Śladami Przeździeckich i Zaleskich

1 września 2016

Ostatnia podróż przez byłe polskie rezydencje w obwodzie chmielnickim prowadzi przez Wodziczki, Czarny Ostrów i Dzieleńce.

Rezydencja w Czarnym Ostrowiu

Pałac z 1850 roku w Mychyryńcach

Z Gwardijska (byłego Felsztyna) udajemy się drogą Chmielnicki-Tarnopol i po minięciu Klikowiec dojeżdżamy do Wodziczek. Miejscowa szkoła mieści się w byłej rezydencji Zaleskiego. Za datę jej powstania uważa się rok 1825. Pałac zachował ciekawe cechy architektoniczne. Główny budynek ma jedną kondygnację, skrzydła – dwie, co czyni jego wygląd nieco asymetrycznym. Na lewym szczycie wmurowano neogotyckie okna oraz raczej ozdobne, sądząc z ich wymiarów, systemy przyporowe.






Klasycystyczny trójkątny fronton podtrzymują cztery pary kolumn, które zamiast głowic mają głowy herm – bardzo rzadki przypadek w miejscowej architekturze. W kilku pomieszczeniach zachowała się sztukateria w postaci ornamentów roślinnych, w jednym sufit o kształcie sklepienia. Być może za czasów Zaleskich była tam kaplica. Jedno z najstarszych miast Podola Wodziczki od Czarnego Ostrowa, do którego zmierzamy, dzieli około 10 km. Jest to jedna z najstarszych miejscowości Podola – założono ją w 1366 roku, prawa miejskie otrzymała w 1556 roku.

Rezydencja w Czarnym Ostrowie powstała pod koniec ХVIII wieku dzięki staraniom pisarza wielkiego litewskiego Michała Przeździeckiego herbu Roch. Dwukondygnacyjny pałac z tarasem na I piętrze rozbudowywano co najmniej do połowy następnego wieku, aż w końcu nabrał cech włoskiej willi z elementami neogotyku. Blisko pałacu, na wzgórzu, stała druga, nieco skromniejsza rezydencja Przeździeckich, piękny dom mieszkalny zwany Willaruga, lecz nie został po niej ślad.






Michał Przeździecki był mecenasem i kolekcjonerem sztuki – nabył dla Czarnego Ostrowa sporo prac znanych artystów, utrzymywał kapelę dworską, którą kierował Włoch Luigi Tonini. Inny Włoch Mateo Bacelli był u Przeździeckich osobistym malarzem. Syn Michała Konstanty podobnie, jak ojciec miał zamiłowanie do sztuk pięknych i wspierał artystów. Przez kilka miesięcy gościł u niego Franciszek Liszt, który skomponował w tym czasie drugą węgierską rapsodię Synem Konstantego Przeździeckiego był Aleksander Narcyz, późniejszy historyk, literat i mecenas, założyciel w pałacu w Czarnym Ostrowie Biblioteki Ordynacji Przeździeckich.

Dla krajoznawców ukraińskich jest on interesujący przede wszystkim z powodu pracy „Podole, Wołyń, . Obraz miejsc i czasów” (Wilno, 1841). Hrabia odbywał liczne , poszukując w archiwach i bibliotekach europejskich materiałów źródłowych do dziejów Polski czy interesujących go rękopisów i dokumentów. Nawet papież pozwolił mu korzystać z Biblioteki Watykańskiej – ten przywilej otrzymywali nieliczni.

Aleksander Przeździecki przeniósł z Czarnego Ostrowa do swego warszawskiego majątku większość płócien i całą bibliotekę wraz z archiwum książąt Wiśniowieckich. Jego syn Karol poszedł w ślady ojca i dziadka, został uznanym tłumaczem na język francuski utworów Mickiewicza, Słowackiego, Kraszewskiego. Pracował pod pseudonimem Charles de Noire-Isle, czyli Karol z Czarnego Ostrowa.

Były pałac Zaleskich w Wodziczkach

Były pałac Zaleskich w Wodziczkach

Po jego śmierci wdowa Elżbieta Przeździecka sprzedała majątek hrabinie Ignatiewej. Powody, dla których to zrobiła, nie są znane. Być może chodziło o rywalizację między nią a Potockimi z nieodległych Antonin, a konkretnie z małżonką Alfreda Potockiego Marią, która była zazdrosna o hrabinę Elżbietę. Skończyło się na tym, że Potoccy zaczęli zabraniać swym gościom zatrzymywać się w Czarnym Ostrowiu.

Wcześniej bowiem podróżujący z Europy po przekroczeniu granicy austriacko-rosyjskiej w Wołoczyskach zawsze zajeżdżali najpierw do Przeździeckich, i relacjonowali im najnowsze wiadomości z Europy. IIgnatiewowie oddali majątek Kozakom dońskim z przeznaczeniem na koszary. Nowi użytkownicy mocno nadwerężyli jego stan, a dzieła zniszczenia dokończyli po 1917 roku bolszewicy, którzy zniszczyli prawie wszystkie budynki pałacowe.

Została tylko piętrowa oficyna, w której obecnie mieści się szkoła muzyczna i muzeum krajoznawcze. Całkiem dobrze zachowały się w niej westybul z drewnianymi schodami i sufitem ozdobionym niezwykłą sztukaterią w kształcie zygzakowatych linii oraz sala z kolumnami. Kościół i cerkiew w Czarnym Ostrowie W pobliżu dawnej oficyny znajduje się kościół pw. Wniebowzięcia Bogurodzicy, niedawno odnowiony przez wiernych.

To w nim stał nagrobek młodej Laury Przeździeckiej, która zmarła w Rzymie. Wykonał go z białego marmuru artysta wołyński Wiktor Brodski. Władze sowieckie przeniosły pomnik do katedry kamienieckiej, która wówczas była zamieniona w muzeum ateizmu. Obecny proboszcz kościoła pw. Wniebowzięcia Bogurodzicy stara się o powrót nagrobka na jego pierwotne miejsce. Niedaleko kościoła stoi ciekawa barokowa cerkiew Przemienienia, za którą wznosi się XVIII-wieczny ratusz. Dzisiaj w budynku mieści się sklep.

Dzieleńce i Mychyryńce Z Czarnego Ostrowia znowu wracamy na drogę Chmielnicki-Tarnopol, kierując się w stronę tego ostatniego. Na pograniczu rejonu chmielnickiego i wołoczyskiego skręcamy w prawo na Narkiewicze, ale nie dojeżdżamy do tej wsi, lecz zatrzymujemy się w pierwszej napotkanej miejscowości, w Dzieleńcach. Warto wiedzieć, że prowadząca do nich droga wyłożona kostką jest zniszczona. Na terenie należącym do szkoły zawodowej znajduje się piękny pałac z 1914 roku w stylu eklektycznym, który niegdyś należał do rodziny Zaleskich.

Do lat 80. miał kilka wież, z których została tylko jedna. To wtedy dobudowano do niego niezgrabny gmach szkoły, wzniesiony prawdopodobnie w miejscu dawnej oficyny, z którą pałac łączyła zachowana kryta galeria. W środku można podziwiać aule z rzeźbionymi drzwiami, kute schody oraz w kilku pomieszczeniach różnokolorowe kafle. Z Dzieleniec zmierzamy dalej na północ, do Narkiewicz. Stamtąd przez wsie Bubnówka i Kupiel docieramy do miasta Bazalia.

Jeśli skręcimy w nim w prawo na Lutarówkę, a przed nią znów w prawo, polną drogą dojedziemy do Mychyryniec. Stoi tu kolejna posiadłość rodziny Zaleskich. Dworek z 1850 roku zachował swój pierwotny wygląd tylko z zewnątrz. Do niedawna funkcjonowała w nim szkoła. Znajdziemy go za młynem. Poza dworkiem w miejscowości nie ma żadnych ciekawostek architektonicznych. Z Bazalii można też kierować się na Teofipol. We wsi Karaina należy skręcić w lewo, na Hawryłówkę, a stamtąd normalną drogą asfaltową na Medysówkę.

W miejscowości stoi pałac wzniesiony nie przez Zaleskich, lecz przez hrabiów Malinowskich w 1868 roku. Główną atrakcją posiadłości jest piec kaflowy z żeliwnymi ozdobami przedstawiającymi mitycznego bohatera i motywy roślinne. Dziś w pałacu mieści się szkoła. Podróżując po obwodzie chmielnickim, warto wiedzieć, gdzie można przenocować. Hotele można znaleźć w Chmielnickim, Kamieńcu Podolskim, Szepietówce, Krasiłowie, Starokonstantynowie, Międzybożu, Dunajowcach, Gródku Podolskim oraz na drodze Chmielnicki-Tarnopol. Na południowym wschodzie obwodu praktycznie nie ma gdzie zanocować.

Zachęcamy do komentowania materiału na naszym oficjalnym fanpage’u: https://www.facebook.com/semperkresy/

Dmytro Antoniuk, opracowanie Irena Rudnicka, Słowo Polskie, 2016 r, nr. 8 (49)

 

 

 

Podziel się tym z innymi. Udostępnij na:

Komentarze nawołujące do przemocy, zawierające zniesławienia, wulgaryzmy, groźby karalne lub spam będą usuwane. Również wpisy osób podających nieprawdziwy email.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *