serwis wschodni

Trudno zdobyć Kartę Polaka

24.06.2008, 16:58:22, rp.pl, Piotr Kościński , tagi: Ukraina Białoruś Polonia dyplomacja Karta Polaka

Trudno zdobyć Kartę Polaka Kolejki do konsulatów i trudne pytania. Bez zmiany procedur wydawania zaświadczeń o polskości akcja może trwać latami - alarmuje "Rzeczpospolita".

– Kiedy urodził się Henryk Sienkiewicz? Takie pytanie usłyszała osoba ubiegająca się o Kartę Polaka w konsulacie w Brześciu. Ponieważ nie potrafiła na nie odpowiedzieć, została odprawiona z kwitkiem. Z takimi i innymi problemami borykają się nasi rodacy starający się o zaświadczenie, że „należą do narodu polskiego”.

– Kolejki do konsulatów są ogromne, zapisy do konsula przyjmowane są już na 2010 rok – mówiła prezes nieuznawanych przez rząd w Mińsku władz Związku Polaków na Białorusi Andżelika Borys podczas wczorajszego, inauguracyjnego posiedzenia Polonijnej Rady Konsultacyjnej przy marszałku Senatu RP.

Na Białorusi sytuacja jest bardzo trudna – i to nie ze względu na niechętną postawę białoruskich władz. Polskie konsulaty nie dają sobie rady z obsługiwaniem interesantów. W Grodnie trzeba się umówić z konsulem telefonicznie, czynna jest jednak tylko jedna linia i nie sposób się dodzwonić. Nawet jeśli się uda, interesantów odstraszają proponowane terminy rozmowy z konsulem. – Nie możemy Karty Polaka utopić w ogólnym zniechęceniu! – ostrzegała Andżelika Borys.

Z wypowiedzi przedstawicieli innych organizacji polskich wynika, że składanie wniosków o Kartę Polaka byłoby jeszcze trudniejsze, gdyby nie aktywność tych stowarzyszeń. Prezes Federacji Organizacji Polskich na Ukrainie Emilia Chmielowa szczegółowo opowiadała, jak polscy działacze tworzą spisy zainteresowanych, wspólnie z konsulami opracowują harmonogramy spotkań.

– To chodzi jak szwajcarski zegarek – zapewniała. Tyle że do czasu oddania nowej siedziby konsulatu we Lwowie osoby zajmujące się kartą gnieżdżą się w ciasnych pomieszczeniach. Nawet gdyby przyjąć nowych pracowników, nie mieliby gdzie usiąść. W Rosji natomiast problemem jest to, że Polakom niełatwo dotrzeć do częstokroć odległych konsulatów. – Od nas do Moskwy pociągiem trzeba jechać półtora dnia, a nie każdy kupi bilet na samolot – tłumaczył Aleksander Sielicki, szef polskiego stowarzyszenia Jedność w kraju krasnodarskim.

– Jeśli w tym tempie będą rejestrowane wnioski i wydawane karty, cała operacja potrwa nawet sto lat! – alarmował Michał Dworczyk (PiS), jeden z autorów ustawy o Karcie Polaka.

Zdaniem senatora Łukasza Abgarowicza (PO) ustawę trzeba będzie znowelizować. Dopracowania wymagają kryteria uznania za Polaka. Na Białorusi (wówczas – Białoruskiej Socjalistycznej Republice Radzieckiej) był okres, gdy noworodkom w akcie urodzenia nie chciano wpisywać narodowości polskiej. Udowodnienie polskości za pomocą dokumentów może więc być trudne. Na Ukrainie rozwiązano ten problem. – Radzimy zainteresowanym, by opisali historię swojej rodziny – mówiła Emilia Chmielowa. W Rosji wielu Polaków nie zna polskiego. – Może należałoby wprowadzić wymóg zapisania się na odpowiedni kurs? – zastanawiał się senator Abgarowicz.

Mieszkający na wschód od Bugu Polacy twierdzą jednak, że będą starać się o karty, nie zważając na przeszkody. – Tyle czekaliśmy, poczekamy jeszcze trochę – mówiła pani Chmielowa. Zwłaszcza że karta ma też plusy. Spowodowała aktywizację polskich społeczności.

Piotr Kościński

Źródło: Rzeczpospolita

komentarze (5)

skomentuj tę wiadomość (nowe komentarze pojawiają się po zatwierdzeniu przez moderatora)
wypełnij formularz (wszystkie pola są wymagane)








Roś, 16.09.2008, 14:42:15

Karta Polaka jest ochłapem dla Polaków na Białorusi, robi z nich pół-Polaków, bo nie można na jej podstawie się przesiedlać, nabywać nieruchomości ect. Ograniczenie praw Polaka nie jest przewidziane również w Konstytucji RP, więc nadanie jej wuchodzi daleko poza prawo polskie. Myślę, że przyjdzie czas kiedy to Polacy na Białorusi to zrozumieją i posypią się skargi do Hagi o naruszeniu praw wolnego człowieka, w tym wypadku - Polaka nie różniącego się niczym od Obywatela Polski, mieszkającego w kraju.
Polacy na Białorusi powinni otrzymać obywatelstwo i basta, bo dziedziczą go po swoich rodzicach - obywatelach RP, którzy tego obywatelstwa, nie wzierając na wybryki historyczne, się nigdy nie zrzekli.
Pozdrawiam, Paweł.

Marek, 16.08.2008, 14:42:42

No dobra, a niema tam u was a na Bialorusi jakiejs ladnej dziewczyny- polki, co chce wyjsc za Polaka. Tylko z dobrego domu -religijnej. ??

Piotr, 26.06.2008, 19:26:36

Tak, do prawda! Borys jest płytka i chciwa!

Iness, 25.06.2008, 10:38:53

Andżelika Borys jest agentem Moskwy. Bez przeszkód podróżuje, gdzie chce. Robi zadymę w Grodnie na pokaz i z tego tytułu pobiera sporą kasę do własnej kieszeni. Skrzywdziła wielu Polaków na Białorusi.
W żadnym razie nie powinna zabierać głosu w tak ważnych sprawach, bo jest płytka i chciwa.

Józef, 24.06.2008, 21:49:54

Mam podejrzenie graniczące z pewnością, że donkowy MSZ wydał (ustną ?) instrukcję maksymalnej obstrukcji tej tak ważnej moralnie Sprawy.