„Koniec epoki związanej z życiem wielkiego człowieka…”

12 maja 2017

82 lata temu w warszawskim Belwederze zmarł Józef – architekt polskiej niepodległości i jej obrońca. Człowiek-Mocarz.

Oddajmy głos dwóm świadkom wydarzeń, pułkownikowi Adamowi Ludwikowi Korwin-Sokołowskiemu, a następnie rotmistrzowi Aleksandrowi Hrynkiewiczowi.






7 maja raz jeszcze przyjechał prof. dr Wenckebach. Żadna poprawa nie nastąpiła; potwierdził tylko swoją poprzednią diagnozę. Marszałek w tym czasie bardzo cierpiał, miał krwotoki i inne dolegliwości. 11 maja nastąpił ciężki krwotok, a następnego dnia, w niedzielę 12 maja wieczorem o godzinie 20 minut 45 Marszałek zmarł w Belwederze. Tę smutną wiadomość otrzymałem w domu przez telefon. Pod tym okropnym i bolesnym wrażeniem pojechałem natychmiast do Belwederu. Marszałek leżał na łóżku w narożnym pokoju, zwanym „Księżnej Łowickiej”. Smutek i żal trudny do wypowiedzenia. Zmarł wielki Polak, twórca odrodzonego państwa polskiego, organizator wojska polskiego i jego zwycięski Wódz, człowiek niezwykłej szlachetności, prawości i dobroci, ukochany przez wojsko i naród. Już na drugi dzień ta smutna wiadomość rozniosła się lotem błyskawicy. Przed Belwederem gromadziły się wielkie tłumy ludzi chcących oddać hołd Zmarłemu.

(Ostatnie zdanie, gdyby zamienić „” na „Pałac Prezydencki” byłyby doskonałą ilustracja spontanicznego hołdu, jaki Polacy oddali śp. Lechowi Kaczyńskiemu).

Godzina 20.25. Rozpoczynają modły. Idę do prywatnych pokojów po Córki komendanta niezdające sobie sprawy z tragicznej chwili, które przyprowadza siostra sanitarna[…]

Komendant szklistym i nieruchomym wzrokiem patrzy w przestrzeń, jakby czynił przegląd obrazu swego bohaterskiego i tragicznego życia.

Jakieś myśli, jakąś wolę objaśnia słabym ruchem rąk, które za życia i w czasie choroby były zawsze tak czynne i ruchliwe[…]

Jak gdyby z powiem wiosennego wiatru życie uleciało na jego skrzydłach i na znak uczyniony po raz ostatni ręką Komendanta. Minuty ciągną się jedna za drugą… długie jak minione dziesiątki lat brzemienne historią…

Odwracam głowę, na tarczy zegara 8:45, koniec epoki związanej z życiem Wielkiego Człowieka…

Kresy24.pl






 

 

Podziel się tym z innymi. Udostępnij na:

Komentarze nawołujące do przemocy, zawierające zniesławienia, wulgaryzmy, groźby karalne lub spam będą usuwane. Również wpisy osób podających nieprawdziwy email.

7 odpowiedzi „Koniec epoki związanej z życiem wielkiego człowieka…”

  1. jubus Odpowiedz

    13 maja 2017 w 10:13

    Człowiek, który podobnie jak Dmowski, kochał Polskę i Naród Polski, ale nienawidził Polaków. Słusznie, bo czytając jego przemyślenia, mam wrażenie jakby to mówił jakiś Michnik czy inny lewak.
    Wielka szkoda, że Polacy czy raczej ludność polskojęzyczna, mieszkająca na terytorium między Odrą, a Bugiem, do tej pory nie wyciągnęła żadnej lekcji z historii.
    Zamiast dbać o Naród i jego spójnośc, za wszelką cenę, każdy aby ciągnie kołdrę w swoją historię. „Patrioci” spierają się, komu zrobić dobrze, jedni uważają, że Polska winna służyć Amerykanom, inni że Niemcom, jeszcze inni, że Rosji, jeszcze inni tworzą jakieś niestworzone sojusze.
    A przecież wystarczyłoby wprowadzić zasadę Piłsudskiego, tj. zasadę równych odległości. Czyli relacje z USA muszą być takie same jak te z Rosją, Niemcami, Chinami, Francją, Wielką Brytanią, Węgrami, Burundi, Bangladeszem, Paragwajem itd, itp.
    Tylko takie państwo możemy nazywać suwerennym.

  2. jubus Odpowiedz

    13 maja 2017 w 10:17

    Fakt są takie, że gdyby żył Piłsudski, to nie doszłoby do katastrofy XX wieku w 1939 roku. Wbrew pozorom, wcale nie chodziło o jakieś „sojusze z Berlinem”, o którym pieprzą co po niektórzy. Żeby uratować Polskę, wystarczyło…nie robić nic. Trzymać się żelaznej zasady równych odległości, czyli 100% neutralności wobec Berlina i Moskwy, czekać co się wydarzy.
    Beck, zerwał z tą zasadą, co nie dziwne, bo był chorym psychicznie pijakiem.

  3. Jan53 Odpowiedz

    13 maja 2017 w 13:02

    Gdyby zyl w 1939r zapewne nasza historia wygladalaby inaczej a i straty w narodzie bylyby mniejsze.
    Porownanie zas sp.L.Kaczynskiego z J.Pilsudskim jest nie na miejscu.Inna epoka.Inni ludzie(patriotyzm kiedyś a dziś)Inna armia i generalicja.Kiedys był honor.Dzis wojskiem rzadzi jak nie psychiatra to potomek banderowca lub nawiedzony działacz polityczny.
    Lech Kaczynski pomimo jakiejś wizji z ludzmi z tej epoki raczej Cudu nad Wisla by nie dokonal.
    Mam nadzieje ze jeszcze trafi się nam przywodca na miare Marszalka i obudzi tego ducha przodkow w narodzie.

  4. Ulanka1920 Odpowiedz

    14 maja 2017 w 01:46

    Wielky Polack Wilnanien.
    Czolem Dziadku

  5. Nika Odpowiedz

    14 maja 2017 w 09:48

    I to jest ta polskość prawdziwa, piękna,niezachwiana, honorowa, której dzisiaj tak strasznie brakuje, za którą się tak strasznie tęskni. CZEŚĆ I CHWAŁA BOHATEROM !

  6. Adr Odpowiedz

    14 maja 2017 w 12:21

    (Ostatnie zdanie, gdyby zamienić „Belweder” na „Pałac Prezydencki” byłyby doskonałą ilustracja spontanicznego hołdu, jaki Polacy oddali śp. Lechowi Kaczyńskiemu).

    Odgórne budowanie kultu i tzw konflikt Wawelski z lat 30 XXw też są podobne
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Konflikt_wawelski

    Inna tylko skala postaci.
    To jak historia oceni/ocenia Piłsudskiego,Kaczyńskiego czy JAruzelskiego nie zależy od tego gdzie są pochowani albo czy pośmiertnie się ich awansuje czy zdegraduje.

  7. KastoR Odpowiedz

    15 maja 2017 w 12:42

    Nasz „architekt niepodległości” żadnym bohaterem nie był. Miał swój udział w tworzeniu polskiej niepodległości po 1918 roku, ale jaki to był udział to już są kwestie sporne. Można śmiało stwierdzić, że II RP powstała pomimo działań Piłsudskiego, a nie dzięki.

    Facet wywołał wojnę z Rosją, którą przegrałby z kretesem (a w zasadzie osobiście to przegrał, bo złożył rezygnację z funkcji Naczelnego Wodza jak tylko Czerwoni podeszli pod Warszawę). Uratował nas tylko optymizm i plan Rozwadowskiego (dowodził całym frontem w miejsce Piłsudskiego, który w tym czasie pojechał gździć się z przyszłą żoną).

    Tyle w zakresie „Cudu nad Wisłą”.

    Następnie warto poczytać o jego życiorysie przed 1920 rokiem.

    Faktem jest, że to Niemcy przywieźli go do Warszawy (ciekawe dlaczego go wypuścili, akurat w tym momencie i jeszcze przetransportowali do stolicy PL, co organizował ten sam człowiek, który przerzucił do Rosji Lenina). Faktem jest, że był socjalistą. Faktem jest, że podejmował się bandyckich działań (za bandyckie, a nie patriotyczne – uważam napady na rosyjskie oddziały po czym „wmieszanie” się w tłum cywili np. w kościele, przez co zginęło wiele niewinnych osób).

    Następnie w wojnie przeciw Rosji umożliwił zwycięstwo Komunistom – wstrzymał front, dzięki czemu Czerwoni przenieśli oddziały do walki z Białymi (choć tutaj na jego usprawiedliwienie można napisać to, że mógł nie przewidzieć tego, iż Czerwoni będą większą zarazą i zagrożeniem dla Polski niż Rosja biała).

    No i bohaterski pucz w 1926 roku.

    Następnie obsadzenie stanowisk „swoimi” nieudolnymi „legionistami”, a usunięcie na bok doświadczonych i zasłużonych dla Polski dowódców.
    Niewyjaśnione śmierci politycznych przeciwników Piłsudskiego też są podejrzane.

    Sanacja u władzy doprowadziła nas do klęski w 1939r. Dyplomatycznej, politycznej i militarnej.

    Natomiast od 1926 roku do swojej śmierci, Piłsudski odizolował nas od Francji, zerwał współpracę wojskową (Francja chciała nas dozbroić i były już nawet podpisane umowy w tym zakresie, które Piłsudski wypowiedział) i zniechęcił do nas jedynego w Europie sojusznika naszej suwerenności (Anglicy woleli Europę bez Polski, by Niemcy mogły być równie silne co Francja. Niemcy i Rosja nas nie wspierały z wiadomych względów, więc niepodległość Polski opłacała się tylko Francji).

    Długo można by pisać. Oczywiście poczynania Piłsudskiego w 1920 roku w końcu doprowadziły nas do zwycięstwa (choć sam Piłsudski wywołał wojnę a następnie zdezerterował jak szło źle – podobnie zresztą jak jego wierny uczeń – Rydz-Śmigły w 1939), ale to akurat powinniśmy być wdzięczni innym osobom, o których pamięć Piłsudski niszczył w czasie swojej dyktatury.

    Czas odkłamać pewne fakty i zacząć czcić pamięć ludzi, którzy bez wątpienia na to zasługują, a nie tych, których działania budzą kontrowersje.

    Dodam jeszcze, że po 1926 roku Piłsudski wprowadził w Polsce spory socjalizm,, co było dla naszej gospodarki totalną klęską.

    I teraz zestawienie Pana Kaczyńskiego z Piłsudskim wygląda dużo bardziej na miejscu.

    Obaj wiele nie zrobili dla Polski, KAczyński również buduje wizerunek wybitnej jednostki (tyle, że bratu), dziś również mamy do czynienia z nacjonalizacją gospodarki, wprowadzaniem socjalu i zaciąganiem coraz większego długu.

    W mojej opinii porównywanie Kaczyńskiego do Piłsudskiego oraz przyrównywanie się PiSu do sanacji jest jak najbardziej uprawnione.

    Szkoda tylko, że dziś nie mamy w Polsce takich np. Dmowskich czy Paderewskich.

    pozdrawiam
    K.

    P.S. Wpis nie miał na celu trollowania i pewnie większość się nie zgodzi z tym co napisałem wyżej – ale dla świętego spokoju polecam poczytać kilka książek o Piłsudskim i to nie koniecznie tych historyków, którzy wznoszą mu pomniki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *