serwis wschodni

Milicja musiała bronić ZPB Łucznika

19.06.2009, 17:05:12, SJ/rp.pl , tagi: Białoruś Polonia Borys Łucznik

Milicja musiała bronić ZPB Łucznika Białoruscy milicjanci nie wpuścili działaczy Związku Polaków na Białorusi Andżeliki Borys na konferencję lojalnego wobec reżimu Związku Polaków na Białorusi Józefa Łucznika. Doszło nawet do przepychanek.

Rzecznik ZPB Andżeliki Borys, Igor Bancer, powiedział, że działacze Związku chcieli wziąć udział w spotkaniu sprawozdawczo – wyborczym Związku kierowanego przez Łucznika. Teoretycznie mieli do tego prawo, ponieważ cały czas są członkami Związku Polaków na Białorusi. Organizacja podzieliła się na dwie grupy, ale obie zachowały starą nazwę.

Chętnych do udziału w spotkaniu było około setki. Nikt nie wyjaśnił powodów, dlaczego te osoby, posiadające legitymacje Związku, w tym niektórzy jego wieloletni działacze, nie zostały wpuszczone do budynku. „Brutalnie nas wypchnięto, te osoby, które były pod drzwiami” - opisał sytuację rzecznik ZBP. Dodał, że jedna ze starszych kobiet została poturbowana.

Przy drzwiach do budynku stał jeden z działaczy ZPB Józefa Łucznika, a przy nim pięciu nieumundurowanych ludzi. „To byli OMON-owcy” - relacjonował Igor Bancer. OMON to oddziały specjalne białoruskiej milicji, która zajmuje się rozbijaniem demonstracji i zatrzymywaniem osób nieodpowiadających władzy. Bancer dodał, że w okolicach miejsca zebrania, czyli Miejskiego Domu Kultury, milicja prowadziła wzmożone patrole. Do budynku nie wpuszczono nawet osób, które szły tam na zwykłe zajęcia.

Działacz ZPB Andrzej Poczobut dodał w rozmowie, że ludzie popierający Andżelikę Borys chcieli wejść na zebranie, na którym miano wybrać delegatów na jesienny zjazd organizacji Łucznika, bo mieliby na nim większość i wpływ na podejmowane decyzje. „99 procent ludzi należy do organizacji Andżeliki Borys” - podkreślił Poczobut.

„Władze organizując podobne konferencje wyborcze z jednej strony stosują przymus, żeby zmusić ludzi, by tam poszli” - tłumaczył - „, a z drugiej strony, jeżeli to my organizujemy ludzi i chcemy, żeby tam poszli, to władze wiedząc, że ludzie są po naszej stronie, nie dopuszczają ich.”

Poczobut powiedział też, że podczas interwencji milicja próbowała też zatrzymać dziennikarzy telewizji Biełsat, ale ludzie stanęli w ich obronie.

Pod budynkiem działacze ZPB odczytali apel do prezydenta Alaksandra Łukaszenki o zalegalizowanie organizacji Andżeliki Borys i rozpoczęli zbieranie pod nim podpisów. Są one zbierane na całej Białorusi. Działacze ZPB chcą zebrać ich kilka tysięcy i za kilka tygodni przekazać apel do kancelarii Łukaszenki.

SJ/rp.pl

komentarze (6)

skomentuj tę wiadomość (nowe komentarze pojawiają się po zatwierdzeniu przez moderatora)
wypełnij formularz (wszystkie pola są wymagane)








Piotr, 21.06.2009, 19:37:41

Śmiech na sali! Nie ma ZPB A. Borys! Ludzie, opamiętajcie się! Wszyscy normalni ludzie zrezygnowali ze współpracy z Borysową. Ta kobieta ma problemy nie tylko ze sobą, ale nawet z członkami z organizacji. Nikt jej już nie ufa. Pani Borys, nadszedł Pani koniec. Okazała się pani gorsza od Tadeusza Kruczkowskiego!!!

cień, 20.06.2009, 15:33:07

Poczobut, tradycyjnie już łże. Jakie 99% ludzi należy do Borys? Grupka Borys liczy ogólnie może 10 członków, którzy pyszczyli na Ul. Dzierżyńskiego. Tak jak w styczniu było ich rzekomo 300 osób, a ja na zdjęciach naliczyłem 38 osób razem z trzema milicjantami. Co za głąby z tego Poczobuta i Bancera, przecież nawet dziecko wie, że kłamstwo ma krótki nogi! Bój się Poczobut, ty już dobrze wiesz, że koniec tej grandy bliski!

Waldemar Rekść, 19.06.2009, 12:49:48

Pani Borys i S-ka to świadomi lub nieświadomi agenci George Sorosa, bezmyślnie (?!) czyniący antypolską robotę.
To, co się w tej sprawie dzieje, to hańba dla Polski - odmowa wiz i Karty Polaka dla zasłużonych działaczy i weteranów plus związane z tym łapownictwo.
Dziś, gdy zorganizowano wakacje w Polsce dla grupki dzieci polskich z Białorusi, trąbią o tym polskie media, jakoby to był wielki sukces.
Gdy w roku 1993 jako sekretarz Pomorskiego Oddziału Stowarzyszenia ,,Wspólnota Polska" zorganizowałem na Pomorzu wakacje dla 500 dzieci polskich z Litwy i Białorusi media o tym milczały, a i ja nie uważałem tego za coś nadzwyczajnego.
Chroń nas Boże od od farbowanych polskich patriotów, bo z wrogami jakoś sobie poradzimy !!!

kolega, 19.06.2009, 09:25:07

Brawo, koledzy i kolezanki, tak trzymać!!!!!

Z Brzescia, 19.06.2009, 07:24:58

Po co czytaja apel do Lukaszenki? Niech dalej udaja bohaterow. To juz nie ma zadnego znaczenia. Borys i tak rozwalila ZPB. Jej zjazd, czy Lucznika - to juz nie ma znaczenia.

Roman, 18.06.2009, 16:47:47

Nie możecie mieć pretensji do KGB, że was nie wpuszcza na swój zjazd.