Szef polskiego IPN: Temat Wołynia będzie powracał

16 lipca 2016

kaminski-ipn

Współpraca w odnalezieniu szczątków ofiar, w większości do dziś spoczywających w anonimowych mogiłach, ich godne pochowanie oraz sporządzenie imiennej listy ofiar – to najważniejsze działania. Porozumienie jest możliwe jedynie w oparciu o prawdę i pamięć  – mówi szef polskiego .

Wczoraj publikowaliśmy na Kresach24 rozmowę, jaką polsko-ukraiński portal polukr.net przeprowadził z Wołodymyrem Wiatrowyczem. Dziś – obszerny fragment wywiadu z Łukaszem Kamińskim opublikowanego na tym samym portalu.






Polukr.net: Nad uchwałą w sprawie ludobójstwa pracuje polski Sejm, apel w tej sprawie przyjął już Senat. Prawdopodobnie oceny Zbrodni Wołyńskiej w 2016 roku będą o wiele ostrzejsze, niż były w 2013 roku, gdy przyjmowano poprzednią uchwałę. Czy jest zasadnym twierdzenie, że niepaństwowy ruch podziemny i OUN był w stanie dokonać ludobójstwa, porównując to zwłaszcza z równoległymi działaniami ZSRR i III Rzeszy?

Łukasz : Ludobójstwo jest przede wszystkim kategorią prawną, chociaż rzadko jej formalna definicja pojawia się w dyskusji publicznej. W śledztwach prowadzonych przez prokuratorów IPN przyjęto taką właśnie kwalifikację prawną zbrodni dokonywanych na Polakach przez UPA.






– Ukraińscy historycy twierdzą, że zginęli także cywilne narodowości ukraińskiej ginęli z rąk AK, dlatego była to wojna polsko-ukraińska. Czy strona polska uznaje ukraińskie ofiary tej tragedii?

– Polscy historycy nie ignorują ukraińskich ofiar, wspominając o nich w swoich pracach. W ramach projektu zainicjowanego i realizowanego przez Instytut Pamięci Narodowej powstaje imienna lista ofiar, zarówno Polaków, jak i Ukraińców. Nie oznacza to jednak akceptacji dla prób budowy fałszywej symetrii między zaplanowanymi zbrodniami UPA a reakcją polskiego podziemia.

– Dlaczego zatem wydarzenia były ludobójstwem, a nie wojną dwóch podziemi?

– Nie można mówić o wojnie, jeśli mamy do czynienia z masowymi akcjami eksterminacyjnymi wymierzonymi w ludność cywilną, zaplanowanymi i zrealizowanymi przez UPA.

– Jak historycy oceniają porozumienia między AK i UPA zawarte w 1946 roku oraz wspólne akcje przeciwko ZSRR?

– Zawarty w 1945 r. rozejm i porozumienie między AK i UPA na Lubelszczyźnie polscy historycy oceniają pozytywnie. Doceniana jest zdolność obu stron do wzniesienia się ponad dotychczasową wzajemną nienawiść. Żałować jednak należy, że strona ukraińska nie dostrzegła sowieckiego zagrożenia wcześniej i w latach 1943-1944 traktowała Polaków jako głównego wroga. Pozwoliłoby to nie tylko uniknąć tysięcy niewinnych ofiar, ale także umocniło opór obu narodów wobec komunistycznego zniewolenia.

– Na początku czerwca pojawił się list dwóch byłych prezydentów Ukrainy, przywódców Kościołów i intelektualistów pod hasłem „przebaczamy i prosimy o przebaczenie” z prośbą, by nie upolityczniać daty Wołynia oraz ustalić wspólną datę oddania hołdu wszystkim ofiarom walk pomiędzy Polakami a Ukraińcami. W odpowiedzi powstał list posłów PiS, który w Kijowie odczytał autor projektu uchwały ws. Zbrodni Wołyńskiej, poseł i jednocześnie historyk Michał Dworczyk. Pojawia się tam m.in. sformułowanie, że na gloryfikacji zła na Ukrainie nie można niczego dobrego zbudować. Dlaczego ponownie doszło do takiej ostrej dyskusji wokół tematu Wołynia?

– Kwestia ta będzie nieustannie wracać, dopóki nie uczynimy znaczących postępów na drodze do pojednania. Wpływ na obecną sytuację ma z pewnością z jednej strony postawienie UPA w centrum kształtującej się ukraińskiej pamięci historycznej, a z drugiej zmiana sytuacji politycznej w Polsce.

– Czy poprzednie osiągnięcia, wspólne reakcje prezydentów i parlamentów obu krajów od 60 do 70 rocznicy nie były dostatecznymi?

– Deklaracje polityczne można stosunkowo łatwo wygłaszać. Słowami jednak nie da zadekretować pojednania. Jest ono wynikiem długiego procesu, który wymaga wysiłku. W przypadku relacji polsko-ukraińskich przez wiele lat próbowano „iść na skróty”. Padały piękne słowa polityków, za którymi nie szły żadne działania. W efekcie, w Polsce środowiska grupujące ofiary i ich bliskich czuły się odrzucone i zmarginalizowane. Pojednania nie osiągniemy bez udziału ofiar.

– Czy te dyskusje i uchwały o których mowa teraz, pomagają czy szkodzą w ustaleniu historycznej prawdy i porozumieniu między narodami?

– Spory polityczne rzadko służą dialogowi. Sam spór może jednak być czynnikiem mobilizującym do działania. Jeśli w efekcie obecnych napięć rozpoczną się dodatkowe badania, zintensyfikuje się działalność edukacyjna, dojdzie do większej liczby spotkań młodych ludzi, to ta ostra debata może paradoksalnie przynieść dobre skutki.

– Na jakiej podstawie, z Pana punktu widzenia, możliwe porozumienia w temacie Wołynia?

– Porozumienie możliwe jest jedynie w oparciu o prawdę i pamięć. By wspomnieć o konkretach, to poza wspomnianym dialogiem historyków, za podstawowe uważam dwa działania. Pierwsze z nich to wspólna praca nad odnalezieniem szczątków ofiar, w większości do dziś spoczywających w anonimowych mogiłach i ich godne pochowanie. Drugie z nich to rozpoczęcie (w oparciu o dotychczasową pracę IPN) wspólnego projektu, którego celem będzie sporządzenie imiennej listy ofiar. Oba te działania pozwolą nie tylko na zakończenie części sporów (np. w kwestii szacunków strat po obu stronach), lecz sprawią, że dalsze debaty będą prowadzone z uwzględnieniem perspektywy ofiar. Przyczynią się też do tego, że upowszechniona zostanie wiedza o przeszłości. Jej brak, zwłaszcza na Ukrainie, jest ważną przeszkodą na drodze do pojednania.

– Co będzie z poszukiwaniami pojednania, gdy będą kontynuować gloryfikacje UPA i OUN, jako tych formacji, które walczyły przeciwko ZSRR i Nazistom za niepodległa Ukrainę, zapominając o mordach na Wołyniu?

– W takiej sytuacji do pojednania nie dojdzie. Wierzę, że to zostanie zrozumiane na Ukrainie.

– Jak pan ocenia zarzuty do polskich władz o „kwestionowaniu ukraińskich aspiracji państwowych i narodowych”?

– Uważam, że domaganie się prawdy o przeszłości nie może być nazywane kwestionowaniem aspiracji państwowych.

– Czy można konkretnie nazwać rolę i miarę odpowiedzialności przywódców wołyńskiej UPA (na przykład Dmytro Klaczkiwski, Wasyl Iwachow, Iwan Łytwynczuk) oraz ludności cywilnej w zbrodniach przeciwko polskiej ludności cywilnej, jak również jakie są podstawy odpowiedzialności Stefana Bandery, który w tym czasie siedział w niemieckim obozie koncentracyjnym?

– Odpowiadając na te szczegółowe pytania pozostaje mi odwołać się do prac polskich historyków, na przykład książki prof. Grzegorza Motyki, dostępnej również w języku ukraińskim. Skala udziału miejscowych chłopów w zbrodni wołyńskiej jest przedmiotem sporu, nie ulega jednak wątpliwości, ze stanowili oni mniejszość sprawców. Nie uprawnia to do stawiania tezy o rzekomej „chłopskiej wojnie”. Ludność miejscowa była mobilizowana do akcji przez

Ukraińskich dokumentów potwierdzających odpowiedzialność OUN i UPA za zbrodnie na Wołyniu i w Galicji jest na tyle dużo, że w 2013 r. stały się one podstawą wystawy, przygotowanej przez lubelski oddział IPN. Nie spotkała się ona z żadną reakcją badaczy ukraińskich. Z kolei odpowiedzialność Stepana Bandery jest odpowiedzialnością człowieka, który był głównym twórcą radykalnego ruchu nacjonalistycznego i który nigdy, już po wojnie, nie potępił popełnionych zbrodni. Podobnie ocenić należy ideologię skrajnego nacjonalizmu – była ona jedną z przyczyn masowych zbrodni, dając im usprawiedliwienie.

– Ile Pana zadaniem będzie prawdy w filmie Wojciecha Smarzowskiego o Wołyniu, którego premiera została zaplanowana na jesień tego roku?

– Nie widziałem jeszcze tego filmu, nie mogę go więc oceniać.

– Na ile realne są obawy, że temat OUN, UPA i Wołynia może zepsuć stosunki między Polakami i Ukraińcami i na tym wygra ?

– Jest to niestety możliwe. Sprawa jest jednak w naszych rękach – Polaków i Ukraińców. Jeśli zdobędziemy się na wysiłek i trud potrzebny do pojednania, żadne działania Moskwy nie przyniosą rezultatów.

Rozmawiał: Ihor Tymots

Podziel się tym z innymi. Udostępnij na:

Komentarze nawołujące do przemocy, zawierające zniesławienia, wulgaryzmy, groźby karalne lub spam będą usuwane. Również wpisy osób podających nieprawdziwy email.

37 odpowiedzi Szef polskiego IPN: Temat Wołynia będzie powracał

  1. Warszawiak Odpowiedz

    16 lipca 2016 w 16:31

    Bandera bohaterem Ukrainy, do tego jeszcze trwa proces beatyfikacyjny Szeptusia – hitlerowskiego lizusa, a polski Sejm dopiero teraz zaczyna się budzić i nieśmiało upomina o prawdę 🙁

    • Pafnucy Odpowiedz

      18 lipca 2016 w 15:55

      Lepiej późno niż wcale. Pierwszy raz słyszę głos z tak wysokiego szczebla: jest bandera to nie ma pojednania i porozumienia. Ogromny szacunek dla szefa.

  2. Wołyń1943 Odpowiedz

    16 lipca 2016 w 17:06

    W zasadzie możemy mieć pretensje do samych siebie. Trzeba było protestować, gdy w niepodległej Ukrainie pojawił się pierwszy pomnik UPA, pierwsza ulica Bandery i pierwszy plac Szuchewycza. A tak, przez 25 lat wyrosło nowe pokolenie Ukraińców, którym wmawiano, że za zabicie Polaka należy się pomnik, a nie więzienie. Im więcej dzielny Ukrainiec zabił Polaków, tym większy i efektowniejszy będzie monument. Bierność polskich elit rządzących (nieważne jakiej proweniencji) w kwestii kultu OUN-UPA tylko rozzuchwaliła Ukraińców i dała im poczucie bezkarności. Dobrze jednak, że wreszcie coś w tej sprawie drgnęło. Wiedza o ludobójstwie ukraińskim staje się w Polsce coraz bardziej powszechna. Jeśli trafi również na szczyty władzy i tam zostanie – wyda dobre owoce. Może zamiast troski o wrażliwość morderców, zauważymy u polskich ministrów, premierów, prezydentów – troskę o wrażliwość ofiar.

    • Michał Mieczysław Odpowiedz

      16 lipca 2016 w 17:17

      @Wołyń1943

      totalna manipulacja,

      na Ukrainie UPA jest uważane za takie nasze AK, o tym, że mordowali cywilów nikt nie wie,

      • observer48

        17 lipca 2016 w 05:26

        @Michał Mieczysław
        Nikt im nie broni honorować UPA, która miała wiele odcieni, ale barbarzyńcy s OUN/UPA-B (frakcja Bandery) powinni zostać potępieni razem z ich terrorystycznymi przywódcami Banderą i Szukiewiczem, a masakra wołyńska i zachodnio-ukraińska Polaków określona niedwuznacznie mianem ludobójstwa Polaków dokonanego w sposób planowy przez nacjonalistów ukraińskich. Również ukraińskie podręczniki szkolne powinny odzwierciedlać to nastawienie. To powinno się stać nieprzekraczalną granicą polskiego kompromisu z Ukrainą w tej sprawie. Nie zaszkodziłoby też odnalezienie i ukaranie wciąż żyjących na Ukrainie uczestników tych zbrodni.

      • Michał Mieczysław

        17 lipca 2016 w 10:52

        @observer48,

        wypowiedz ilustrująca jak moskal chciałby, abyśmy myśleli, informacja wartościowa wyłącznie czytana odwrotnie,

        -postawa roszczeniowa – nie istniejąca w dyplomacji, prowadząca do dyplomatołstwa,

        język dyplomacji to niezwykle delikatna sprawa, tego jak wypowiadał się Obama i co oznaczaja jego słowa wiele osób nie jest w stanie nawet zrozumieć, ludzie kończa specjalne szkoły, aby się w tym odnajdywać,

        -bezrefleksyjne obwinianie Ukraińców o zbrodnie na terenach okupowanych przez hitlerowców/sowietów, nazywanie tego możliwe ostro, bo nie uzna tego ani ONZ ani żaden szanujący się parlament i ośmieszy to Polskę,

        -budowanie jasnych, nieprzekraczalnych, kategorycznych podziałów politycznych, wykluczających dialog, torpedujących konstuktywną dyskusję – jest to wprost charakterystyczne dla kremlowskiej parademokracji, gdzie za taką funkcją polaryzującą wśród sparing partnerów Putina jest maidan-antymaidan. Naturalnie coś takiego normalna demokrację tylko ośmiesza.

        -całkowite przykrycie winy kremlowskich oprawców, którzy dokonali ludobójstwa na Kresach II RP od początku lat 30-tych, (również m.in. inspirowali Wołyń,) w sposób planowy zniszczyli państowowść II RP (mówienie o „planowaniu” UPA naturalnie, dla przykrycia planowania przez Kreml zniszczenia całego państwa), ostatnich Polaków mordowali jeszcze w latach 50siątych oraz byli okupantem przez prawie 50lat. O odnalezienie tych zbrodniarzy też naturalnie moglibyśmy się starać, albo o to, aby moskal nie paradował z ich portretami, nie stawiał im pomników.

      • observer48

        17 lipca 2016 w 13:47

        @Michał Mieczysław
        Tym razem totalny bełkot. Władze polskie nie spieszą się z ustaleniem daty upamiętniajacej męczeństwo Polaków na byłych Kresach Wschodnich i bedzie to niemal z pewnością 17 września. Zbrodnie sowieckie i ludobbójstwo Polaków przez Sowietów są znane i nazywane po imieniu.

        Sam fakt ich uznania nie zmienia jednak faktu, że to OUN/UPA-B miejscowa ludność ukraińska dokonywały czystek etnicznych i ludobójstwa na Polakach i Żydach tak na Wołyniuu, jak w innych częściach zachodniej Ukrainy. Osobiście traktuję Banderę i Szuchewycza podobnie do ludobójców w rodzaju Lenina, Stalina, Hitlera, czy Pol Pota z tą tylko różnicą, że był to małego kalibru terrorysta nie mający szerszego poparcia nawet wśród swoich rodaków za wyjątkiem małej sekty oszalałych z nienawiści do Polski i Polaków zachodnioukraińskich ultranacjonalistów. Polska powinna zacząć od twardego domagania się ujawnienia wszystkich nieoznakowanych grobów ofiar tego ludobójstwa, bo współpracy i zaufania nie można budować na kłamstwach.

      • DDt

        17 lipca 2016 w 15:19

        @ Michał Mieczysław:
        … co ty koleżko wypisujesz?

        Dialog uniemożliwiają sami banderowcy (nie Ukraińcy) nachalnie dławiący niewygodne fakty i tworzący niekończące się „hierojskie” mity wtłaczane w przestrzeń informacyjną obecnej Ukrainy. Niewiedza o barbarzyńskich działaniach OUN-B i UPA absolutnie nie może być wytłumaczeniem dla środowisk skupiających się na budowie współczesnej tożsamości ukraińskiej oraz kształtowaniu patriotyzmu wyłącznie na szowiniźmie.

      • Pafnucy

        18 lipca 2016 w 16:18

        Już słyszałem to bzdury o upa i AK. Tego w żaden sposób nie można porównać. Jest ciekawy artykuł na ten temat na www.kresy.pl. Po pierwsze AK to armia polskiego Państwa Podziemnego z legalnym rządem uznawanym przez aliantów a upa to bandycka bojówka nazistowskiej organizacji uznawanej tylko przez hitlerowskie Niemcy. Więcej nie trzeba dodawać.

  3. Jarema Odpowiedz

    16 lipca 2016 w 17:13

    Przyznanie przez Ukraińców, że mordowanie Polaków na Wołyniu i w Małopolsce wschodniej było ludobójstwem a także całkowitą pomyłką pozwoli na pojednanie między oboma narodami polskim i ukraińskim. I dopiero z takiej perspektywy można zacząć oceniać aktywność i opór przeciwko sowieckie okupacji który istniał na Ukrainie. Natomiast pomysły ukraińskie mówiące o rzekomej wojnie polsko ukraińskiej są próby fałszowania historii, stanowią absurdalne i monstrualny kłamstwo na które Polska nigdy się nie zgodził i nie ma tutaj znaczenia to że Rosja jako państwo oparte na podboju zagraża także Polscy. Prawdy o ukraińskim ludobójstwie nie da się zamieść pod dywan walki z Rosją. Nadzieje współczesnych Neo banderowskich środowisk na to że Polacy z obawy przed Rosją zaakceptują ukraińską wersje tragedii Wołyńskiej w której to dochodziło do walk jest całkowicie mylna.

    • Piotr Odpowiedz

      16 lipca 2016 w 22:14

      ale oni to przyznają i wiedzą o tym tylko nie chcą za dużo o tym mówić bo mają wojnę z Rosją i wykorzystują nacjonalizm w propagandzie patriotycznej.

      • Pafnucy

        18 lipca 2016 w 16:25

        Nie do końca się zgodzę bo budowanie państwowości ukraińskiej od 1992 roku odbywa się w kulcie bandery i upa. Wojna trwa dopiero dwa lata a kult nazistów ukraińskich dużo dłużej. Nawet jak nie było wojny to sprawy były zamiatane pod dywan. Po pierwszych próbach ekshumacji władze UPAiny zakazały dalszych prac. To co polscy antropolodzy odkopali przeraziło nawet Kijów.

  4. Michał Mieczysław Odpowiedz

    16 lipca 2016 w 17:13

    Moskal nawet nie przejmuje się grzebać swoich trupów z pól bitew II wś, mało tego – nie interesują go groby milionów zgładzonych przez Stalina i wielki terror… dlatego wygra on tą wojnę, skutecznie zaantagonizuje nas z sojusznikami.

    Paradoksalnie utylitarna postawa Moskala i jego skupienie się na priorytetach, chociaż robi to w złej wierze i w myśl polityki „dziel i rządz”, jest bardziej oświecona, ponieważ ma więcej z chrześcijańskiego przykazanie bezwarunkowego wybaczenie, czy buddyjskiego zapomnienia wszelkich krzywd.

    • Ula Odpowiedz

      16 lipca 2016 w 18:04

      Niech pan powie swoim stawiajacym pomniki bandery, nazywajacym nazwiskami mordercow polskich BEZBRONNYCH cywili ulice, i stanawiacych ich bohaterami narodowymi. Brnacych w klamstwa, uczac zafalszowanej historii nowe pokolenia, ze to oni robia robote z ktorej Moskal sie cieszy, to oni nie pozwalaja, zeby narody polski i ukrainski sie pojednaly, nie Polacy. Polacy chca tylko godnego pochowania zamordowanych, nazwania zbrodni zbrodnia. Tylko, i az tyle. Nic wiecej.

      A jak Ukraina woli gryzc reke do niej wyciagnieta, no coz, Nikogo nie mozna zmusic do przyjazni, my sie jakos bez Ukraincow obejdziemy, a Ukraincy bez nas??

      • Piotr

        16 lipca 2016 w 22:19

        Pani Olu, ma Pani rację ale są sprawy o wiele ważniejsze na przykład piątkowe zakupy, piwo , mecze grillowanie. Ludzie są tylko ludźmi. A ludobójstwo na Włyniu takie jakich wiele w historii i prze nami. Ale pamiętać trzeba.

      • Jarema

        17 lipca 2016 w 10:54

        Ma pani racje. Polskie postulaty to minimum przyzwoitości – potępienie zbrodniarzy i zbrodni, pochowanje ofiar. Polska nie żąda zemsty, nie uprawia pedagogiki krzywdy typu – Ukraińcy za ludobójstwo powinni przepraszać nas do 7 pokolenia. Może powinna zacząć tak działać?

      • Michał Mieczysław

        17 lipca 2016 w 11:18

        @Ula,

        Właśnie taką bezrefleksyjną, sentymentalną brednią, graniem na patologicznych instynktach ofiary, użytą dla storpedowania, konstruktywnej dyskusji, moskal pozbawił Polskę pozytywnej strategii.

        Rozpoczął działania budowy tej narracji i historiografii już za czasów PRL, za pomocą jego agentów komunistów-narodowców, moczarowców, zdrajców z batalinów pościgowych NKVD typu Edward Prus. Zostało to później rozwinięte, usankcjonowane po ’89 oraz użyte wreszcie do ofensywy na wojnie informacyjnej 2014-.

        Poza tym, mamy do czynienia ze zwykłą dezinformacją w tej wypowiedzi, którą czytaną odwrotnie możemy uczynić użyteczną:

        -to Ukraina wyciągnęła rękę i zostało to brutalnie, odrzucone prze PIS oraz Dworczyka, dokładnie jak napisane jest powyżej w tekście,

        -przyjęcie postawy roszczeniowej wobec narodu walczącego o niepodległość od dodatkowo od kremla, którzy był okupantem Polski przez jakieś 170 lat z ostatnich 214, nie ma nic wspólnego z godnością – nazywa się to małość

        -Ukraińcy nie mają absolutnie nic do stracenia – Polacy mają najwięcej do stracenia, bo najwięcej zbudowali przez te 27lat, swoją popularność w regionie, swoje soft-power, jakim był po upadku ZSRR sukces demokracji oraz rozwój kraju, wreszcie zwyczajną popularność, bo statystycznie są na Ukrainie najbardziej lubianym narodem obok Białorusinów. Z badań wynika, że Ukraińcy stali się w Polsce pod wypływem propagandy 2014- najbardziej znienawidzonym narodem obok Żydów i na prawdę mogą śmiało mieć wywalone.

        Ronald Reagan:
        „Stajemy obecnie naprzeciw najgorszego wroga, jakiego kiedykolwiek poznała ludzkość podczas swej długiej wspinaczki z jaskiń ku gwiazdom. Jeśli przegramy tę wojnę, to przegramy również naszą wolność. Wtedy historia z największym zdziwieniem zanotuje, że ci, którzy mieli najwięcej do stracenia, uczynili najmniej, by zwyciężyć.”

      • observer48

        17 lipca 2016 w 14:08

        @Michał Mieczysław
        ” Z badań wynika, że Ukraińcy stali się w Polsce pod wypływem propagandy 2014- najbardziej znienawidzonym narodem obok Żydów i na prawdę mogą śmiało mieć wywalone.”
        A niby z jakich badań? Strzelać bez nabicia każdy kiep może próbować. Z tego, co wiem nikt nie ma w Polsce pretensji do młodych Ukraińców o zbrodnie ich przodków, ale galicyjskie rezuny byli, są i będą znienawidzeni. Im prędzej Ukraina pozbędzie się tego balastu, tym prędzej zostanie powitana z otwartymi rękami w rodzinie narodów Europy, a jednocześnie wytrąci potężny oręż z rąk kacapskich propagandystów. Ukraina tej wojny z samą sobą nie wygra, o ile nie potępi ludobójczej frakcji OUN/UPA.

      • Michał Mieczysław

        17 lipca 2016 w 19:34

        @observer48,@DDt,

        np. badania CBOS ‚stosunek do innych narodów’, prowadzone corocznie,

        Dodam jeszcze, że liczby świadczą, iż ukrainożerczość jest wprost proporcjonalna do niskiego wykształcenia oraz wiejskiego pochodzenia.

        Zrobiłyście się bezczelne bociska, że mi zarzucacie kłamstwo czy manipulacje, przesadzacie z tymi projekcjami.

        To Polska dała się wtłoczyć w bezrefleksyjne moczarowskie brednie, które zostały zaprojektowane na Łubiance, aby zrobiła sobie krzywdę, nie inaczej.

        To jest tylko i wyłącznie przywara Polski i w Europie tak to odbiorą, jeśli zarejestrują w ogóle te niemądre uchwały.

      • observer48

        17 lipca 2016 w 22:35

        @Michał Mieczysław
        „np. badania CBOS ‚stosunek do innych narodów’, prowadzone corocznie, (…)”
        Proszę o linki! Talk is cheap! Tylko twoje teksty rozpropagowały antybanderowski PR lepiej, niz kacapskie trolle z ul. Sawuszkina w Petersburgu.
        Posłuchaj tych prelekcji! https://www.youtube.com/watch?v=gWOS1Glx2yY&feature=share
        http://www.dlapolski.pl/bandera-terrorysta-z-galicji-wieslaw-romanowski

      • Michał Mieczysław

        18 lipca 2016 w 11:17

        @observer48

        google „CBOS stosunek do innych narodów”

        lub strona cbos.pl i tam nawigować,

        nie rozumiem sensu bezczelnej dezinformacji i dyskredytacji źródła, skoro inteligentna osoba i tak na to wpadnie, jak to zweryfikować

    • DDt Odpowiedz

      17 lipca 2016 w 15:59

      @ Michał Mieczysław:

      … twoje teksty to jakieś popłuczyny wmawiające nam wręcz nieprawdopodobną skuteczność machiny propagandowej putinowskiego kremla.

      Nie zapominaj przy tym, że ty wręcz … aklamujesz banderowski styl myślenia zwalniający z własnej odpowiedzialności a zwalający domyślnie wszystkie przewiny jak nie na moskali to na lachów czy jak wolisz pszeków.

      Twoja wyciągnięta ukraińska”ręka” jakoś dziwnie w tych (pseudo)koncyliacyjnych słowach była zaciśnięta w … pięść. Z jednej strony budzący co najmniej niesmak szyk „przebaczamy i prosimy o przebaczenie” a nie „prosimy o przebaczenie i przebaczamy” to już dalej równoważenie swoich win by w końcu dojść do zawoalowanych gróźb!!!

      Nikt, prócz takich jak ty nie próbuje nawet przykrywać barbarzyństwa banderowskiego ogromnymi zbrodniami sowieckimi a wcześniej carskimi! Nie tyle Ukraińcy co szczególnie wysoko umocowane tam banderowskie tuby muszą pojąć że dziecko specjalnej troski jakim jest Państwo ukraińskie nie może wiecznie liczyć na pobłażliwie traktowanie przy braku empatii wobec innych narodów z jednoczesnym żądaniem wrażliwości wobec siebie.

      • Michał Mieczysław

        17 lipca 2016 w 19:35

        @DDt,

        twoje teksty to jakieś popłuczyny próbujące desperacko zaciemnić fakt, że Polska ad 2014- łyknęła historiografię tworzoną już od czasów PRL przez Łubinakę, na temat swojej własnej martyrologii na Kresach II RP,

    • Pafnucy Odpowiedz

      18 lipca 2016 w 16:41

      Przestań się już kompromitować. Przecież tych twoich ukraińskich głupot czytać się nie da. Jedyna rzecz jaka psuje relacje między Polakami a upaińcami to właśnie kult bandery i upa za który oni są odpowiedzialni a nie Moskal. Robią to od 1992 roku a nie od czasu wojny więc to żadne usprawiedliwienie że teraz o tym nie mówią bo mają wojnę. Dziwne bo przeszkadza im mówienie o ofiarach ale stawianie pomników morderców już nie. Jeszcze do tego ludzie żyją w biedzie ale każdy na pomnik daje. Nie ma bezwarunkowego wybaczenia. Kto tych bzdur ci naopowiadał. Wybaczać można komuś kto tego żałuję i tak mówi etyka chrześcijańska. A ukraińcy tego żałują??? Pewnie najbardziej wtedy gdy na swoich świętach śpiewają: jeszcze Polska nie zginęła ale zginąć musi.

  5. polskadogorynogami Odpowiedz

    16 lipca 2016 w 22:09

    Film p. Wojtka Smarzowskiego reszcie Polaków otworzy oczy. Wtedy to będzie prawdziwy koniec banderyzmu w Polsce!!! Stronnictwo baderowskie w PiSie zostanie raz na zawsze unicestwione!!! Partia Oszustów, która usilnie blokuje wszystkie inicjatywy uczczenia ofiar Wołynia ustami swych bonzów, potomków spadów z „Akcji Wisła”, już się nie liczy!!!

  6. Piotr Odpowiedz

    16 lipca 2016 w 22:10

    temat będzie powracał tak długo dopóki ta makabra będzie się ludziom wydawała interesująca, dopóki tą makabrę nie zastąpią inną. Dlaczego Wołyń tak wypłynął ? Ponieważ wcześniej mieliśmy „do przepracowania” o wiele większe zbrodnie – nazistowskie i stalinowskie.
    Ludzie się boją powtórki z tamtych wydarzeń dlatego trzeba tak modelować stosunki międzynarodowe aby do tego nie doszło. Nie chodzi ot że banderowiec mutant 21 uderzy ponownie. Bardziej chodzi o zbrodnie wynikające z zamieszek i wojen na przeludnionym kontynencie. Bardziej nam zagraża broń nuklearna, biologiczny czy chemiczny terroryzm ze strony sfrustrowanych grup politycznego podziemia. Popatrzmy co się dzieje na obrzeżach Europy: Brexit, agresja rosyjska, Ukraina, teraz Turcja. Do tego zagrożenie gospodarcze ze strony włoskiego sektora bankowego oraz Portugalii i Hiszpanii. Po prostu czasy niespokojne. Zwykle wieszcze apokalipsy ,ale może nie będzie źle, polska gospodarka się trzyma szkoda tylko tych niepotrzebnych zabaw PiSu przy Konstytucji.

    • Jarema Odpowiedz

      17 lipca 2016 w 11:07

      Do sprawy ukraińskiego powrócono z kilku powodów. Jeden dali Ukraińcy wybierając nowych bohaterów. Jak Juszczenko uznał za bohatera Ukrainy zbrodniarza bandere, to pojawiły się pytania kim jest ten człowiek i dlaczego został bohaterem Ukrainy? Kolejny Powód był taki że o ludobójstwie ukraińskim na Wołyniu nie wolno było mówić przez okres Polski Ludowej i temat był spychany. Ostatecznie jednak temat ukraińskiego ludobójstwa wypłynął i coraz więcej osób dowiaduje się o tej krwawej ukraiński zbrodni z którą Ukraińcy nie rozliczyli się do tej pory. Nadzieje na to że Polacy zaakceptują ukraińską wersje historii są nonsensem. Z tego też powodu temat Wołynia będzie powracał. Pana przekonanie że trzeba tak moderować stosunki międzynarodowe żeby sprawa ludobójstwa nigdy sie nie pojawiła na nowo jest słuszna, ale nie dostrzega pan że właśnie pryncypialny stosunek do ludobójstwa ukraińskiego sprzeciw wobec gloryfikacji banderyzmu jaki dokonuje się na Ukrainie jest także przeciwstawianie się podobnemu nieszczęściu w przyszłości. Wszyscy ci którzy pomniejszają, usprawiedliwiają, uznają za nieaktualne lub uważają za sorawę historii ukraińskie ludobójstwo będą odpowiadali za podobne zdarzenia i proszę się nie łudzić, że ukraiński banderyzm nie podniesie na nowo swojej zbrodniczej głowy w razie jakichś zamieszek i tym podobnych sytuacji. To po prostu naiwność.

      • Michał Mieczysław

        17 lipca 2016 w 19:39

        @Jarema,

        obecna historiografia o polskiej martyrologii kresów II RP jest rodem z PRL, autorstwa moczarowców i zdrajców z batalionów pościgowych NKVD,

        to oczywiste, więc bociska twierdzą odwrotnie,

        Tutaj sam Tadeusz Isakowicz-Zalewski wymienia SAME FILMY nakręcone o UPA w czasie PRL:

        http://isakowicz.pl/co-tvp2-bedzie-emitowane-w-czasie-meczu-z-ukraina/

        absolutnie nie był to temat przemilczany, więc twierdzą, że był przemilczany

      • Michał Mieczysław

        17 lipca 2016 w 19:46

        notabene producent filmu Wołyń Dariusz Pietrykowski kłamał w wywiadzie dla polskiego radia i Bóg wie gdzie twierdząc, że nie powstał żaden film w tym temacie, ale to niewinny szczegół ginacy w natłoku propagandy,

      • Jarema

        18 lipca 2016 w 13:32

        Panie Michal Mieczyslaw pan zyje we wlasnym swiecie. Niedostrzega pan , ze Ukraina gloryfikuje zbrodniarzy odpowiedzialnych za ludobojstwo. Pietrykowski ma racje, a pan sie myli. O Ludobojsktwie Wolynskim nie powstal zaden film w Polsce. Myli sie pan zarzucajac, ze sposob narracji o kresach jest z PRL. Wtedy najzwyczajniej ten temat byl zakazany. Pan w swych kuriozalnych pomyslach przypomina Don Kichota, ale nie budzi zadnej sympatii.

  7. kresowiak Odpowiedz

    17 lipca 2016 w 11:31

    to nie upa mordowała to mordowali ukraińcy

  8. tagore Odpowiedz

    17 lipca 2016 w 17:45

    Trzeba zadać sobie pytanie,czy z obecnym Rządem Ukrainy jest sens
    w ogóle rozmawiać. Ten artykuł z zaxid.net dobrze to podsumowuje.
    http://zaxid.net/news/showNews.do?zahid_povtoryuye_svoyu_rosiysku_pomilku&objectId=1397613

  9. polskadogorynogami Odpowiedz

    17 lipca 2016 w 19:08

    Nie odpuszczę! Nie naruszam żadnego punktu regulaminu.

    Jak PiS chce liczyć na mój głos to niech skończy z błazenadą w wydaniu takich person jak Piekło, Romaszewska- Guzy, Gójska-Hejke, Sakiewicz. Ten ostatni to nieźle odleciał, przyjąć order od bezpieczników obcego państwa, no no! W takim razie apeluję do PIS wypuście Piskorskiego z Partii Zmiana. Jeśli jeden chodzi po wolności to i drugi powinien!!!

    • Michał Mieczysław Odpowiedz

      17 lipca 2016 w 22:59

      Ojciec moczarowiec, synek w partii zmiana – drugie pokolenie kresowiaków.

  10. dociekliwy Odpowiedz

    17 lipca 2016 w 22:57

    Polski IPN w Rzeszowie daje inną i w dodatku banderowską jak i PiS-owską narrację historyczną.
    Instytut Pamięci Narodowej Komisja Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu (sic !) uznaje banderowców – Ukraińców za represjonowanych . Jednym z wielu jest uznanie za” represjonowanego w PRL ze względów politycznych ” dowódcę sotni Szczygielskiego Włodzimierza – ps. „Burłaka” ( Kwestionariusz RZ / WSR / 0297) .
    Ten banderowiec „przysłużył się” m.in 2- ma napadami na Birczę i wieloma napadami na ludność cywilną i żołnierzy Wojska Polskiego.

  11. wnuk rezuna Odpowiedz

    18 lipca 2016 w 00:30

    @ Michał Mieczysław:

    Problem z Tobą Mieczysław jest ten , że ty nawet nie jesteś Ukraińcem ..
    Jesteś polskojęzycznym potomkiem Upowca usiłującym swoją pseudo-erudycją i pokraczną zupełnie „inteligencją”, uzasadnić czy raczej wymusić WYMAZANIE Z LUDZKIEJ PAMIĘCI BANDEROWSKICH ZBRODNII …w imię „WYŻSZYCH” RACJI I KORZYŚCII
    To jest problem wielu Tobie podobnych , którym trudno pogodzić się z tym że ich ojcowie i dziadowie byli bestialskimi oprawcami , dlatego korzystacie z każdego pretekstu , aby zrzucić z siebie tę upokarzająca infamię przekazaną w spadku całej ukraińskiej mniejszości w Polsce
    przez upowskich [usun.red].
    Prawda o Was niestety jest taka , że ani w Jaworznie , ani wśród wysiedlonych w Operacji Wisła , wedle dzisiejszych standardów prawnych i moralnych , NIE BYŁO LUDZI NIEWINNYCH !!!
    To prawda ze najgorszymi oprawcamii byli wykolejeńcy z SB , ale ktoś im wydawał rozkazy , ktoś pomagał , WSZYSCY wiedzieli i AKCEPTOWALI !! te zbrodnie ..BYLI BIERNYMI WSPÓLNIKAMI !!
    Jeżeli we wsiach zdominowanych przez komórki OUN mordowano bestialsko całe rodziny Żydów , Polaków czy podejrzanych o sprzyjanie komunistom ..było to AKCEPTOWANE również przez grekokatolickich duchownych , jako oczywista oczywistość i „prawo naturalne” .
    Pomagaliście zbrodniarzom , zbierając dla nich żywnośc , odzież , dając im schronienie …BYLIŚCIE BIERNYMI WSPÓLNIKAMI ICH
    ZBRODNI …
    Co najmniej jedna trzecia upowców na zakerzoni i większośc kadry pochodziła z terenów na wschód od Bugu , wystarczy przejrzeć listy poległych upowców
    Bo nie było żadnej wojny polsko-ukraińskiej , tak jak nie było polsko-białoruskiej , polsko-słowackiej , czy polsko-litewskiej !!!
    Było banderowskie ludobójstwo .
    Narzuciliście Polsce najbrudniejszą z wojen …domową !!!!
    .

  12. polskadogorynogami Odpowiedz

    18 lipca 2016 w 17:09

    Właśnie problem tego forum jest to, iż banderowcy sobie je upodobali, do szerzenia swoich, to jest nawet nienazistowskie, to wyższa szkoła jazdy, zwierzęcych poglądów!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *