W przypadku wojskowej agresji Rosji na Gruzję odpowiemy adekwatnie – ostrzegł szef Komitetu Obrony i Bezpieczeństwa gruzińskiego parlamentu Giwi Targamadze. To replika władz w Tbilisi na piątkową groźbę ze strony rosyjskiego MSZ. „Rosja oświadczyła w piątek, że jeśli Abchazja i Osetia Południowa zostaną zaatakowane, Moskwa będzie bronić ich mieszkańców militarnymi sposobami. To najostrzejsze jak dotąd ostrzeżenie pod adresem Gruzji wystosował rosyjski ambasador do specjalnych poruczeń Walerij Kieniajkin.„Gruzja jest w stanie odeprzeć każde, także militarne ataki ze strony Rosji” – zapewnił Giwi Targamadze. Ocenił, że wypowiedź Kieniajkina dowodzi „militarnego zagrożenia i agresywnego nastawienia Rosji wobec Gruzji”.Z kolei zastępca szefa gruzińskiego Komitetu Obrony i Bezpieczeństwa – Nikoloz Rurua jest przekonany, że wypowiedzi rosyjskich polityków spowodują wzrost poparcia dla Gruzji na całym świecie. „Na nikogo nie napadamy i niczego cudzego nie potrzebujemy. Ale jeżeli sprawa dotyczy Gruzji – to będziemy jej bronili do ostatniej chwili. Spotykamy się z pogróżkami Moskwy nie po raz pierwszy. I jestem pewien, że odczuwana przez nas pomoc ze strony społeczności międzynarodowej – po tak otwartych pogróżkach – będzie jeszcze mocniejsza” – podkreślił gruziński polityk.Justyn OboładzeNa zdjęciu: Giwi Targamadze – szef Komitetu Obrony i Bezpieczeństwa parlamentu Gruzji”