W polskiej dżungli

25 listopada 2012

Nawet wielki podróżnik i pisarz może popełnić słabszą książkę. Słabszą tylko fabularnie bo miłośnicy dawnego polskiego Polesia i tak będą oczarowani. Walorów krajoznawczych, barwnych opisów bagiennej przyrody i folkloru znajdą tu pod dostatkiem.

Nie będą też narzekać miłośnicy polowań, łowienia ryb i wieczorów przy ognisku – tego akurat w książce Ossendowskiego nie brakuje. Nie liczmy natomiast na wartką akcję czy jakiś pogłębiony portret psychologiczny bohaterów – wszyscy są jednowymiarowi, dość sztuczni i irytująco poprawni a przy tym porozumiewają się drętwym ugrzecznionym językiem. Nawet jeśli wziąć pod uwagę, że przedwojenna polska młodzież była nieco inna od współczesnej to nie była chyba tak bezbarwna? Przed lekturą warto więc uzbroić się w cierpliwość i nastawić się głównie na smakowanie poleskiego pejzażu.

Dziś ta książka ma bardziej wartość sentymentalną niż literacką, ale może właśnie dzięki temu starszemu czytelnikowi przypomni lata kresowej młodości? Młodszego zaś zaintryguje pewnie tajemniczy świat zamieszkany przez Poleszuków, kraina dzikich zwierząt i kłusowników, podstępnych topielisk, znachorów i prastarych pogańskich zabobonów.






Czytelnik Kresowy

„W polskiej dżungli”






Ferdynand

wyd. LTW (Łomianki, 2011)

Podziel się tym z innymi. Udostępnij na:

Komentarze nawołujące do przemocy, zawierające zniesławienia, wulgaryzmy, groźby karalne lub spam będą usuwane. Również wpisy osób podających nieprawdziwy email.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *