serwis wschodni
serwis wschodni
dzień na Białorusi
Ładowanie wiadomości...Początek końca Władimira Władimirowicza?
Wokół Dmitrija Miedwiediewa rośnie opozycja wobec rządów Władimira Putina? Tak sądzi amerykański ekspert ekonomiczny ds. Europy Środkowej i Wschodniej.
Model kumoterskiego kapitalizmu państwowego panujący w Rosji za rządów premiera Putina jest martwy - pisze w "Washington Post" Anders Aslund z waszyngtońskiego Peterson Institute for International Economics i przypomina, że PKB Rosji spadł w ub. roku o 7,9 procenta, chociaż kraj posiadał trzecie pod względem wielkości na świecie rezerwy dewizowe.
Wskutek słabych wyników ekonomicznych narasta opozycja wobec Putina – ocenia Aslund, który był niedawno w Rosji. Zwraca uwagę, że za rządów Putina jako prezydenta nastąpiła renacjonalizacja znacznej części gospodarki, rozpoczęta od konfiskaty mienia naftowego koncernu Jukos, a obecnie gospodarka jest zdominowana przez monopolistyczne, państwowe korporacje, jak Gazprom, Rosyjskie Koleje, Rosnieft i Transnieft, kierowane przez zauszników Putina, jego przyjaciół z KGB.
Aslund podkreśla, że chociaż do kryzysu przyczynił się spadek cen ropy naftowej i recesja na świecie, Putin i jego państwowy kapitalizm ponosi oczywistą winę za obecne problemy. Za jego rządów bowiem sektor państwowy się powiększył i stał się bardziej skorumpowany. Według Światowego Forum Gospodarczego ekonomika Rosji stała się mniej konkurencyjna, a według Banku Światowego pogorszyły się warunki do prowadzenia tam biznesu.
Zdaniem Aslunda w rosyjskich elitach narasta ferment przeciw Putinowi, co ma pewne podobieństwo do 1987 r., kiedy Gorbaczow zainicjował politykę »głasnosti«. Zwraca uwagę, że Instytut Współczesnego Rozwoju Igora Jurgensa, którym kieruje Miedwiediew, wezwał do wprowadzenia zachodniego liberalizmu, opowiadając się za rozwiązaniem Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i FSB, następcy KGB.
Podkreśla, że przeciwko Putinowi wydaje się zwracać weteran Kremla, wiceszef prezydenckiej administracji Władisław Surkow, który - według pogłosek w Moskwie - zezwolił na antyrządową demonstrację w Kaliningradzie 30 stycznia, o co oskarżył go Putin. W proteście tym wzięło udział ponad 10 tys. ludzi.
"Rosjanie coraz mniej się boją w ostatnich latach i nawet wstydzą się swojego tchórzostwa" - pisze Aslund.
Do cichej opozycji antyputinowskiej zalicza on ministra finansów Aleksieja Kudrina, który publicznie skrytykował rządzącą partię Jedna Rosja oraz Siergieja Mironowa, przewodniczącego Rady Federacji, wyższej izby rosyjskiego parlamentu.
Aslund uważa, że opozycja może się skupić wokół Miedwiediewa, który wydaje się niedoceniany, ale to właśnie może być jego atutem. Przypomina, że prezydent skrytykował państwowe korporacje, organa ścigania i korupcję, stwarzając innym okazję do działania. Oferuje on alternatywną platformę władzy - ocenia. - Inaczej ujmując, Rosja przeżywa w końcu odwilż w środku zimy - konkluduje Anders Aslund.
mm/PAP
komentarze (0)
skomentuj tę wiadomość
(nowe komentarze pojawiają się po zatwierdzeniu przez moderatora)
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.


