Dostali „zlecenie”. Mieli zabić dziennikarza? Horror z kamer monitoringu (WIDEO)

12 października 2015

wideo-2

Kiedy ogląda się ten , ciarki chodzą po grzbiecie. Rosyjskiego dziennikarza próbują zabić z powodu mostu na ?

Z ekologami i ekipą zdjęciową szwedzkiej telewizji Jewgenij Titow, korespondent Nowoj Gaziety (tej samej, w której pracowali zamordowani dziennikarze Anna Jurij Szczekoczichin) pojechał na półwysep Tamań na miejsce budowy mostu przez Cieśninę Kerczeńską.






Most jest strategiczną inwestycją Kremla. Ma połączyć Rosję z Krymem. Realizuje ją, wraz z całą infrastrukturą po obu stronach, za pieniądze z budżetu państwa koncern Strojgazmontaż należący zaprzyjaźnionego z Władimirem Putinem oligarchy Arkadija Rotenberga (dorobił się za czasów Putina ogromnego majątku; wraz z bratem kontroluje kilka banków i koncernów, które realizowały m.in. inwestycje na igrzyska w Soczi).

W Tamani rosyjski i Szwedzi rozmawiali z okolicznymi mieszkańcami, którzy są teraz odcięci od świata: nie mają wody, prądu, pomocy medycznej. Do samej budowy dotrzeć nie zdołali – dostęp jest zamknięty szlabanami, betonowymi zagrodami i drutem kolczastym.






W drodze powrotnej urządzono za nimi pogoń, z której się wymknęli dzikimi drogami, jakich pełno powstało w związku z budową mostu. Po dojechaniu do Krasnodaru, rosyjski dziennikarz zostawił Szwedów w hotelu, w którym się zatrzymali, zamówił taksówkę i ruszył do domu.

I to w tym momencie, w nocy z 6 na 7 października zaczyna się akcja, jak z gangsterskiego filmu. Jewgenij Titow stał się obiektem „polowania” i próby wtargnięcia nieznanych osobników do budynku, w którym mieszka. Tylko przytomności umysłu zawdzięcza, że łowy się nie powiodły. Odtworzył  wydarzenia sekunda po sekundzie na podstawie zapisu z kamer monitoringu. Film zamieścił na YouTube.

Będąc dziennikarzem „Nowoj Gaziety”, której dziennikarze giną, jak muchy, Titow obawia się o życie swoje i bliskich. Zwraca się publicznie do organów ścigania o wyjaśnienie kto naruszył jego konstytucyjne prawa, śledząc taksówkę, którą jechał, do kogo należą samochody, których numery rejestracyjne zrejestrowały kamery monitoringu, i kim są osoby, które próbowały dostać się za nim do domu.

Przypomnijmy, że dziennikarstwo w Rosji jest zawodem wysokiego ryzyka. Pod względem liczby napadów na dziennikarzy Rosja znajduje się tuż za Syrią, Afganistanem, Iranem i Irakiem i zajmuje 3 miejsce co do liczby zamordowanych dziennikarzy. Jest jedynym krajem w Europie, w którym giną nieustannie – od 1992 do 2012 roku zamordowano 53. Wszystkich łączyło jedno: publikowali materiały opisujące polityczne przestępstwa, działania wpływowych urzędników, ludzi biznesu, policjantów lub osób z „szarej strefy”. Według raportu Międzynarodowego Instytutu Bezpieczeństwa Informacji (INSI) większość rosyjskich dziennikarzy została zamordowana za artykuły o korupcji, łamaniu praw człowieka i innych przejawach naruszania praworządności.

Podziel się tym z innymi. Udostępnij na:

Komentarze nawołujące do przemocy, zawierające zniesławienia, wulgaryzmy, groźby karalne lub spam będą usuwane. Również wpisy osób podających nieprawdziwy email.

6 odpowiedzi Dostali „zlecenie”. Mieli zabić dziennikarza? Horror z kamer monitoringu (WIDEO)

  1. el putlero Odpowiedz

    12 października 2015 w 08:35

    Russkij mir

  2. SyøTroll Odpowiedz

    12 października 2015 w 09:14

    Jak widać pętanie się w towarzystwie ekologów w pobliżu strategicznych budów w FR nie jest bezpiecznym hobby. Może ktoś doszedł do wniosku, że tenże dziennikarz pragnie tejże budowie zaszkodzić postawiłbym na FSB lub „ochronę budowy”.

    • Demaskator Odpowiedz

      12 października 2015 w 11:00

      Szacunek dla tych dziennikarzy którzy nie dają się zastraszyć.

    • Ebola Odpowiedz

      12 października 2015 w 15:32

      sowiecka gnida „Troll ” w akcji z nędzną sowiecka propagandą , ale jak skopią kure@@@@@wskiego kolaboranta to krzyk i wielka nie sprawiedliwość , zobaczysz jak ciebie dorwie „ochrona budowy ” wracając do artykułu to jest własnie FR która niema nic wspólnego z demokracją , tam nie da się żyć bez ” kryszy”.

      • SyøTroll

        12 października 2015 w 20:10

        Wiesz obecna ukraińska „demokracja rewolucyjna”, również jest demokracją tylko z nazwy. Chociażby dlatego że wolności słowa nie ma (podobnie jak w Rosji), jedyne co wolno to wolno być rusofobicznym nacjonalistą i szowinistą (tzw. nazistą), o tak tym wolno. Wolno również sympatyzować z Państwem Islamskim, ale nie z Rosja. Jeżeli Ukraińcy chcą kiedyś być obywatelami UE, niestety muszą się nauczyć tolerancji dla innych przekonań. I nie ma misiu zmiłuj.

  3. Henryk Odpowiedz

    13 października 2015 w 15:06

    W Europie to jest tylko tolerancja tylko dla ateizmu i islamu ale jak jesteś wierzącym chrześcijaninem to takie postawy w ramach demokracji postępaki w sposób bardzo demokratyczny i tolerancyjny wyeliminują.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *