Dwa polskie patrole zostały ostrzelane w Afganistanie – jeden wczoraj, drugi dziś. Żadnemu z żołnierzy nic się nie stało, zginęło za to co najmniej kilkunastu rebeliantów. „Do obu incydentów doszło w tej samej okolicy, około 30 kilometrów od bazy Sharana, niedaleko granicy z Pakistanem. Jak mówi rzecznik naszych żołnierzy major Jacek Popławski, wczoraj po południu polski patrol został ostrzelany z granatników, moździerzy i karabinów maszynowej. Żołnierze najpierw wycofali się, a po wzmocnieniu sił wrócili na miejsce zasadzki i odpowiedzieli ogniem. Według niepotwierdzonych informacji żołnierze zadali straty przeciwnikowi w postaci kilku lub kilkunastu zabitych rebeliantów – powiedział major Popławski.W trakcie wymiany ognia jeden z granatów wystrzelony przez rebeliantów eksplodował koło transportera Rosomak. Wybuch zniszczył część pojazdu.Tymczasem dzisiaj doszło do niemal identycznego incydentu w tym samym miejscu. Żołnierze również zostali zaatakowani i również wyszli z opresji bez szwanku. Zabili co najmniej kilku przeciwników/jn”