Nord Stream 2 – czas na konfrontację

19 listopada 2015

Putin_gaz

podejmuje coraz bardziej asertywne działania zmierzające do zablokowania projektu 2.

buduje koalicję państw przeciwnych tej inicjatywie, lobbuje w instytucjach europejskich, zamierza wykorzystywać na swoją korzyść wątpliwości środowiskowe i przetargowe, pozwać w europejskich trybunałach, a nawet zablokować budowę Gazociągu Północnego 2 konkurencyjnym rurociągiem – pisze Piotr Maciążek w defence.24. (POLECAMY CAŁY TEKST)






Przypomnijmy, że 12 listopada, podczas posiedzenia Komisji Przemysłu Badań Naukowych i Energii (ITRE) Parlamentu Europejskiego odbyło się głosowanie, na którym przyjęto raport Marka Gróbarczyka o kierunku Europejskiej Unii Energetycznej wskazujący, że budowa gazociągu Nord Stream II może stanowić poważne zagrożenie dla niektórych członków UE i zaburzyć energetyczne UE. Raport podkreśla, że wszystkie projekty infrastrukturalne Unii powinny być całkowicie zgodne ze Wspólnotowym prawodawstwem (głównym powodem natury formalnej, dla którego Północny nie powinien być rozbudowywany, jest jego niezgodność z trzecim pakietem energetycznym stanowiącym, iż jeden podmiot nie może być równocześnie producentem, sprzedawcą i właścicielem infrastruktury, którą przesyłany jest surowiec).

Kresy24.pl






Podziel się tym z innymi. Udostępnij na:

Komentarze nawołujące do przemocy, zawierające zniesławienia, wulgaryzmy, groźby karalne lub spam będą usuwane. Również wpisy osób podających nieprawdziwy email.

7 odpowiedzi Nord Stream 2 – czas na konfrontację

  1. observer48 Odpowiedz

    19 listopada 2015 w 13:51

    Jeśli Polsce i koalicji, którą montuje uda się wstrzymać jakiekolwiek prace nad rurociągiem do końca 2019. roku, to całyy projekt upadnie, bo USA będą w stanie dostarczyć do Europy blisko 80 miliardów m3 gazu rocznie w postaci skroplonej po cenach około $160 za 1000 m3 w punktach odbioru (Gazprom sprzedaje po cenach przekraczających $200 za 1000 m3 w punktach odbioru). Budowa sieci interkonektorów na terytorium Unii będzie o wiele tańsza, niż budowa rurociągu pod Bałtykiem, szczególnie w sytuacji, gdy istniejące gazoporty Unii bez Świnoujścia i Kłajpedy mają niewykorzystane moce regazyfikacyjne blisko 200 miliardów m3 rocznie (import z kacapii to 150 do 165 miliardów m3 rocznie).

    • jubus Odpowiedz

      20 listopada 2015 w 12:21

      Ale nikt nie będzie importował takich ilości gazu z USA jakie ida z Rosji. To jest fizycznie nie możliwe, po prostu, chyba, ze ktoś wybuduje rurę na dnie Atlantyku.
      Dlatego, trzeba rozwijać takie źródła energii które są alternatywą – atom+odnawialne źródła energii+węgiel. I wyjść z UE, bo ona doprowadzi nas do nędzy i rozpaczy.
      Druga sprawa to import gazu z Bliskiego Wschodu, Polska musi zdecydowanie wrócić do polityki „orientalnej” i zorientować się na takie kraje jak Iran, Irak, Katar, Turcja, Turkmenistan, Azerbejdżan. Z samego Iranu można sprowadzać tyle gazu, co z Rosji, do tego jeszcze Turkmenistan i Katar. Wówczas Rosja nie jest nam do niczego potrzebna.

  2. hmm Odpowiedz

    19 listopada 2015 w 15:04

    a po co blokować, wybudują to wysadzić i tyle

  3. Luki Odpowiedz

    19 listopada 2015 w 15:23

    I racja ☺️ Super, to szwabska solidarnosc

    • observer48 Odpowiedz

      19 listopada 2015 w 16:14

      Yankesom też się Nord Stream 2 nie podoba, a Frau Merkel aż piszczy za TTIP. Będzie miała trudny wybór, a i z Polską też nie warto zadzierać, bo wymiana handlowa niemal dwukrotnie większa, niż z kacapią.

      • jubus

        20 listopada 2015 w 12:18

        Niemcy poradzą sobie bez Polski i bez USA. Większośc tej „wymiany handlowej” to wynik zniewolenia ekonomicznego Polski przez Niemcy i UE, popieranego zresztą przez USA i tamtejsze liberalne „elity”. Dla USA, sojusznikiem nr. 1 w Europie pozostają Niemcy, tak długo jak rzadzą jak demokraci i tym podobni lewacy. Na nowego Reagana nie ma co liczyć, Trump jest za cienki.
        Dlatego trzeba umiejętnie balansować między USA, Chinami, Indiami a Europą, tak jak robią to Niemcy, Wielka Brytania lub Francja.

      • bolo

        23 listopada 2015 w 10:05

        Jeżeli wynik wymiany handlowej jest wynikiem zniewolenia ekonomicznego Polski przez Niemcy to jednak oni nie poradzą sobie bez Polski. Bo gdy ta wymiana sie skończy w Niemczech będzie bida , imigranci nie dostana zasiłków i zaczną bezposrednio na ulicy brać co im Merkelowa obiecała. Niemcy uzaleznieni od eksportu do nowych państw UE i co gorsza do importu komponentów tu wytwarzanych są w cz. d. w dziedzinie suwerenności. Podskoczą za wysoko to ich sie sprowadzi na ziemię.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *