serwis wschodni
serwis wschodni
dzień na Białorusi
Ładowanie wiadomości...Grypa w polityce
Grypa na Ukrainie nie przestaje być narzędziem walki politycznej. Prezydent Juszczenko oskarżył premier Tymoszenko, że od dawna wiedziała o zagrożeniu epidemią, ale ją zlekceważyła.
"Rząd premier Julii Tymoszenko wiedział o wybuchu epidemii grypy na zachodniej Ukrainie jeszcze na początku października, jednak zignorował te ostrzeżenia" - grzmiał prezydent Wiktor Juszczenko.
Oskarżając Radę Ministrów o bezczynność w obliczu rozprzestrzeniającej się w kraju choroby, Juszczenko oznajmił, że centrum koordynacyjnym działań związanych z grypą powinna być podlegająca mu Rada Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony (RNBiO). "Niewypełnianie decyzji RNBiO będzie oznaczało przekazanie sprawy do organów porządkowych" - powiedział prezydent.
Juszczenko oskarżył Tymoszenko, że nie dość, iż zignorowała doniesienia o niebezpieczeństwie, to 24 października przeprowadziła na centralnym placu Kijowa, Majdanie Niepodległości, swój zjazd przedwyborczy, na który ściągnęła 100 tysięcy osób z objętych epidemią obwodów.
"Siedem dni po Majdanie (zjeździe Bloku Julii Tymoszenko) poziom zachorowań na grypę w Kijowie doszedł do stanu epidemiologicznego" - powiedział, dodając, że za takie rzeczy powinno się ponosić "nie tylko moralną, ale i kryminalną odpowiedzialność".
Juszczenko poinformował, że zwrócił się już w tej sprawie do prokuratury, a w związku z epidemią wprowadza do składu RNBiO ministra zdrowia oraz głównego lekarza sanitarnego kraju.
SJ/wprost.pl
komentarze (1)
skomentuj tę wiadomość
(nowe komentarze pojawiają się po zatwierdzeniu przez moderatora)
Paweł, 5.11.2009, 10:09:23
Ciekawe są te zależności między grypą (i innymi chorobami) a polityką.


