serwis wschodni
serwis wschodni
Płażyński: twardo reagować w obronie Rodaków!
Wspólnota Polska oczekuje twardego stanowiska władz polskich, premiera i szefa MSZ, w sprawie przejęcia przez władze białoruskie należącego do Związku Polaków na Białorusi Domu Polskiego w Iwieńcu - oświadczył szef tego Stowarzyszenia Maciej Płażyński w rozmowie z PAP.
Ładowanie wiadomości PAP...
Płażyński zaznaczył w rozmowie z PAP, że przejęcie domu w Iwieńcu stanowi swego rodzaju przełom w dotychczasowej sytuacji, ponieważ - jak mówił - do tej pory, mimo że władze białoruskie nie uznawały Związku Polaków na Białorusi kierowanego przez Andżelikę Borys, to jednak nie prowadziły represji w stosunku do domów należących do tej organizacji. W ocenie Płażyńskiego, przejęcie domu w Iwieńcu to "wyraźne zaostrzenie" sytuacji.
Według Płażyńskiego, władze białoruskie próbowały zastraszyć kierowniczkę tego domu i szefową iwienickiego oddziału ZPB Teresę Sobol. - Pierwsza próba przejęcia siłowego tego domu, miała miejsce około dwóch tygodni temu; wtedy się nie udało - powiedział. - Przez ostatnie tygodnie mamy do czynienia z kolejnym przejawami represji w stosunku do ZPB, a to wszystko dzieje się prawie w przededniu wizyty ministra spraw zagranicznych Białorusi w Polsce - zaznaczył Płażyński.
W związku z tym Stowarzyszenie Wspólnota Polska oczekuje od władz polskich twardego stanowiska. - Oczekujemy od władz polskich - od premiera po ministra spraw zagranicznych - twardej reakcji w stosunku do władz białoruskich, bo jeśli tej reakcji nie będzie, to pozostały majątek też zostanie zajęty przez władze w Mińsku, a działalność ZBP sparaliżowana - powiedział Płażyński.
Zwrócił uwagę, że od pięciu lat w rękach Związku Polaków na Białorusi są tylko trzy domy, w tym ten w Iwieńcu, z 16-stu, które nasz kraj wybudował na Białorusi w latach 90. - Oczekujemy powrotu majątku do prawowitych właścicieli, czyli do ZPB - podkreślił Płażyński.
Jego zdaniem, jeśli nie będzie twardego stanowiska polskiego MSZ, to władze białoruskie posuną się jeszcze dalej. - Oni chcą doprowadzić do tego, by ZPB Andżeliki Borys nie mógł funkcjonować, żeby nie miał zaplecza organizacyjnego i materialnego i żeby nie mógł prowadzić działalności finansowej, bo kary spowodują, że nie będzie miał pieniędzy - powiedział Płażyński.
W jego opinii, prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka zrozumiał ostatnie ocieplenie stosunków z Unią Europejską jako przyzwolenie na twarde działania w stosunku do mniejszości polskiej. - Skoro Europa mu trochę odpuściła, to on wykorzystał to, by rozprawić się ze środowiskiem najsilniejszym, jeżeli chodzi o niezależność, czyli z organizacjami polonijnymi. Polacy płacą w ten sposób cenę za pozorną poprawę klimatu politycznego na Białorusi - zaznaczył Płażyński.
Kresy24.pl/PAP
komentarze (2)
skomentuj tę wiadomość
(nowe komentarze pojawiają się po zatwierdzeniu przez moderatora)
Konrad, 9.02.2010, 02:54:24
Płażyński jest cieńki i tępy, jak na swój wiek. Poniósł straty - fizyczne i intelektualne.
Koniec jego karierze w "WP". To jest tylko kwestia czasu.
józef III, 8.02.2010, 20:17:34
Racja. "Wspólnota Polska" jako fundator a w niektórych wypadkach współwłaściciel Domów Polskich winna wystąpić o zwrot kosztów zakupu, amortyzacji i utrzymania tych Domów !


