przegląd prasy

Rzeczpospolita

Dawniej Słowianie nie potrzebowali tłumacza

5.02.2010, 14:55:53, Jan Bończa-Szabłowski

Język cerkiewnosłowiański silnie oddziałał na staroruski, a pośrednio na język rosyjski


Kiedy Bolesław Chrobry ze swoją drużyną stał w roku 1018 nad Bugiem w drodze do Kijowa, on i jego dzielni żołnierze usłyszeli pod swoim adresem od przeciwnika wiele niewybrednych słów. Rozumieli je dobrze. Wszyscy Słowianie mówili bowiem jeszcze podobnym językiem, podzielonym na dialekty.

Najwcześniej zapisany został dialekt Słowian mieszkających w Grecji. Dokonali tego bracia Cyryl i Metody – duchowni, którzy przed planowaną w wieku IX wyprawą misyjną do Księstwa Wielkomorawskiego przetłumaczyli szereg tekstów liturgicznych na swój ojczysty dialekt Salonik. Również zostali zrozumiani, mimo że dziś Macedończyk z Grecji nie zrozumiałby Czecha.

Późniejszą fazę rozwoju tego, zwanego staro-cerkiewno-słowiańskim, języka stanowi język cerkiewnosłowiański, który silnie oddziałał na staroruski, a pośrednio na współczesny literacki język rosyjski.

Aby uporządkować wiedzę dotyczącą początków Słowiańszczyzny, warto przypomnieć, że na skutek splotu czynników politycznych została ona podzielona na dwie strefy kulturowe: Slavia Orthodoxa, obejmującą Rosję, Ukrainę, Białoruś, Serbię, Macedonię i Bułgarię, oraz Slavia Latina//Romana, do której należała Polska, Czechy, Słowacja, Łużyce, Słowenia i Chorwacja (za H. Dalewska-Greń, „Języki słowiańskie”, Warszawa 1997). Dzieliła je religia, mianowicie prawosławie lub katolicyzm, a po reformacji także protestantyzm oraz alfabet: cyrylica, która zastąpiła używaną przez Cyryla i Metodego głagolicę lub alfabet łaciński. Język cerkiewnosłowiański był piśmienniczym językiem w strefie Slavia Orthodoxa.

Co było wcześniej, przed powstaniem tych dwu stref, czyli w czasach przedchrześcijańskich?

Ewa Siatkowska w „Szkicach z dziejów literackich języków słowiańskich” (Warszawa 2004) przypomina hipotezę jakoby pogańscy Słowianie posługiwali się już jakimś pismem. Dowodem na to miałoby być zdanie z „Traktatu o piśmie” bułgarskiego zakonnika Czernorizca Chrabra: „początkowo Słowianie nie mieli ksiąg, lecz gdy byli poganami, liczyli i wróżyli przy pomocy kresek i nacięć”. Autorka jednak podkreśla, że te „kreski i nacięcia” nie pełniły funkcji liter, mogły być używane pomocniczo przy liczeniu lub w czynnościach magicznych. Pismo przyszło do Słowian razem z chrześcijaństwem.

Staro-cerkiewno-słowiański nie był językiem żywym. Brak wersji mówionej ograniczał spontaniczność jego rozwoju. Nie był także językiem literackim w dzisiejszym rozumieniu tego terminu. Na żadnym terenie nie uważano go za język ojczysty. W obrębie strefy Slavia Orthodoxa (obok greckiego) pełnił taką samą funkcję jak łacina, lub w niektórych krajach niemiecki, w obrębie strefy Slavia Romana. Nie umniejsza to zasług Cyryla i Metodego w dziedzinie kształtowania kultury słowiańskiej.

Rozwój narodowych języków słowiańskich, jak twierdzi H. Dalewska-Greń w cytowanej pracy, nie przebiegał na ogół bez zahamowań i przeszkód. Właściwie tylko język polski rozwijał się dość harmonijnie, z wyjątkiem regresu w dobie saskiej. Nie został powołany do życia żadnym aktem prawnym – jak to się zdarzało w innych językach – powstał spontanicznie.

Najstarsze teksty polskie pochodzą z XIV wieku. Widać w nich wyraźny wpływ czeskiego, który ukształtował się o 100 lat wcześniej i był już wtedy językiem o bogatej literaturze i dużym prestiżu. Janusz Siatkowski („Bohemizmy w języku polskim”, Warszawa, 2006) zwraca uwagę, jak wiele słów jest zapożyczonych z czeskiego.

Ukształtowanie się języka polskiego ostatecznie przypada na wiek XVI, kiedy to oderwał się on od bazy dialektalnej, wytwarzając odrębny system językowy.


Rzeczpospolita