„Stary młyn” w Gross Gandern…

16 stycznia 2017

Przed II wojną światową w Gross Gandern – obecnie gm. powiat na Ziemi Lubuskiej, na rzece Pliszce, która jest prawobrzeżnym dopływem Odry, funkcjonował młyn wodny.

Fragment mapy z oprac. pt. „Gr.G. und Kl. G.” Heinz , Hans

„Stary młyn” (niem. Alte Muhle) albo „Gądkowski młyn” (niem. Gandersche Muhle)  jak nazywali go Sądowianie (Sądów – sąsiednia wieś), był punktem docelowym wycieczek i potrzeb gospodarczych.

„Stary młyn”. Fot. z oprac. pt. „Gr.G. und Kl.G.” Heinz Materne, Hans Gerlach

Praca młyna zakończyła się w latach 30. XX wieku. Pracował tylko tartak, w szczególności dla potrzeb majątku ziemskiego w Sądowie.

Właścicielem młyna i tartaku na rzece Pliszce oraz okolicznego lasu  był baron Senft v. Pilsach.

Jego córka Teodora Radtke odwiedziła tamte strony w 1996 r.

Do 1929 r., za pracę młyna odpowiadał młynarz Ferdynand Ebert, ale kiedy jego syn Gustaw, po ukończeniu szkół zaczął pracować w Gądkowskiej Kasie Oszczędnościowo – Pożyczkowej (Spar und Darlehnskassenrendant) obaj przenieśli się do wioski i zamieszkali przy ulicy Seestrasse (obecnie Wojska Polskiego). Dla młyna i tartaku nastały nienajlepsze czasy. Jednakże stolarz Albert Wilberg nadal tam pozyskiwał i piłował drewno.

Na 1. fotografii widać budynek młyna połączony z budynkiem mieszkalnym a na 2. most na Pliszce i szopę tartaku.

Most na „Starym młynie”.Fot. z oprac. pt. Gr.G. und Kl.G.”, Heinz Materne, Hans Gerlach

W  tamtych czasach most prezentował  rzadkie techniczne parametry. Zbudowany z betonu i cegły o filarach w kształcie łuków. Spełniał  wymagania dla  pracy  młyna i drogowego transportu drewna  dla ludności okolicznych miejscowości. (1)

Gross Gandern, 1.05.1939. Klaus, Hadmut,Lisa Piernicke

Podczas II wojny światowej, do  Gross Gandern ewakuowało się wielu mieszkańców bombardowanego Berlina. Miejscowa rodzina Piernicke: ojciec, matka i pięcioro dzieci, z powodu przeludnienia wioski i nie mając gdzie mieszkać, za zgodą Gustawa Eberta zamieszkała  na „Starym młynie”. Matka  codziennie dwa razy pokonywała drogę do wioski – ok. 5 km, aby zaopatrzyć dzieci w  żywność. Mieszkali tam od jesieni 1943 do jesieni 1944 roku. Dla nieletniej Hadmut Piernicke były to najlepsze czasy dzieciństwa.

Kiedy front zbliżał się do Odry, przez „Stary młyn” nocami przechodzili żołnierze Wehrmachtu. Szli w kierunku Odry.  Na „Starym młynie” wrzucali do wody karabiny, amunicję, granaty i szli dalej. Był to koniec stycznia i początek lutego 1945 r. Nocami szli Niemcy – Wehrmacht i Volksturm, a wkrótce w dzień pojawili się Rosjanie.(2)

„Stary młyn” obecnie. Fot. Mateusz Holeniewski

Obecnie nie ma już „Starego młyna” i mostu na  rzece Pliszce. Kto i kiedy  wszystko zniszczył, tego nikt nie wie…

Rodzina Państwa Piernicke pochodziła z m. Chwaszczyno na Pomorzu Gdańskim. Pierwotnie nazywali się Pierniccy, ale w „ procesie historycznym”, administracja niemiecka dłuższe w pisowni polskie nazwisko skróciła na krótsze.(3)

 

Stanisław Karlik

 

(1) Heinz Materne und Hans Gerlach, Gross Gandern und Klein Gandern ( Heimat im Sternberger Land), Gesamtherstellung: Satzpunkt Ewert Digitale Medien GmBH, Braunschweig, 1997.

(2) Relacja Hadmut z dnia 18 maja 2008 r.

(3) ibidem

Podziel się tym z innymi. Udostępnij na:

Komentarze nawołujące do przemocy, zawierające zniesławienia, wulgaryzmy, groźby karalne lub spam będą usuwane. Również wpisy osób podających nieprawdziwy email.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *