przegląd prasy
Z Rzymu i z Bizancjum
Przekład ksiąg liturgicznych pozwalał na sprawowanie nabożeństw w języku słowiańskim
Brak jednoznacznych świadectw pisanych oraz źródeł archeologicznych sprawił, że od kilku stuleci trwa spór o ustalenie pochodzenia Słowian (w tym i Rusinów). Sprawa nie jest łatwa, bowiem na spory naukowe często nakładają się spory polityczne i narodowościowe. Według teorii najpopularniejszej wśród badaczy Słowianie migrowali na swoje obecne terytoria z ziem w dorzeczu środkowego i górnego Dniepru. Zejście Słowian na obszary środkowej, wschodniej i południowej Europy stało się możliwe po rozbiciu przez Hunów państwa Gotów (375). Pod ich kontrolą pozostawały olbrzymie tereny, położone od Dunaju po Dniepr. Teraz urodzajne tereny obecnej zachodniej Ukrainy i Mołdawii zajęły grupy słowiańskie. Pierwotnie ich osadnictwo sięgało północy górnej Wisły.
Kolejny etap to przejście Słowian na granicę z cesarstwem rzymskim na przełomie V i VI wieku. Stało się to możliwe po upadku państwa Hunów w 454 roku. Tu, nad Dunajem, Słowian podporządkowali sobie wojowniczy Awarowie, którzy zmusili ich do udziału w swoich wyprawach wojennych (w latach 558 – 626). W tym czasie zaczyna się również powolna ekspansja Słowian na południe oraz na obszary dzisiejszej Polski (druga połowa VI wieku).
Powstają wtedy pierwsze „państwa” słowiańskie. Najstarszym było Państwo Samona założone ok. 624 roku przez frankijskiego kupca o imieniu Samon (Samo). Z powodzeniem walczył on z Awarami, a jego władza obejmowała obszar współczesnych Czech, Moraw oraz Panonii (dziś część Austrii). Jednak państwo nie przetrwało śmierci swego twórcy w 660 roku. Być może w jakiejś formie jego kontynuacją było Państwo Wielkomorawskie, powstałe na początku IX wieku; jego terytorium pokrywa się w znacznym stopniu z Państwem Samona. W tym czasie powstają też inne formy państwowości słowiańskiej (m. in. Slawonia i Chorwacja).
Tereny zamieszkane przez pogańskich Słowian szybko stały się obszarem działalności misyjnej. Prowadziły ją jednocześnie łaciński Rzym i greckie Bizancjum. Wcześniej czy później musiało to doprowadzić do konfliktów. Przedstawiciele obu nurtów chrześcijaństwa jednocześnie działali w Państwie Wielkomorawskim. W 822 roku jego władcy przyjęli chrzest z Zachodu, a dokładnie z cesarstwa wschodniofrankijskiego, lecz na południu od 863 roku ożywioną działalność misyjną prowadził kościół wschodni. Ten etap chrystianizacji wiąże się z działalnością dwóch braci mnichów, Cyryla (ok. 827 – 869) i Metodego (ok. 815 – 885). Trafili oni do państwa słowiańskiego wysłani tu przez bizantyńskiego cesarza Michała III, który w ten sposób spełniał prośbę księcia wielkomorawskiego Rościsława. Książę nie chciał misjonarzy niemieckich, ponieważ uważał, że ich działalność prowadzi do podporządkowania jego władztwa cesarstwu zachodniofrankijskiemu. Poza tym podnosił argument, że zachodni misjonarze nie znają miejscowego języka.
Misja Cyryla i Metodego
To zaproszenie miało pociągnąć za sobą dalekosiężne konsekwencje dla dziejów Europy. Cyryl i Metody znali język słowiański i przygotowując się do szerzenia wiary chrześcijańskiej, opracowali nowy, 40-literowy alfabet, umożliwiający zapis dźwięków występujących w języku słowiańskim. Nazwano go głagolicą. Cyryl dokonał przekładu na język słowiański najważniejszych z punktu widzenia działalności misyjnej ksiąg Pisma Świętego. Największą jednak rewolucją było dokonanie przekładu ksiąg liturgicznych, co pozwalało na sprawowanie w przyszłości nabożeństw w języku słowiańskim. W ten sposób powstał ryt (obrządek) słowiański (zwany również głagolickim lub cyrylometodiańskim). Była to forma obowiązującego w kościele rytu rzymskiego.
Tak przygotowani misjonarze ruszyli w roku 862 na Morawy. Ich działalność spotkała się ze sprzeciwem i protestami duchowieństwa łacińskiego (frankońskiego). By uregulować charakter swej misji i uzyskać jej akceptację, w 867 roku bracia udali się do Rzymu. Papież Hadrian II, pomimo oporu większości duchowieństwa, zaakceptował ryt słowiański i zezwolił na sprawowanie w nim mszy. Symbolicznym wydarzeniem było odprawienie przez papieża i braci misjonarzy nabożeństwa w nowym rycie w jednym z rzymskich kościołów. W 869 roku papież ponownie potwierdził ryt słowiański bullą Gloria in Excelsis Deo i mianował Metodego swoim legatem (Cyryl zmarł w Rzymie).
Metody wrócił na Morawy i wraz z uczniami, już jako miejscowy arcybiskup, kontynuował swoją działalność. Ponownie oprotestowało ją lokalne duchowieństwo łacińskie. W 870 roku podczas synodu biskupów w Bawarii Metodego oskarżono o herezję i uwięziono. Odzyskał on wolność dopiero po trzech latach, dzięki interwencji papieża Jana VIII. Biskup Rzymu, podobnie jak jego poprzednik, ponownie potwierdził zgodność rytu słowiańskiego z oficjalną doktryną Kościoła. W tym czasie uczniowie Metodego prowadzili działalność misyjną na terenie Bałkanów, przede wszystkim w Bułgarii, przyczyniając się w ten sposób do popularyzacji rytu słowiańskiego.
Załamanie misji w Wielkiej Morawie nastąpiło po śmierci Metodego w 885 roku. Papież Stefan VI bullą Quia te zelo fidei potępił obrządek słowiański jako heretycki. Liturgia miała być sprawowana tylko i wyłącznie w łacińskim rycie rzymskim. Uczniowie Metodego zostali zmuszeni do opuszczenia Państwa Wielkomorawskiego. Obrządek słowiański został zastąpiony obrządkiem łacińskim. Dziedzictwo Cyryla i Metodego przetrwało dzięki carowi Bułgarii Borysowi I Michałowi, który zaprosił wygnańców do swojego państwa. Ostatecznie synod miejscowego duchowieństwa w Presławiu w 893 roku uznał liturgię słowiańską jako obowiązującą w Kościele bułgarskim.
Język słowiańskiej liturgii
Trudno przecenić rolę Cyryla i Metodego, zwanych Apostołami Słowian, jaką odegrali w kształtowaniu kultury Słowian. Dzięki ich pracy zapoczątkowany został rozwój słowiańskiego piśmiennictwa. Jednocześnie bracia mieli zupełnie inne niż do tej pory podejście do pracy misyjnej. Dla kościoła zachodniego (łacińskiego) języki ludności, wśród której prowadzono misje, miały jedynie zastosowanie pomocnicze. W nich (najczęściej przez tłumaczy) nauczano podstawowych prawd wiary. Natomiast liturgia miała być sprawowana w języku sacrum, czyli po łacinie. Z kolei misjonarze podążający ze wschodu kładli nacisk na zrozumienie przez wiernych nie tylko dogmatyki, ale też liturgii. Stąd tłumaczenie rytu na język miejscowy.
Ta różnica pociągała za sobą dalekosiężne konsekwencje. Dla ludów przyjmujących chrześcijaństwo z Rzymu liturgia była czymś tajemniczym i odległym, a jej sprawowanie zmuszało miejscowe duchowieństwo do przyswojenia sobie języka łacińskiego w formie choćby elementarnej. Jednocześnie dzięki temu nowi „łacinnicy” mogli korzystać z całego bogatego dziedzictwa kulturowego zapisanego w tym języku, a z czasem je współtworzyć. Wśród ludów, które przyjęły obrządek słowiański, jego zrozumienie i uczestnictwo w liturgii było oczywiście większe.
Ale „zwolnienie” duchowieństwa ze znajomości języka greckiego pociągało za sobą problem z przyswajaniem sobie dziedzictwa kultury bizantyńskiej, przy jednoczesnym odwoływaniu się do tej tradycji i uznawania (do pewnego stopnia) jej pierwotności i nadrzędności. Jak zauważył jeden z badaczy: „Język staro-cerkiewno-słowiański z jednej strony był darem dla tych narodów, z drugiej zamykał na wpływ dwóch potężnych kultur: łacińskiej i greckiej. Kościół prawosławny mniej zajmował się katechizowaniem, więcej zaś liturgizowaniem”.
Sąsiedztwo ziem polskich z Czechami i Morawami sprzyjało kontaktom z obrządkiem słowiańskim. Wiadomości o jego istnieniu na ziemiach polskich znajdujemy w źródłach pisanych, a o istnieniu świątyń chrześcijańskich w pierwszej połowie X wieku (czyli jeszcze przed chrztem Mieszka) świadczą wykopaliska archeologiczne. Ślady kultu słowiańskiego znajdujemy na Ostrowie Lednickim, w Krakowie, Wiślicy oraz Przemyślu. Jednakże ustalenie liturgii cyrylometodiańskiej na terenie współczesnej Polski jest niemożliwe. Z uwagi na fragmentaryczność źródeł jest to jedynie hipoteza.
Najbardziej znanym i szeroko dyskutowanym w nauce świadectwem kontaktów ziem polskich z obrządkiem słowiańskim jest spisany w X wieku „Żywot świętego Metodego” (zwany też Legendą Panońską). Czytamy w nim że, „Był zaś w nim [Metodym] także dar proroczy, tak że spełniało się wiele przepowiedni jego, z których jedną lub dwie opowiemy. Książę pogański, silny bardzo, siedzący w Wiślech [Wiśle?], urągał wielce chrześcijanom i krzywdy im wyrządzał. Posławszy zaś do niego [kazał mu] powiedzieć [Metody]: Dobrze będzie dla ciebie synu ochrzcić się z własnej woli na swojej ziemi, abyś nie był przymusem ochrzczony na ziemi cudzej, i będziesz mnie [wtedy] wspominał. I tak też się stało”.
Słowianie na drodze Waregów do Greków
Już przed VIII wiekiem tereny wschodniej Europy, rozciągające się od Bałtyku po Morze Czarne, a na zachodzie ograniczone umowną granicą rzeki Bug, były zamieszkane przez rozproszone plemiona wschodniosłowiańskie, trudniące się łowiectwem i rolnictwem. Nazwy tych plemion znamy dzięki staroruskiej kronice – „Powieści lat minionych”. Na jej kartach wymienieni są Polanie – mieszkający nad Dnieprem, założyciele Kijowa, Drewlanie – zamieszkujący bliżej nieokreślone lasy, również położone nad Dnieprem, Dregowicze – żyjący między Prypecią a Dźwiną, Połoczanie – zajmujący terytorium nad Dźwiną, Słowienie – nad jeziorem Ilmień, Siewierzanie – nad Desną, Sejmem i Sułą, Radymicze – nad Sożą i Wiatycze nad Oką. Według anonimowego kronikarza dwa ostatnie plemiona miały wywodzić się z Lachów, czyli Słowian zachodnich.
W kronice pojawiają się jeszcze Dulebowie mieszkający nad Bugiem, Ulicze, Tywercy i Chorwaci – nad Dniestrem oraz Krywicze nad Dźwiną, Wołgą i Dnieprem. Poza tym wyliczeniem i bardzo skromnymi źródłami archeologicznymi nie dysponujemy wiedzą na temat tych plemion, ich organizacji i kultury. Wiemy jedynie, że niektóre były podporządkowane Chazarom i płaciły im daninę w srebrze i futerkach wiewiórek. Jaki długo to poddanie trwało i czy ograniczało się do wspomnianej daniny – nie wiemy.
Kluczowym wydarzeniem dla dziejów plemion wschodniosłowiańskich było pojawienie się w początkach IX wieku na północy zamieszkałego przez nich obszaru przybyszy ze Skandynawii, zwanych Waregami. Byli to wikingowie (przede wszystkim z obszaru dzisiejszej Danii i Szwecji), którzy zapewne szukali nowej drogi do Konstantynopola (zwanego przez Słowian Carogrodem). Szlak ten, zwany drogą Waregów do Greków, prowadził od Zatoki Fińskiej rzeką Newą i dalej do jeziora Ładoga, a następnie Wołchowem do jeziora Ilmień. Stąd do Dźwiny i Dniepru, którym Waregowie docierali do Morza Czarnego. Wyprawy te miały przede wszystkim charakter kupiecki. Jednak w połowie IX wieku Waregowie zaczęli podporządkowywać sobie najpierw słowiańskie plemiona zamieszkałe na północy, później kolejne, posuwając się na południe. W 862 roku Słowianie się zbuntowali i wygnali Waregów.
Na widowni pojawia się Ruryk
Niedługo jednak później wikingowie wrócili pod wodzą Ruryka (Rorika). Zostali oni wezwani w okresie walk wewnętrznych miedzy słowiańskimi plemionami. Ruryk szybko zjednoczył pod swoją władzą część plemion (Słowenów Ilmeńskich, Krywiczan, Połoczan oraz Muromę i Weś – ludy pochodzenia fińskiego). W ten sposób powstało pierwsze „państwo” ruskie, zwane Rusią Nowogrodzką ze stolicą w Nowogrodzie Wielkim. Inne ważne grody państwa Ruryka to m.in. Izborsk, Połock i Rostów.
Dwóch członków wareskiej drużyny Ruryka – Askold i Dir – postanowiło działać na własną rękę. Zebrali drużynę i ruszyli na południe, w górę Dniepru, po czym podbili plemię Polan i zajęli ich stolicę – bogaty Kijów. Po śmierci Ruryka w 879 roku, w czasie małoletności jego syna Igora (Ingvara), rządy sprawował jego krewny Oleg zwany Mądrym. W 882 roku przyłączył on do Rusi Smoleńsk i państwo Askolda i Dira. Przeniósł również stolicę Rusi z Nowogrodu do Kijowa, który był bardzo ważnym ośrodkiem administracji i handlu. Ruś Kijowska utrzymywała ożywione kontakty handlowe z Bizancjum. Cesarstwu sprzedawano głównie miód, wosk, skóry zwierzęce oraz niewolników. Podstawą handlu były traktaty, a przybysze z północy często wymuszali ich zawarcie, grożąc najazdem. Te kontakty stały się z czasem podstawą chrystianizacji Rusi.
Ruś zmierza ku chrzścielnicy
Inaczej niż w przypadku chrztu państwa księcia Mieszka I, chrystianizacja Rusi była procesem, a nie jednorazowym aktem. Oczywiście ostatecznie chrześcijaństwo zostało przyjęte za rządów księcia Włodzimierza Wielkiego w 988 (989) roku i tę datę można uznać za datę chrztu Rusi. Jednak już wcześniej podejmowano próby chrystianizacji całego państwa Rurykowiczów. Według „Powieści lat minionych” w miejscu, gdzie wznosi się gród Kijów, nauczać miał apostoł Andrzej, który prowadził działalność misyjną wzdłuż wybrzeży Morza Czarnego. Na terenie przyszłej Rusi działał także papież Klemens I, który miał zginąć męczeńską śmiercią na Krymie ok. 100 roku. Jego relikwie odnaleźli później Cyryl i Metody.
Początkowo chrzest przyjmowali przedstawiciele elity państwa ruskiego, najczęściej przy okazjach kontaktów z Bizancjum. Już w 860 roku dwóch ruskich (wareskich?) dostojników miało przyjąć chrzest. Sześć lat później ochrzcić się miał Askold, jeden ze zdobywców Kijowa. Akt ten mógł przyczynić się do jego upadku, bowiem wspomniany już książę Oleg zdobył Kijów dzięki poparciu zwolenników starych wierzeń. Następca Olega, syn Ruryka książę Igor (zm. ok. 945), wybrał podejście dualistyczne. Sam pozostając przy pogaństwie, nie zwalczał, ale też nie promował chrześcijaństwa.
Wiara w Chrystusa musiała zapuścić już głęboko korzenie, skoro gdy w 944 roku Ruś zawierała nowy układ handlowy z Bizancjum, część posłów Igora zaprzysięgała go na Ewangelię. Po śmierci Igora władza przeszła w ręce jego żony Olgi, która pozostawała regentką do czasu dorośnięcia ich syna Światosława. To ona w 955 (wg innych źródeł w 957) roku przyjęła w Konstantynopolu chrzest i chrześcijańskie imię Helena. Chciała przeprowadzić chrystianizację całego swego państwa. Nie udało się to, bowiem z powodu konfliktu z Bizancjum misja nie wyruszyła na Ruś. Tymczasem Olga nawiązała kontakty z cesarstwem zachodnim. To dzięki układom z cesarzem Ottonem I w 960 roku do Kijowa przybył biskup Libucjusz z Moguncji, a po jego rychłej śmierci rok później – arcybiskup Adalbert z Trewiru. Jednak zachodnie misje skończyły się całkowitą klęską, ponieważ miejscowa ludność, oswojona z obrządkiem wschodnim, odrzuciła Niemców. Sam następca tronu nie interesował się działaniami matki.
Jak czytamy w „Powieści”, „uczyła go matka do chrztu, a on nie zważał na to ani słuchał; lecz jeśli kto chciał się ochrzcić, nie wzbraniał, lecz szydził z niego”. Być może Światosław się obawiał, że przyjęcie chrześcijaństwa może zostać źle przyjęte przez jego dwór i społeczeństwo, a tym samym zagrozić jego władzy. W każdym razie czasy jego rządów (964 – 972) to zatrzymanie procesu chrystianizacji.
Sytuacja zmieniła się po śmierci Światosława. Chrzest przyjęli jego synowie Jaropełk i Oleg. W 973 roku Jaropełk wysłał poselstwo do cesarza Ottona I, a cztery lata później do papieża. W tym samym 977 roku do Jaropełka przybyło poselstwo papieskie, pierwsze w historii państwa ruskiego. W Kijowie założono wówczas łacińską diecezję, którą kierował arcybiskup Bonifacy. Istniała ona do 980 roku, czyli zdobycia Kijowa przez Włodzimierza Wielkiego.
Chrzest Włodzimierza
Początkowo Włodzimierz, który doszedł do władzy dzięki politycznemu poparciu pogańskich elit i militarnemu wsparciu Waregów, opierał swą pozycję na starych wierzeniach. Co więcej, chcąc umocnić więzi pomiędzy poszczególnymi plemionami, wzniósł w Kijowie nową świątynię, w której mają swoje miejsce posagi najważniejszych bóstw czczonych przez poszczególne plemiona. Jednak ten panteon i swoisty politeizm się nie sprawdził. Rozwiązaniem staje się przyjęcie wiary wspólnej dla wszystkich w miejsce partykularnych kultów. Jednocześnie chrześcijaństwo z podstawowych założeń dogmatycznych odrzuca kult jakiegokolwiek innego boga. Poza tym chrzest nadawał władzy książęcej jakże ważną sankcję religijną – władca jest dany od Boga, więc każdy, kto podnosi na niego rękę, występuje przeciwko Bogu.
Stosowna okazja pojawiła się w 988 roku. Cesarz Bazyli II Bułgarobójca, walczący z uzurpatorem Bardasem Fokasem, zwrócił się do księcia Włodzimierza o pomoc wojskową, zgodnie z traktatem zawartym jeszcze przez księcia Światosława w 971 roku. Kijowski władca postawił warunek – wyśle wojsko, jeśli w zamian otrzyma rękę siostry cesarza Anny Porfirogenetki. Bazyli się zgodził, ale na warunek Włodzimierza odpowiedział swoim – książę musi przyjąć chrzest. Gdy Włodzimierz wyraził wolę przyjęcia prawdziwej wiary i wysłał posiłki, Bazyli wyraził zgodę na małżeństwo. Kiedy jednak cesarzowi udało się zdusić bunt Fokasa, nie miał już zamiaru oddawać ręki bizantyńskiej księżniczki. Dopiero zdecydowany atak Włodzimierza na Chersonez (Krym) wiosną 989 roku zmusił Bazylego do dotrzymania umowy. Uroczystości miały miejsce w Chersonezie. Po chrzcie i ślubie Włodzimierz zabrał Annę, chersoneskiego biskupa Anatazego oraz duchownych do Kijowa. Wywiózł również cenne relikwie świętych Klemensa i Teba oraz sprzęty liturgiczne i ikony, niezbędne do sprawowania kultu.
Ruś została podporządkowana patriarchatowi w Konstantynopolu i otrzymała metropolię w Kijowie, której podlegały arcybiskupstwa w Czernihowie i Perejasławiu oraz biskupstwa w Białogrodzie, Nowogrodzie i Połocku. Do XIII wieku metropolitą kijowskim zwykle był Grek. Mimo związków z Bizancjum ruski kościół pozostawał częścią kościoła powszechnego. Stąd wymiana poselstw z papiestwem, przyjmowanie relikwii czy czczenie zachodnich świętych. Dopiero pogłębiający się rozłam pomiędzy Rzymem a Konstantynopolem doprowadzi do pęknięcia tych więzi.
Rafał Jaworski, historyk średniowiecza i czasów nowożytnych, pracuje w Filii Uniwersytetu Humanistyczno-Przyrodniczego Jana Kochanowskiego w Piotrkowie Trybunalskim
Rzeczpospolita



