Pamiętają, jak tu była jeszcze Rzeczpospolita. Pomóżmy polskim weteranom mieszkającym na Kresach (WIDEO)

13 grudnia 2016

rodacy-bohaterom

W 2016 roku żyje jeszcze na Kresach Wschodnich stu kilkudziesięciu żołnierzy Armii Krajowej i innych organizacji niepodległościowych. Rozsiani po całych Kresach, porozdzielani wieloma granicami. Żyjący w różnych państwach, w różnych systemach politycznych, będący w różnej sytuacji ekonomicznej. Ciągle są dla nas wzorem bezprzykładnego męstwa, heroicznego poświęcenia oraz najgorętszej miłości Ojczyzny.

Starsi ludzie mieszkający na Kresach, którzy pamiętają, jak tu była jeszcze Rzeczpospolita, często czują się zostawieni przez ojczyznę i świadomość, że mają łączność z Polską, jest dla nich bardzo ważna – mówi w rozmowie z „Gazetą Polską Codziennie” Dominik Rozpędowski, koordynator projektu „Paczka dla polskiego kombatanta na Kresach”.






Tegoroczna akcja, która trwa od 15 listopada 2016 r. do 31 stycznia 2017 r., jest częścią projektu „Rodacy-Bohaterom”, realizowanego od 2010 roku.

Akcja polega na wysyłaniu paczek z podstawowymi artykułami spożywczymi wraz z dołączoną kartką ze świątecznymi życzeniami.






– Przywozimy dary pamięci dla tych wszystkich Polaków, którzy pozostali poza krajem, po wschodniej granicy. Dla cichych bohaterów walczących o polskość, o przetrwanie tradycji, kultury i pamięci – podkreślił Rozpędowski.

Na Kresach Wschodnich żyje jeszcze stu kilkudziesięciu żołnierzy Armii Krajowej i innych organizacji niepodległościowych. Szczegóły akcji, lista koordynatorów, miejsca zbiórki oraz numer konta znajdują się na stronie internetowej www.RodacyBohaterom.pl.

Kresy24.pl

Podziel się tym z innymi. Udostępnij na:

Komentarze nawołujące do przemocy, zawierające zniesławienia, wulgaryzmy, groźby karalne lub spam będą usuwane. Również wpisy osób podających nieprawdziwy email.

3 odpowiedzi Pamiętają, jak tu była jeszcze Rzeczpospolita. Pomóżmy polskim weteranom mieszkającym na Kresach (WIDEO)

  1. józef III Odpowiedz

    13 grudnia 2016 w 15:09

    Brawo !

  2. profesor Odpowiedz

    13 grudnia 2016 w 16:13

    Senat dla p. Borys daje każdego roku ponad 7 mln złotych (wiem to z ust samego dyrektora departamentu opieki nad Polonią i Polakami za granicą), więc w czym sprawa, niech pomaga

    • Jan53 Odpowiedz

      17 grudnia 2016 w 07:44

      Ta pani i jej ekipa od lat ma problem z rozliczaniem „dotacji”.
      Takie paczki i pomoc jest potrzebna nie tylko kombatantom ale obecnie przedewszystkim ubogim polskim rodzinom zyjacym na Bialorusi,Zmudzi,Lotwie czy Ukrainie.
      To nie tylko paczki z zywnoscia i przed swietami.Takie paczki to odziez i przedwszystkim literatura w j.polskim.Bo polska kultura na Kresach zaczyna być wypierana od dłuższego czasu przez rosyjskie media i zmudzinski nacjonalizm,ze o neobanderowskiej „kulturze” nie wspomnę.
      Ilu z nas bezinteresownie wspiera finansowo przyjazd polskich dzieci z ubogich rodzin z Kresow na wakacje lub zimowiska do RP? O tym się milczy.Ilu ludzi o dobrym sercu wspomaga przyjazdy tych dzieciakow poprzez zakup spiworow czy materacy i plecakow?O tym tez się milczy.Potem przy jakiejś rocznicy lub swiecie widzimy nadętych urzedasow odbierających nagrody za „zasługi w budowie wspaniałego wizerunku RP”.Za co te nagrody do cholery?Przeciez to ich obowiązek i praca.Biora za to panstwowa kase.
      Przydaloby się powolanie takiej instytucji ds. pomocy Kresowianom a jeżeli już jest,to podawanie adresu takich organizacji lub adresow Domow Polskich na Kresach lub parafii gdzie polscy ksieza mogliby pomoc w tym zakresie .
      Wiem ze w RP jest tez sporo rodzin potrzebujących pomocy,ale musimy pamietac o rodakach którzy zostali na terenach RP popdarowanych Stalinowi przez „naszych zachodnich sojusznikow”.Nigdy nie wiadomo co zdarzy się za rok lub 10 lat.Poza tym to nasz obowiązek wobec tych o których państwo polskie coraz rzadziej się upomina lub wcale, choć konstytucja mowi o wszystkich Polakach a 80% poslow i urzednikow jest katolikami.A chrześcijanizm opiera się na „bratniej pomocy”.Nie mylic jej z rosyjska.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *