie bliższa mojemu sercu. Żeby dobrze czuć się na zachodzie nie można negować historii tego regionu doszukiwać się jakiś szczególnych powiązań z Polską trzeba przyjąć to jako część swojego dziedzictwa w końcu tu się urodziliśmy i pomału stajemy czymś więcej niż tylko depozytariuszami spuścizny materialnej tych ziem . Najwyższa pora zacząć odróżniać Prusy od Niemiec .Prusy kraj zbudowany przez imigrantów przez stulecia wykształciły specyficzną tożsamość i warto bliżej poznać tę historię ponieważ to właśnie tereny należące do Prus weszły w obecne granice Polski.

  83. G>J> Odpowiedz

    15 lutego 2016 w 17:08

    To prawda;stracilismy okolo 80,000 km 2 za sprawa ustepliwego Zachodu i chytrego Gruzina Stalina. Zachod sprzedal nas.Wolalbym aby kresy byly u nas jak przed wojna.Ruski zawsze odbierali cudze ziemie.Urodzilem sie we Lwowie,ale tam nigdy nie pojade nawet w odwiedziny,za bardzo duzo bym przezywal.

  84. Jaksar Odpowiedz

    5 marca 2016 w 18:30

    nie rozumię, co to za pieprzenie o rekompensacie za zniszczone miasta, wioski i miliony ofiar?
    Ziemie zachodnie, odzyskane w wyniku II WS to pra Słowiańskie ziemie, ziemie na których powtawała państwowość Polska, a nie Niemieckie ziemie, które otrzysmaliśmy w ramach rekompensaty. Niemcy znaleźli się tam dzięki w gościnności Polskich i śląskich władców, to nie my kolonizowaliśmy Germanię. Przypomnę autorowi, że Niemcy jeszcze dzisiaj panują na ziemi Połabskiej, ziemi na której żyli przez wieki Lucice, Obodryci, Ranowie, Drzewianie i wiele wiele inynch plemion. To niemcy na tych terenach, za czasów władania nienawidzącej Słowian Saksońskiej kasty Ottonów, wymordowali i wyniszczyli szereg Zachodniosłowiańskich plemion. Jedyne które pozostało do dziś i uratowałi się z pożogi wieków, to resztki Serbo-Łużyczan wlaczących dzisiaj z nowoczesną germanizacją zwaną „integracją społeczną”.

  85. Japa Odpowiedz

    24 kwietnia 2016 w 14:34

    Przegraliśmy wojnę. Straciliśmy terytoria, a zwycięski Stalin nadał nam „Ziemie Odzyskane”. Ja pytam czy, aby, nie była to prorocza decyzja? Jak sobie wyobrażamy , dziś, koegzystencje z Litwinami i UPAińcami? Polska stałaby się drugą Jugosławią. Gdy się rozpoczął Majdan, a wielu narodowców widziało w tym okazje do przejęcia Lwowa itd., to ja mówiłem: KTO w nowoczesnej Gejropie zdecyduje się na eliminacje dwóch- do pięciu milionów banderówców? To nierealne. Choć problem banderyzmu narasta. Mało tego sami ten ustrój finansujemy. CIA szkoli bataliony upaińskie na południowy wschód od Lwowa. Jedyna , realna, siła która potrafi sobie poradzić z banderowskim faszyzmem, to Rosja. Módlmy się o to i nie stójmy na drodze biegowi wydarzeń. Inaczej będziemy musiali organizować nową Akcje Wisła. Problem i tak mamy, bo ok. milion UPAińców już jest w Polsce, a gejowsko-lewacka Bruksela chce wprowadzić ruch bezwizowy. To bedzie się równać inwazji muzułmańskiej na Niemcy.

  86. he.... Odpowiedz

    26 kwietnia 2016 w 15:22

    Przeczytalem kazdy komentarz,milo czytac normalnych
    dyskutantow,zaprzancow i glupiomadrych brak,
    Chce wejsc na najwyzsze drzewo w Polsce mojej i dac
    moja opinje patrzac niejako z gory,moze obiektywnie.
    Ciagnie sie za nami wsalizm,brak silnej reki,autorytetu,
    gospodarza ktory by byl gdzie trzeba, by ubiegac sie o
    nasza Polske racje stanu.
    Krotko mowiac…..dobry manager zawsze w cenie.

  87. Konrad Odpowiedz

    27 czerwca 2016 w 14:38

    A ja powiem szczerze, że od województwa lwowskiego wolę swój jednonarodowy Dolny Śląsk, bogaty w złoża miedzi i węgla brunatnego, piękne miasta, lasy. Mimo że utrata Lwowa i Stanisławowa to ogromna tragedia, to dostanie wielu nietkniętych miast (m.in. Zielona Góra, Legnica, Jelenia Góra, Nowa Sól, Bolesławiec) w których od razu można było zamieszkać. Rozbudowana infrastruktura nie była porównywalna z tą na kresach. Szeroki dostęp do morza Bałtyckiego. Nie sądzę, że na Kresach mielibyśmy to samo. Mimo, że wiele rodzin musiało pozostawić swój dobytek i przyjechać w nieznane, to odbudowa zniszczonych miast zjednoczyła nasz naród. Ziemie Odzyskane – tu jest mój polski dom.

  88. Japa Odpowiedz

    9 lipca 2016 w 01:04

    ..nie bedę wdawał się w analizę, ale jednego jestem pewien. Kwestie banderowską byśmy dawno rozwiązali.

  89. Paweł Odpowiedz

    3 sierpnia 2016 w 18:57

    Polska powinna dążyć do odbudowy sojuszu z Litwą i Ukrainą. Nie ma mowy o jakimkolwiek siłowym zdobywaniu Wilna czy Lwowa. Tylko sojusz, inaczej ożywimy stare koszmary.

  90. Matrix Odpowiedz

    4 sierpnia 2016 w 20:04

    może było tak. W chwili wtargnięcia wojsk niemieckich, Ukraina, Białoruś i Litwa przygarnęły do siebie wschodnie województwa II RP, których nie oddały do dnia dzisiejszego. Dokonując na zajętych terenach czystek etnicznych, ludobójstwa na narodzie polskim. Robili to Ukraińcy, jak i Litwini, które to nacje przez cały okres wojny, współpracowały z Niemcami Hitlera. Rosjanie , którzy w początkowej fazie współpracowali z Niemcami, wkrótce stali się sprzymierzeńcami Polski. W wyniku wspólnej walki pokonaliśmy III Rzeszę Niemiecką. Stalin wbrew Amerykanom a szczególnie Anglikom, wywalczył dla Polski Ziemie tzn. Zachodnie, tj. Pomorze, Śląsk, Warmię, Mazury, Ziemię Lubuską, Gdańsk. Umożliwił, Polakom osiedlenie się na tych ziemiach. Gdyby te ziemie zostały w radzieckiej strefie wpływów, weszły by w skład Niemieckiej Republiki Demokratycznej a następnie Zjednoczonych Niemiec. Polska była by wielkości Królestwa Polskiego z 1815 r., a może i mniejsza.

  91. Jerzyk Odpowiedz

    17 stycznia 2017 w 12:21

    Artykuł na poziomie gimnazjalisty. Komentarze… – ludzie, nie dajcie się sprowokować.
    Moralnie i politycznie, za II w. ś. odpowiedzialni są Niemcy. I dobrze, że tę odpowiedzialność ponieśli.
    Polacy najbardziej ze wszystkich narodów, tak bardziej niż Żydzi, ucierpieli w wyniku II w.ś. Są odpowiednie statystyki.
    Dziś Niemcy są winni Polsce ok. 1 bln euro odszkodowania za:
    1) świadome i zaplanowane mordowanie polskiej inteligencji – Piaśnica, Stutthof, Palmiry, Dachau, Auschwitz, mord lwowskich profesorów itd. itd. – ludobójstwa nie podlegają przedawnieniu.
    2) świadome i zaplanowane niszczenie polskich dóbr kultury – spalone bezcenne zbiory warszawskich bibliotek, Archiwum Akt Dawnych i inne – spalone miotaczami po upadku Powstania Warszawskiego, itd. itd.
    3) świadome i zaplanowane niszczenie infrastruktury gospodarczej podczas wycofywania się w l. 1944-45 np. kradzież dokumentacji archeologicznej polskich złóż ropy i gazu na Podkarpaciu (trzeba było wszytko zrobić od nowa), zalane Żuławy itd itd.
    Powyższe straty nie były związane z działaniami wojennymi. Były przejawem zaplanowanej eksterminacji Polaków.

  92. JerzyWiesław Odpowiedz

    11 lutego 2017 w 12:23

    Jako że ziemie utracone przez Polskę na wschodzie kryją ogromne bogactwa złóż naturalnych, polska byłaby dziś już mocarstwem gospodarczym. Dopuki Polska nie odzyska tych ziem na wschodzie i nie odda Niemcom ziem zachodnich włącznie z Górnym i Dolnym Śląskiem , które otrzymała od Stalina, Roswelta i Churchilla mocą podpisanego traktatu w Jałcie. Polska będzie zawsze chłopcem do bicia

    • Wielkopolanin Odpowiedz

      12 lutego 2017 w 23:20

      Precz z rewizjonistami granic.Jako mieszkaniec Polski zachodniej,którego korzenie rodu herbowego sięgają czasów piastowskich stwierdzam że za linią Curzona nigdy nie było Polski a Rzeczpospolita wielu narodów.Próbującym to kwestionować trzeba przypominać Unię Horodelską.Nawet gdyby zrealizowano postanowienia ugody w Hadziaczu i nie było rozbiorów to i tak w XIX wieku chłopi poszli by do szkół.Przeżylibyśmy odrodzenie narodowe Łotyszy,Litwinów,Białorusinów i Ukraińców i towarzyszące temu napięcia łącznie z rozlewem krwi.Gdyby Rzeczpospolita wyszła z tego bez szwanku dziś była by państwem federacyjnym ,gdzie granica Korony Polskiej z pozostałymi podmiotami przebiegała by na linii Curzona z całkiem możliwym uwzględnieniem wersji B.Dlatego na odzyskanie Warmii,Mazur,Lubuszy,Pomorza Zachodniego i Ślaska należy patrzeć jako korzystny politycznie zwrot historii.Przy korzystnym rozwoju sytuacji wspólnota Rzeczpospolitej może się odrodzić w znacznie szerszych granicach,bo nie widzę żadnych powodów byśmy pozyskane ziemie zachodnie mieli komukolwiek oddawać .Poczytajcie o bitwie nad Dołężą.Łapami zbrodniarza Stalina dokonała się kolejna odsłona trwającego od neolitu falowania granicy Celtów i German R1b oraz Sznurowców,Scytów,Sarmatów R1a połączonych w pierwszych wiekach po Chrystusie w Słowian.Ziemie zachodnie są nasze. .

      • Adam Szumlański

        22 lutego 2017 w 15:06

        ” … stwierdzam że za linią Curzona nigdy nie było Polski a Rzeczpospolita wielu narodów … „? Wydaje się, że do polsko-rosyjskiej Komisji Do Spraw Trudnych nadawał by się Pan(Pani?) wprost idealnie.

  93. Adam Szumlański Odpowiedz

    13 lutego 2017 w 13:21

    Pomijając już to, że Rosjanie zmniejszyli Polskę po II-ej wojnie światowej o 20%, to od Pokoju Ryskiego to Rosja jest nam dużo winna, a nie my Rosji. Chociażby reparacje materialne z Pokoju Ryskiego i zamordowanie kilku milionów Polaków, którzy przecież na Rosję nie napadli, ani żadnych wrogich kroków nie uczynili. Póżniej 50-cio letnia kolonialno-okupacyjna rabunkowa eksploatacja (ok. 30% PKB rocznie?, a może w niektórych okresach i więcej!) i na koniec, przy wycofywaniu, likwidacja większości przemysłu w Polsce.
    Rosjanie mordowali Polaków ze względów strategicznych, a nie dlatego, ze im coś złego uczyniliśmy, głównie broniąc się przed nimi. Od wieków przecież Moskale-Rosjanie mordowali Polaków przy każdej nadarzającej się okazji. Nie wysilali się nawet na jakieś konkretne preteksty. Wystarczyło, że Niemcy sypnęli złotem i już była wojna z Moskwą gotowa. Niemcy nazywali Moskali przez długie stulecia „żelazna rózgą na Słowian”!
    Państwo moskiewskie już od czasów swojego zarania przy oddzielaniu się od Ordy było nierozerwalnie związane z Niemcami i ich anty-słowiańską polityką. Począwszy od Zakonu Krzyżackiego, który był na arenie międzynarodowej patronem Moskwy w jej wojnach przeciwko państwu polsko-litewskiemu. Po rozgromieniu przez Polaków Krzyżaków Moskwa szybko znajduje możnego protektora w Cesarzach niemieckich. Niemcy od zawsze dostarczają im pieniędzy, broni i oficerów do wojen przeciwko Polsce. Po przegranej wojnie Moskale znajdują natychmiast opiekunów w Cesarstwie Niemieckim, które łudzi papieży o przejściu rychłym Moskali na katolicyzm, pod warunkiem oczywiście, aby tylko Polacy nie uczynili Moskalom jakiejś istotnej krzywdy. Moskale chcą od czasu upadku Polski stać się przywódcami Słowian w Europie i w ten sposób podbić Europę przynajmniej do Limes Sorabicus. Przeszkadzają im w tym jednak Słowianie, którzy od wieków doznawali krzywd od Moskali, czyli Ukraińcy, Białorusini i przede wszystkim Polacy. Moskale od wieków zabijają mężczyzn słowiańskich , a ich kobiety zmuszają do rodzenia moskiewskiego przychówku. W ten sposób Moskale od wieków powiększali swoje stado niewolników i przez to częściowo się zesłowiańszczyli, nie stając się przez to Słowianami, ale jeśli im to jest potrzebne to Słowian UDAJĄ, będąc tylko mieszańcami z krwią słowiańską, przeważnie jednak tylko w linii żeńskiej, bo mężczyzn z reguły mordowali. Stąd też ich ordynarne naciski panslawistyczne na narody słowiańskie.

  94. paolo Odpowiedz

    29 maja 2017 w 22:15

    Ziemie zachodnie wrocily do nas bo byly zgarniete przez niemcow natomiast odwieczne ziemie wschodnie zostaly nam niesprawiedliwie odebrane,nie ma chyba bardziej upodlonego kraju na kontynencie tylko Slowianska duma i zacietosc pozwala nam istniec.

  95. angar Odpowiedz

    6 sierpnia 2017 w 22:56

    Chcecie odzyskać kresy a kłócicie się w swoim własnym gronie( Polaków) zupełnie jak w I Rzeczypospolitej.
    Żeby coś odzyskać potrzebna jest jedność i wspólny język jak na razie nie widzę szans.
    Skaczecie sobie do gardeł jak pitbule z byle powodu możecie zapomnieć o kresach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *