serwis wschodni

Andżelika Borys zatrzymana przez milicję

8.02.2010, 19:08:01, Kresy24.pl , tagi: Polonia represje Borys Białoruś

Andżelika Borys zatrzymana przez milicję Prezes Związku Polaków na Białorusi Andżelika Borys została zatrzymana przez białoruską milicję kiedy udawała się samochodem do Iwieńca, gdzie reżim Łukaszenki bezprawnie odebrał Związkowi w poniedziałek Dom Polski.

Ładowanie wiadomości PAP...

Według naszych informacji, Andżelika Borys została po raz pierwszy zatrzymana pod Lidą. Potem milicja pozwoliła jej jechać dalej, choć w asyście radiowozu. Jednak 20 kilometrów przed Iwieńcem Andżelika Borys została ponownie zatrzymana. Funkcjonariusze mieli podobno powiedzieć, że jest ona poszukiwana. Potem prezes ZPB została ponownie wypuszczona i obecnie dotarła już do Iwieńca.

Przed odebranym ZPB przez władze Domem Polskim w Iwieńcu jest obecnie kilkudziesięciu działaczy Związku. Sytuacja jest napięta, ale na razie nie doszło do żadnych incydentów. Jak ustaliliśmy, w pobliskim hotelu zameldowało się ok. 30 funkcjonariuszy KGB i milicji "po cywilnemu". W pobliżu pilnowanego przez milicję Domu Polskiego stoi duża liczba cywilnych radiowozów.

Kresy24.pl

komentarze (6)

skomentuj tę wiadomość (nowe komentarze pojawiają się po zatwierdzeniu przez moderatora)
wypełnij formularz (wszystkie pola są wymagane)









Polak, 10.02.2010, 09:53:54

Brawo Pani Andżeliko Borys proszę się nie dać reżimowi Łukaszenki. Nawet gdyby to polski padatnik miał zapłacić 100.000 EU, to musićie wiedzieć Białorusini, że prawdziwa wolność nie ma ceny. Pani Andżeliko: czy otrzymała już Pani zaproszenie od Pana Prezydenta Kaczyńskiego? Zapraszamy do Polski! Przyjmiemy Panią czym chata bogata. Dla nas jest Pani bohaterką.

Konrad, 9.02.2010, 02:59:11

Dobrze mówisz, "Gąsienico" i co najważniejsze - wszyscy o tym dobrze wiedzą.

Jozef, 8.02.2010, 22:18:14

Metody z czasów KGB I Gestapo.

marek, 8.02.2010, 22:09:59

Ambasada białorusi w Warszawie zaangażowała setki takich jak ten gąsienica świniopasów,którzy teraz na wszelkich możliwych forach wypisują swoje jadowite komentarze,i chyba się sami nimi upajają,myśląc,że to coś Polakom zaszkodzi.Ten akurat ma w jednym rację,Polska zapłaci za restrykcje w stosunku do Pani Borys,zapłaci polski podatnik i zrobi to z chęcia,ale Białoruś będzie to kosztowało tysiąckroć więcej za chwilę i zwróci się to Polakom z nawiązką.

Jenot, 8.02.2010, 21:52:56

Jesteś zwykłym kretynem, kolego Gąsienica.

Gasienica, 8.02.2010, 20:26:59

Z dwócz ostatnich wiadomości wynika, że natychmiast z Sądu w Grodnie, gdzie o godz. 15 czasu polskiego, w "ekspresowym" - no powiedzmy 15 minut - tempie pani Borys zgodziła się na karę ok. 10 tysiecy euro (polscy podatnicy oczywiście zapłacą), wskoczyła ona do samochodu, przepchała się przez zatłoczone o tej porze miasto i pognała ok. 300 km do leżącego 60 km przed Mińskiem Iwieńca. Ponieważ była tam już przed godziną 19 czasu polskiego, a więc można wyliczyć, że pomimo dwukrotnych zatrzymań po drodze (liczmy też po 15 minut) przejechała ok. 300 km w 3 godz. 15 minut, czyli z średnią prędkością 92 km na godzinę! Ponieważ na Białorusi dozwolona prędkość wynosi 90 km/godz, więc często musiała przekraczać tę dozwoloną prędkość.

I to może być przyczyna, że ją "namierzono" i następnie "eskortowano", by przypadkiem po drodze coś złego się "wariatce z ZPB-B" nie przytrafiło. I pewnie znowu za mandat za przekraczanie szybkości na Białorusi, podatnicy w Polsce będą musieli zapłacić.

Morał z powyższych 2 relacji (godz. 14 oraz 19 czasu polskiego) na portalu Kresy24 jest taki, że DROGI NA BIAŁORUSI SĄ DOSKONAŁE (co potwierdzam, mandat za przekroczenie szybkości otrzymałem); w Polsce osiągnąć średnią szybkość 92 km/godz na drodze krajowej, w dodatku w czasie największego natężenia ruchu (po godz. 15), to jest prawie utopia!