3 kłamstwa, bez których banderowska narracja historyczna przestałaby istnieć

25 stycznia 2015

3 kłamstwa

Antypolskość banderowskiej, lub neobanderowskiej narracji historycznej to nie tylko „Wołyń”. Jeśliby ktoś pomyślałby, że u swoich podstaw skupia się ona przede wszystkim na zafałszowywaniu ludobójstwa dokonanego na ludności polskiej – mógłby się pomylić.

To oczywiście tylko główny przejaw jej działalności oparty o pewną obawę. Obawę, że hańba, którą okryła się UPA może tę organizację zdelegitymizować na poziomie jakiegokolwiek legalnego podmiotu w oczach opinii publicznej. Jednak to zaledwie pochodna trzech spraw, które legły fundamencie budowy oraz oceny tego ruchu, a raczej metahistorycznego podejścia u jej podstaw.






Oto trzy wyznaczniki, do których ounowcy usiłują przez dziesiątki lat przekonywać międzynarodową opinię publiczną. Wszystko zaczęło się na początku okresu międzywojennego i ma swoją kontynuację do dnia dzisiejszego. Efektem tego było już wtedy oczernianie międzywojennej Polski w oczach opinii międzynarodowej, co wykorzystali później sowieci.

Na czym polegają podstawy neobanderowskiego myślenia? Po pierwsze według niego „Polacy nie byli na Kresach Południowo-Wschodnich u siebie”. Jeśli ktoś przyjmie to kłamstwo za obowiązujące, droga do ukucia terminu „polskiej okupacji” jest gotowa.






Nawet jeśli ktoś w w naszym kraju nie podtrzymuje terminu „okupacja” względem państwa polskiego do Zbrucza, to stara się wtedy mówić o „wyrozumiałości” dla reakcji „Ukraińców” (ounowców) na ówczesny polski stan posiadania. Wydaje się racjonalnym i moralnie uczciwym, że Ukraińcy, jak i zamieszkujący od kilku wieków sporne terytoria Polacy byli tak samo na swojej ziemi.

To samo można powiedzieć nawet o całej mozaice etnicznej na Kresach, kształtującej się przez setki lat. Podkreślić należy – jakże różnej, od dzisiejszego niemieckiego, czy każdego innego – multikulti, kształtującego się zazwyczaj na przestrzeni jedynie dziesięcioleci. Trudno powiedzieć, by u siebie nie byli Żydzi, którzy posiadali swoje majątki na tym terenie, mordowani nierzadko przez tych samych ludzi, z OUN, co później Polacy.

Jeśli dziś neobanderowcy nie wypominają Niemcom, że Niemcy nie byli u siebie na ziemiach pierwszych Piastów, w teorii nie winni czynić tego Polakom. Ale co innego potencjalny „konkurent”, a co innego potencjalny „sojusznik”… W sytuacjach wyjątkowo skrajnych rozumowanie to przeradza się nawet w przekaz, „Nie byli u siebie, więc mogli być mordowani”.

Niejednokrotnie nawet jeśli nie przybierze to tak skrajnej bezpośredniej formy, to pojawia się projekcja podświadoma „nie byli u siebie”, a reszty sam się domyśl. Drugą sprawą, jakże powiązaną z pierwszą jest sugestia, że „Polacy nie mieli prawa walczyć o swoje”, to jest „z” patrz wyżej „Ukraińcami, którzy byli u siebie”.

Chodzi o walkę Polaków z narzuconą im państwowością ukraińską w latach 1918-1919. Jej symboliczną formą jest walka niepełnoletnich cywilów z ukraińskim wojskiem we Lwowie w 1918 roku. Otóż stała się ona w tej narracji formą o dziwo „narzucenia Ukraińcom polskiej państwowości”.

To właśnie wzmiankę o tym narzucaniu Ukraińcom niechcianej państwowości można spotkać wyjątkowo często. W drugą stronę Polakom myśleć nie można i to Polacy muszą być wyrozumiali.

Walki we Lwowie są arcysymbolicznym przykładem czego innego, ale to nie ważne. Zapewne ci bezczelni smarkacze chcieli coś tym uzbrojonym żołnierzom ukraińskim narzucić. Jednak to działania tych ostatnich nazywa się w środowiskach neobanderowskich „listopadowym czynem” czy „powstaniem listopadowym” – jakkolwiek by to nie zabrzmiało.

Z sarkazmem, który miał pokazać sens myślenia polskiego jednak koniec. Obiektywnie bowiem rzecz biorąc, obie strony miały takie samo prawo do próby rozwiązania sytuacji na swoją korzyść, co konfrontacją groziło już od dłuższego czasu. Zwłaszcza, jeśli weźmie się pod uwagę perfidię polityki austriackiej grającej na skłócenie Polaków i Ukraińców.

Jednak sens późniejszego (po fakcie) odbierania Polakom – co ważne również autochtonom na tym terytorium – sprawiedliwego prawa do walki o swoje, to jednocześnie negowanie legalności zarządu państwa, które tam wywalczyli. Który to zarząd był dla większości Ukraińców na nieszczęście ukraińskich nacjonalistów obojętny. Żeby nie było znalazło by się również pewną liczbę takich Polaków. Jednak ci ostatni z gruntu byli bardziej uświadomieni narodowo.

Ktoś mógłby rzec, iż Polacy ten brak świadomości biednych chłopów ukraińskich wykorzystali, a nie mieli prawa przeszkadzać im w dojściu do tejże świadomości. To argument oczywiście obusieczny, ale przypomnieć go należało z zupełnie innego powodu.

Wrzenie i masowy brak akceptacji narodu ukraińskiego, po zakończeniu polskich zmagań niepodległościowych jest mitem. Mitem, który OUN, głosząc jego istnienie – miał dopiero wprowadzać w czyn. Rzekomy brak legalności polskiego państwa na tym terenie, wraz z nieszanowaniem woli mieszkających tam ludzi stanowiły podstawę „PR’u” nacjonalistów ukraińskich.

UWO-OUN rozsiewało tę propagandę za granicą, wśród państw Ligi Narodów. Szkoda, że omawiane bzdury bierze się dziś za dobrą monetę. Skoro większość Ukraińców miała to gdzieś, to co dopiero powiedzieć o akceptacji Polaków, którzy identyfikowali się z państwowością na tamtych terenach. Jedyne co mogli zrobić terroryści z UWO-OUN, a przynajmniej im się tak wydawało – to destabilizacja tegoż państwa.

Destabilizacja była w stanie zabrać tak Polakom, jak i Ukraińcom poczucie bezpieczeństwa, a więc wrażenie, które mamy dzisiaj, że to państwo w domyśle „polskie” nie zdaje egzaminu. Było to na korzyść państw zewnętrznych rzecz jasna i wywiadów: niemieckiego, sowieckiego oraz innych, które wspierały ukraińskie środowiska negujące status quo.

Tyle, że tamto państwo i jego politycy właściwie ten egzamin by zdali (niemal wszyscy liderzy terrorystów siedzieli w więzieniu), gdyby nie totalna agresja zbrojna obu wspomnianych państw. To raczej realna zdawalność egzaminu dzisiejszego państwa stoi pod znakiem zapytania. A te drastyczne różnice między nimi także są korzystne dla państw zewnętrznych.

Jednak bukiet uczuć niepokoju oraz brak stabilności i dzisiaj wielu przeraża. Co miała natomiast powiedzieć ludność, wobec której zamierzano rozpętać krwawą nienawiść i terror? Dzisiaj nie mamy już tak dużych mniejszości narodowych i jedyne co mogą stymulować zewnętrzne mocarstwa to wojna polsko-polska. Na marginesie przypominając, nie inaczej było przed rozbiorami.

Plan ukraińskich nacjonalistów w dwudziestoleciu międzywojennym miał więc działać na trzech płaszczyznach. Negować na arenie międzynarodowej prawa Polski do jej ziem południowo-wschodnich. Jednocześnie destabilizować tam sytuację, by wrzenie na tym terytorium przedstawiać jako powstańcze.

Natomiast będące reakcją na to próby obrony swojej integralności ze strony państwa – nazywać polskimi bestialstwami i okrucieństwami. Taki przekaz starali się właśnie serwować dyplomacji różnych państw. Znamienne jednak, że ten ostatni element to odmowa prawa młodemu państwu polskiemu do obrony swojej integralności terytorialnej – „czyli walki o swoje”.

Jednocześnie najprawdopodobniej, uważając tę formę osiągania celu za broń obusieczną, zabezpieczyli się przed czymś analogicznym, poprzez wyrżnięcie ludności polskiej. Nie musiało więc im chodzić wyłącznie o strach przed powtórką końcówki I wojny światowej, kiedy Polacy okazali się silniejsi.

Wszelkie akcje obronne do dnia dzisiejszego przedstawia się jako represje na ludności ukraińskiej za słuszny jej sprzeciw wobec obecności na ich ziemi – Rzeczypospolitej. Analogicznie ukazuje się kwestię operacji „Wisła” i dziś również opisuje się ją jako nieuzasadnione działanie.

Przy czym warto wspomnieć, że u środowisk patriotycznej prawicy usiłuje się wykorzystać antykomunistyczne zacięcie wobec jej wykonawców i brak znajomości właśnie tych realiów. Prawdą jest jednak to, że postawa nacjonalistów, zarówno wobec Polski niepodległej, jak i komunistycznej była wroga.

To, co oba te państwa, tak skrajnie od siebie różne zrobiły, by ratować swój stan posiadania – zawsze w banderowskiej retoryce jest i będzie złe. Rozumieć jako konieczne – należy przedsięwzięte środki – tylko przez nich…

Trzecią sprawą, którą w praktyce stosują dziś środowiska neobanderowskie jest – jakkolwiek, by nie zabrzmiało: prawo do żalu, tęsknoty, sentymentów i poczucia krzywdy. „Ukraińcy” czyli nacjonaliści ukraińscy mają prawo upominać się o Przemyśl, lub publicznie bagatelizować incydenty z tym związane. Jednak takowe wobec Lwowa są już nie fair i psują przyjaźń polsko-ukraińską.

Gdzie konkretnie widać dysproporcje? Ano w tym, że z ust polskich polityków nie padają odpowiednie wypowiedzi, ani wiece, które mają wymowę rewizjonistyczną. Nie wychodzą więc poza sferę prywatnych inicjatyw, a i tych w Polsce bardzo długo nie było. O dziwo jednak to polski rewizjonizm jest tematem dysput nacjonalistycznie nastawionych gości z Ukrainy.

Każde wyrażenie sentymentu, czy stwierdzenie historycznego faktu może zostać przeinterpretowane jako rewizjonizm. Albowiem Polacy prawa do sentymentu tak jak Ukraińcy do Bieszczad w banderowskim scenariuszu nie mają.

Znamiennym jest, że nacjonaliści ukraińscy skupiają się częściej na wywiezionych w operacji „Wisła”, niż na obustronnej „wymianie” ludności. Jeśli zaś skupiają się na tym drugim, to zachowują się tak, jakby pociągi ekspatriacyjne wywoziły tylko w jedną stronę. Tęsknota za polskim Lwowem trąci rewizjonizmem, nie to co usprawiedliwiony żal za ukraińskimi Bieszczadami, wyludnionymi przez komunistyczny reżim.

Żal do banderowców oraz ich zwolenników jest niewskazany, co innego żal wysiedlonych przez LWP Ukraińców. Oś myślenia całego ruchu banderowskiego opiera się na ich charakterystycznej postawie wobec trzech zagadnień: Kto i gdzie jest u siebie? Kto ma prawo walczyć o swoje? Kto ma prawo żałować czegoś, mieć do kogoś żal, odczuwać tęsknotę?

Na wszystkie te trzy pytania, w praktyce neobanderowcy wskazują wyłącznie na Ukraińców. W innym wypadku cała ich narracja w zderzeniu z rzeczywistością, uległaby zawaleniu jak domek z kart.

Aleksander Szycht

Podziel się tym z innymi. Udostępnij na:
Tagi:

KresPublica jest działem autorskim. Teksty tu zamieszczone są wyrazem poglądów ich autora, podobnie jak moderacja komentarzy do artykułów w tym dziale.

Komentarze nawołujące do przemocy, zawierające zniesławienia, wulgaryzmy, groźby karalne lub spam będą usuwane. Również wpisy osób podających nieprawdziwy email.

30 odpowiedzi 3 kłamstwa, bez których banderowska narracja historyczna przestałaby istnieć

  1. Michal Odpowiedz

    25 stycznia 2015 w 20:39

    Znowu nudny, bezwartościowy bełkot. Całe szczęście w tym przypadku można przerwać czytanie po przebrnięciu tytułu, tego żenującego paszkwila, bo z miejsca wiadomo kto pisze te bzdety. Zastaniawiam się jakim trzeba być człowiekiem, aby w czasie kiedy kremlowscy bandyci zabili w 3 atakach na autobusy (Volnovakha, Donieck) oraz Mariupol ponad 50 cywili, pisać teksty na zamówienie putiowskiej agentury. Zadziwiające.

    • Dmowski Odpowiedz

      25 stycznia 2015 w 22:59

      Ukraińcu, nikt ci tego nie karze czytać, nawet nie musisz tutaj zaglądać, macie swoje strony.

    • Barnaba Odpowiedz

      26 stycznia 2015 w 00:15

      A co mają kremlowscy bandyci do banderowskiej propagandy?

    • Paweł Odpowiedz

      26 stycznia 2015 w 11:41

      MARIUPOL A BAKU I CHODŻAŁY

      Według niektórych Ormian, Azerowie w Chodżały w 1992 roku wymordowali 600 swoich cywili po to, żeby oskarżyć ormiańskich nacjonalistów, przepraszam, chciałem napisać „Ormiańskich Patriotów”, o ludobójstwo. Od kilku dni w komentarzach na Onet.pl rozpowszechniana jest teza, że Ukraińcy, przepraszam, chciałem napisać „banderowcy”, ostrzelali Mariupol, żeby oczernić Rosjan.

      Od kilku dni próbuję nakłonić piszącego tu Wybitnego Historyka do zajęcia stanowiska w sprawie „kłamstwa chodżalińskiego” (1992),
      „kłamstwa Żeromskiego” (1918) i „kłamstwa Wikipedii” (1905). Wszystkie te „kłamstwa” mówią o ludobójstwie dokonanym przez ormiańskich nacjonalistów.

      Nie pomagają prośby i błagania, nie pomagają szydercze prowokacje i aluzje.

      WYBITNY HISTORYK MILCZY, A POSTY SĄ USUWANE W CIĄGU KILKU MINUT

      Czy powyższy tekst zawiera WULGARYZMY ?? Czy nawołuje do PRZEMOCY ??

      Chciałem opublikować to jako komentarz pod artykułem o Mariupolu, jednak „moderator” zadziałał w ciągu jednej minuty.

      • Kresowaik

        27 stycznia 2015 w 21:35

        To co bandersyny wyprawiają z naszymi komentarzami na tzw. „niezależnych” portalach, to ho,ho. Kto by pomyślał,że w Polsce ktokolwiek będzie się zastanawiał,czy warto pomagać państwu,które uznaje nazistowskich ukraińskich zbrodniarzy wojennych winnych holokaustu ludności polskiej,żydowskiej,rosyjskiej,ormiańskiej i innych nacji(bandera,szuchewycz).W polskim prawie należałoby wprowadzić nakaz penalizacji tzw. kłamstwa wołyńskiego czyli negacji ludobójstwa dokonanego przez ukrainskich nazistowskich zbrodniarzy wojennych z oun-upa czy ss-galizien.

    • Realista Odpowiedz

      26 stycznia 2015 w 16:26

      Dla banderowskiego ukrainca musi byc nudne bo oni woleli cos bardziej cool jak np. zarzynanie polskich dzieci

    • slawomir Odpowiedz

      9 maja 2015 w 10:49

      Myhaylo .Przecież facet napisał prawdę.Na kościach ofiar waszych ojców i dziadków nigdy nie powstanie Ukraina.

  2. józef III Odpowiedz

    25 stycznia 2015 w 20:40

    ok. !

  3. Józef Odpowiedz

    25 stycznia 2015 w 22:06

    Panie Aleksandrze, to czystej wody demagogia.

  4. marek p. Odpowiedz

    25 stycznia 2015 w 22:51

    Zaczynam się zastanawiać, w jakim celu została stworzona ta strona i dochodzę do wniosku, że skala problemu wojny informacyjnej jest poważna.

    W dzisiejszych czasach wojnę, dowolną wojnę w dowolnym miejscu, tworzy się najpierw w internecie.

    Teksty o banderowszczyźnie zalały Sieć nie przypadkowo. Jeśli nie damy się Ukraińcom wygrzebać z tego piekła jakie zgotowała im Nowa Orda, nigdy nie będziemy mieli nawet szansy na leczenie historycznych ran.

    • Paweł Odpowiedz

      26 stycznia 2015 w 15:05

      Jeszcze za rządów Tuska, polskie służby rozbiły jedną z „web-brigares”. Informację o tym podała kilka miesięcy temu TV „Republika”. Dziś jednak rządzi nami „rozsądna kobieta”, dla której ważne jest JEJ bezpieczeństwo i bezpieczeństwo JEJ DZIECKA. Przepraszam Panią Premier za złośliwość. Wiem, że to był z Pani strony tylko lapsus, naprawdę jednak sądzę, że za mało wysiłków poświęca się obronie Polski przed dywersją propagandową.

      Coraz częściej dochodzę do wniosku, że internetowa partyzantka walcząca w obronie Kraju ma sens. No bo skoro nie ma nic lepszego, niż partyzantka…

      Co do „kresy24.pl” , a ściślej „Wschodniej Gazety Codziennej”, to uwierz mi, że stworzyli ją uczciwi ludzie, jednoczący się dla dobra Polski ponad partyjnymi podziałami. Jeżeli wpuszcza się tutaj „Wybitnego Historyka”, to chyba po to, żeby było pluralistycznie, żeby można było pokazać, że prawda nie boi się dyskusji.

      Moje zastrzeżenia budzi jedynie nadużywanie uprawnień moderatora. Gdy brakuje argumentów, niewygodny wpis po prostu jest wyrzucany, o ile inny moderator nie zdąży go zatwierdzić. Poprzedni akapit jest raczej odpowiedzią na inny wpis, ale nie chciałem dzielić dzielić wypowiedzi na dwie części.

    • Kresowaik Odpowiedz

      27 stycznia 2015 w 22:28

      Strona powstała w celu stawiania oporu banderowskiej propagandzie zaprzeczającej ludobójstwu narodu polskiego, którego dokonali ukraińscy nazistowscy zbrodniarze wojenni.Protestujemy także przeciw gloryfikacji ukraińskich zbrodniarzy winnych śmierci tysięcy Polaków.Od lat domagamy się honoru i szcunku dla naszych zamordowanych bestialsko krewnych(tego nie otrzymujemy) i potępienia i pogardy dla sprawców zbrodni(bandery,szychewycza i tym podobnej swołoczy)-niestety też nie otrzymujemy.Jeżeli twoim zdaniem w ostatnim czasie usłyszałeś o działaniach banderowców to świadczy o cenzurze polskich mediów i bardzo słabej edukacji w szkole.Ponieważ moją rodzinę wymordowali banderowcy i wiem to od dziecka, to żaden michnik, sakiewicz,kowal,czy inny banderowski sługus nie wmówi mi,że bandera to świetny gość i zasługuje na pomnik, kwiaty,i wogóle cool.

      • Toronto

        7 lutego 2015 w 22:21

        re: Kresowiak,

        Zgadzam sie z tym co piszesz i dodam, ze:

        1. Polska nie rzadza Polacy i media glownego nurtu tez nie sa w polskich rekach, wiec nie nalezy spodziewac sie obiektywizmu i reprezentowania polskich interesow narodowych przez polskojezyczny rzad i polskojezyczne media oraz nie nalezy spodziewac sie edukowania i wychowania uczniow szkolnych w prawdzie historycznej i role ta MUSZA PRZEJAC RODZICE, bo to jest ich obowiazek – taka zasada panuje w mojej rodzinie.
        Polskojezyczny rzad i polskojeczne media w Polsce dbaja wylacznie o swoje interesy i szerzenie PROPAGANDY O HOLOHOAXIE ZYDOW, z ktorego Zydzi zrobili PRZYMUSOWY KULT RELIGIJNY i ktory w bezczelny sposob narzucaja kazdemu panstwu na swiecie, jakby tylko oni gineli i nikt inny.
        Dlatego portal internetowy „KRESY24.PL” uwazam za konieczny glos w sprawie odklamywania historii Kresow Wschodnich Rzeczpospolitej.

        2. Polskojezyczny rzad i polskojezyczne media w Polsce i nie tylko w Polsce realizuja polityke globalistyczna, sterowana przez okreslona grupe ludzi, jak: ZYDO-ANGLOSASKA MAFIA MIEDZYNARODOWA z siedzibami glownymi w Izraelu (Tel-Awiw), USA (Nowy Jork, Waszyngton) i UE (Bruksela, Berlin, Londyn, Paryz).
        Jesli polskojezyczny rzad i polskojezyczne media w Polsce ignoruja fakty historyczne i zbrodnie wojenne popelnione na narodzie polskim przez OUN-UPA kierowane przez Bandere i w imie interesow internacjonalistycznych popieraja neo-banderowcow na Ukrainie, to jest to dowod na ZDRADE STANU EKIP RZADZACYCH w Polsce i jednoczesnie dowod na INTERNACJONALIZM MEDIOW w Polsce, pomimo, ze mediom przysluguje prawo do wolnosci slowa.
        To jest rowniez dowod, ze oprocz WROGOW ZEWNETRZNYCH, Polska i Polacy maja WROGOW WEWNETRZNYCH, ktorzy sa tak samo grozni, poniewaz NISZCZA PANSTWO POLSKIE I NAROD POLSKI OD SRODKA i stanowia przyslowiowa: PIATA KOLUMNE.
        Takich kolumn w Polsce jest to najmniej TRZY:
        – ZYDOWSKA,
        – NIEMIECKA,
        – UKRAINSKA.

        3. Gdy mowimy o OUN-UPA i Banderze to nie chodzi wylacznie o zbrodnie wojenne na Polakach i innych narodowosciach, co zazwyczaj jest glownym tematem artykulow i dyskusji, ale przede wszystkim o ANTY-POLSKI CHARAKTER tej organizacji i DZIALANIA TERRORYSTYCZNE, jakich dokonywal Bandera i spolka na obszarze panstwa polskiego w okresie miedzywojennym II RP (1918-1939), ktore to dzialania terrorystyczne byly wspierane przez AUSTRIE, MIEMCY i zydo-bolszewickie ZSRR.
        Polacy musza znac te fakty historyczne NA PAMIEC, bo dopiero wowczas w pelni zrozumieja, ze Polska miala i nadal ma WROGOW ZEWNETRZNYCH I WEWNETRZNYCH, ktorzy z premedytacja daza do oslabienia Polski i wymazania panstwa polskiego z mapy Europy, na co dowodow dostarczaja dzialania wymienionych wczesniej PIATYCH KOLUMN, czyli Niemcow, Zydow i Ukraincow w Polsce, o czym oni nie beda pisac i mowic, ale jest to widac golym okiem – vide ekspansja niemiecka na Pomorzu, Slasku i w Wielkopolsce, naplyw Ukraincow na wschodnie tereny Polski i POMNIKI BANDERY oraz POMNIKI OUN-UPA w Polsce, a takze zmasowany naplyw ZYDOSTWA do Polski i ANTY-POLSKA POLITYKA polskojezycznych Zydow u steru wladzy w Polsce od 1990r; wejscie Polski w struktury UE ulatwia Niemcom i Zydom przejmowanie polskiego majatku narodowego, a Traktat Lizbonski podpisany przez zydow: Tuska, Sikorskiego i Kaczynskiego nie tylko pozbawil Polske suwerennosci, ale uzaleznil i oddal pod nadzor KOMISARZY Z BRUKSELI i taki stan jest ZDRADA STANU.
        Polakom nie wolno ulegac polskojezycznej lub miedzynarodowej propagandzie, ktora sluzy do urabiania Polakom mozgow i ma za zadanie ich uspic lub zmylic.

        4. Takie osobniki, jak: Michnik, Sakiewicz, Kowal, Kaczynski, Schetyna, Tusk, Kopacz etc, ktorzy nie bronia prawdy historycznej nalezy nazwac po imienu: kolaborantami lub zdrajcami, bez wchodzenia w szczegoly czy sa rdzennymi Polakami czy koczownikami plemiennymi, ktorych przodkowie przybyli ze stepow Chazarii, z gory Synaj lub z dowolnego miejsca na ziemi.
        Co jest charakterystyczne u zydostwa to propagowanie hasel o INTERNACJONALIZMIE, KOSMOPOLITYZMIE, LIBERALIZMIE, EKUMENIZMIE etc i beda innych do tego przekonywac, zeby oslabic lub pozbawic cech narodowych inne narody, ale sami beda strzec swojej tozsamosci narodowej i realizowac odwieczny plan podboju swiata i panowania nad innymi narodami – vide rasistowskie nauki zydowskiego Talmudu, o ktorych pisal ks.prof.I.B.Pranajtis, ks.prof.J.Kruszynski, ks.dr S.Trzeciak, historyk dr M.Hoffmann i wielu innych.

        Mam nadzieje, ze Polacy w Polsce i na swiecie oraz na tym forum nie beda obojetni na prawde o zbrodniach OUN-UPA i takich terrorystach i zbrodniarzach jak Bandera, Szuchewycz i inni.
        Co jest w tym wszystkim charakterystyczne, ze na pierwszym miejscu znanych organizacji zbrodniczych sa przewaznie ZYDZI, w przypadku OUN-UPA sa to Bandera i Suchewycz – podobnie bylo w SS, NKWD, MBP-UB etc i zbrodnie byly dokonywane glownie na nie-zydach (gojach), ktorych Zydzi uwazaja za „bydlo” i najwyzszy czas, zeby Polacy pomysleli co z tym zrobic.

        Toronto, Kanada

  5. Barnaba Odpowiedz

    26 stycznia 2015 w 00:07

    Jeśli boisz się głosić prawdę- już jesteś niewolnikiem- Henryk Pająk. Dobrze że jest Pan Aleksander Szycht i dobrze że kresy24 pomimo tej pro banderowskiej narodowej histerii nie boją się tego co Pan napisze publikować. Dziękuję Panu i kresy24 za ten tekst.

    • Toronto Odpowiedz

      7 lutego 2015 w 23:14

      re: Barnaba,
      Moja drobna uwaga.
      Banderowcy i neo-banderowcy to nie narodowcy, ale SZOWINISCI i TERRORYSCI, i kieruja tym UKRAINSCY ZYDZI – Poroszenko, Jaceniuk, Tiahnybok, Jarosz, Kliczko, Tymoszenko etc.
      Zas finansuja i wspieraja ich ZYDZI z Izraela, USA i Unii Europejskiej oraz organizacje Ukraincow z USA, Kanady etc i zydowska oligarchia na Ukrainie – Kolomojski, Ahmetow, Taruta, Abakow, Jaroslawskij i Poroszenko (obecny prezydent).

      Neo-banderyzm i neo-banderowcow wspieraja rowniez polskojezyczni Zydzi u steru wladzy w Polsce, polskojeczni pseudo-politycy i pseudo-autorytety z tytulami naukowymi, polskojezyczne media i polskojezyczni „obywatele” z roznych srodowisk swieckich i koscielnych od lewej do prawej strony sceny politycznej.

      p.s.
      Jesli czytasz ksiazki H.Pajaka to wyrosnie z Ciebie SWIADOMY POLAK, bo MADRY POLAK TO SWIADOMY POLAK – zapamietaj to przyslowie.

      Toronto, Kanada

      • observer48

        4 sierpnia 2015 w 00:29

        Co za bełkot!

  6. Brat Słowianin Odpowiedz

    26 stycznia 2015 w 04:29

    Newsweek poniosło

    Posted by Marucha w dniu 2015-01-25 (niedziela)

    Newsweek poniosło. Właściwie redaktora naczelnego Newsweek Polska Michała Broniatowskiego lekko poniosło, kiedy swój artykuł z dnia 22.01.15 zatytułował „Ukraińskie Westerplatte poddało się”.

    Myślę, że pan Broniatowski nie miał zamiaru, ani obrażać polskich obrońców Westerplatte, ani też nie było jego celem popełnienie propagandówki mającej zagrać na uczuciach patriotycznych Polaków. Myślę, że redaktor naczelny pisma tak szanowanego nie zniży się do rozpaczliwej próby ratowania „sprawy Majdanu” w kraju w którym obywatele widzą czym staje się Ukraina i wiedzą, że z taką Ukrainą im wcale nie jest po drodze. Jestem prawie pewien, że pan redaktor zwyczajnie nie wie co się działo na Westerplatte.

    Obrona Wojskowej Składnicy Tranzytowej na półwyspie Westerplatte to pierwsza bitwa Wojny Obronnej, a co za tym idzie również II Wojny Światowej. Około 200 (różnie źródła podają) polskich żołnierzy broniło się przez siedem dni przeciwko nawale wojsk nazistowskich. Polacy dysponowali zaledwie dwoma moździerzami i kilkoma działkami przeciwpancernymi i karabinami maszynowymi. Tymczasem hitlerowcy atakowali z dwóch torpedowców, pancernika, wykorzystywali wsparcie bombowców, zaś przewaga liczebna i techniczna była wręcz miażdżąca. Westerplatte miało się bronić 6 godzin, a wytrzymało 7 dni. Przez ten czas w całej Polsce nadawano komunikat „Westerplatte broni się jeszcze!”. Polska placówka była otoczona, załoga walczyła na okrągło, nie było szans jakiegokolwiek wsparcia.

    Tymczasem lotniska donieckiego broniły oddziały nieustannie podrzucane z nieodległych Piasków; za cenę znacznych strat ukraińskie dowództwo decydowało się posyłać tam kolejnych żołnierzy, którzy ginęli. Dzisiaj znajdowane są kolejne ich ciała w gruzach lotniska, chowano ich na miejscu, żeby żołnierze frontowi nie mogli widzieć jak wielkie straty ponoszą dla tej bitwy. Lotnisko było pod huraganowym ogniem rakietowym i artyleryjskim obu stron, ponieważ walka toczyła się o kolejne zabudowania, które przechodziły z rąk do rąk. Ataki poprzedzano zmasowanym bombardowaniem i nie raz całą dobę trwały tylko takie walki w których to żołnierze ukrywali się przed Gradami, Huraganami, moździerzami.

    Należałoby więc uczciwie przyznać, że to obie strony walczyły w podobnych warunkach, jednak Ukraińcy będą się ślepo trzymać wersji, że oni nigdy nie strzelali, nikogo nie zabili i nikt nigdy od nich nie zginął, za to „separatyści” ostrzeliwali samych siebie. Ba! Sam rosyjski specnaz się wykrwawił na porcie lotniczym tracąc trzystu ludzi na dzień przy braku choćby zadraśnięcia u „cyborgów”.

    16 Stycznia w budynku nowego terminala odbyła się konferencja prasowa Aleksandra Zacharczenki z dziennikarzami, na której to szef DRL oświadczył, że port został zdobyty, aczkolwiek w kilku miejscach ukrywają się jeszcze niegroźne grupki. W tych dniach w Doniecku trwał największy ostrzał od początku wojny, wojska ukraińskie próbowały odbić utracone pozycje posyłając ludzi beznamiętnie na rzez.

    Media tymczasem wyczyniały cuda, aby ukryć fakt totalnej klęski. Do historii propagandy powinny przejść komunikaty, że „lotnisko jest w rękach Ukraińców”, a po kilku godzinach „Ukraińcy odbili lotnisko” . Natomiast z samego portu napływały kolejne filmy i zdjęcia poświadczające wersję powstańców.

    I oto kiedy wojska noworosyjskie nauczone, że zawieszenie broni pozwala pro-kijowskiej armii na lizanie ran, a bombardowania i tak trwają, z rozkazu Zacharczenki rozpoczęły ofensywę min. na Awdiejewkę i Piaski – wtedy w Doniecku momentalnie zmniejszyła się liczba ostrzałów. Nagle też stał się cud – w mediach usłyszeliśmy, że Ukraińcy się wycofali z lotniska, bo tam same gruzy i bronić się nie można.

    Port jest w gruzach od miesięcy o czym niejednokrotnie informowały te same dzienniki, które roniły łzy nad budynkami, a miały w całkowitej pogardzie ludzi codziennie ginących na ulicach miasta. Co się więc stało nagle takiego, że w gruzach się walczyć nie dało? Mówi się, że po zniszczeniu pasa startowego lotnisko straciło na znaczeniu strategicznym. Tak się składa, że pas ten od dawna wygląda jak ser szwajcarski, a ukraińscy dowódcy wiele razy mówili po co im ten obszar – ponieważ to najlepszy punkt do ataku na centrum Doniecka.

    Ukraińskie wojsko nie wycofało się z lotniska ze względu na zniszczenie pasa startowego, albo na zniszczenia w zabudowie – ukraińskie wojsko zostało wyparte z tego obszaru i pogonione w Piaski. Nie powiodły się próby jego odbicia, za to internet obiegły nagrania wziętych w niewolę żołnierzy mówiących o chaosie w operacjach przeciwko powstańcom.

    Westerplatte to polski mit walki, kiedy nie ma szans na zwycięstwo, a jednak jest nadzieja i wola stania na stanowisku. Jest to symbol patriotycznej postawy Polaków i ich walecznego ducha, szastanie nim na poczet pchania się w jakieś absurdalne urojenia jest obrazą tych żołnierzy, którzy na półwyspie walczyli i oddawali życie.
    Żołnierze Westerplatte walczyli przeciwko nazistowskiej agresji, podczas kiedy z lotniska wiele razy docierały informacje o walczącej tam neonazistowskiej międzynarodówce; zestawienie takich ludzi, obok polskich bohaterów uważam za obrazoburcze.

    Propaganda mediów dąży za wszelką cenę do tego, aby przekonać Polaków, iż w Donbasie Ukraina broni Europy. Ukraina, która przeciwko swoim obywatelom do niedawna wysłała czołgi i BTR-y traktując ich jako ludzi niższej kategorii, wmawia światu, że trwa rosyjska agresja, a pomimo to nie wygląda wcale jako państwo znajdujące się w trakcie wojny z sąsiadem. Ukraina wmawia nam, że konflikt jaki wywołała po nielegalnym zamachu stanu, jest konfliktem naszym, ba! Ludzie w Donbasie stanowią śmiertelne zagrożenie dla niepodległości (?) Polski, natomiast odradzający się kult ruchu mającego na rękach krew dziesiątek tysięcy Polaków uznaje się za ruch sprzyjający Polsce.

    Medialna propaganda posługuje się iście goebbelsowskimi akrobacjami, aby udowodnić swoje rację. Nie cofając się nawet przed nasyłaniem prokuratury na dziennikarzy, którzy odważyli się stanąć przeciwko takim działaniom.

    Dawid Hudziec
    http://tragediadonbasu.blog.pl

    • Michal Odpowiedz

      26 stycznia 2015 w 09:07

      Dawidek Hudziec, nie jest już naszym bratem Słowianinem, ale kremlowskim sprzedawczykiem i sługą MONGOLSKIM. Swoją zdradą wykluczył się z kręgu Słowian i cywilizowanych ludzi – czeka na niego ABW/CBŚ, żądamy dla niego wyroku i więzienia.

      • Paweł

        26 stycznia 2015 w 09:48

        Czego chcesz? Człowiek jest tylko człowiekiem. Jeden służy Polsce, drugi Rosji, a trzeci Wielkiej Armenii. Ostatnio określenie „Wielka Armenia” moderatorzy zaczęli traktować jak wulgaryzm 🙁 Bardzo mnie to martwi, ponieważ oznacza, że pewnych spraw nie wolno tutaj komentować.

      • Paweł

        26 stycznia 2015 w 18:53

        Mongołowie od dłuższego czasu nic złego nie zrobili. Wystrzegaj się więc używania nazwy ich narodowości w znaczeniu pejoratywnym.

      • wiesiek40

        14 lutego 2015 w 16:53

        A Ty Michale „słowianinie”komu służysz?Czy mówi Ci coś okreslenie: „chazar”?

    • kbrz Odpowiedz

      26 stycznia 2015 w 14:30

      16 stycznia owszem była konferencja prasowa Zacharenki w markecie Metro, który grał dla propagandy Nowy terminal. taką propagandę możesz wstawiać ruskim, ale nie tutaj, oczywiście zapanuje pełne zadowolenie jak już tam zamieszkasz i poczujesz co to znaczy Rosja.

      • Realista

        26 stycznia 2015 w 16:29

        O ile pamietam to jest Zachrczenko. Takie same nazwisko nosil Kozak co walczyl po stronie Powstancow Styczniowych z caratem. Dobre geny

      • Realista

        26 stycznia 2015 w 16:30

        O ile pamietam to jest Zachrczenko. Takie same nazwisko nosil Kozak co walczyl po stronie Powstancow Styczniowych z caratem. Dobre geny.

    • Toronto Odpowiedz

      8 lutego 2015 w 00:41

      re: Brat Slowianin,

      Newsweek Polska to zydowska tuba propagandowa w Polsce.
      Redaktor M.Broniatowski porownujac Majdan do Westerplatte swiadomie zaklamuje historie i swiadomie dokonal takiego porownania, zeby podniesc wydarzenia na Majdanie przygotowane i sterowane przez ZYDOW do poziomu wydarzen na Westerplatte w 1939r.
      Ale nie ma sie co dziwic, poniewaz zydowska propaganda czyni podobnie w przypadku „strzelaniny w gettcie warszawskim” wywolanej przez kilkudziesieciu Zydow, ktora to strzelanine zydowskie media nazywaja „powstaniem” i przyrownuja do POWSTANIA WARSZAWSKIEGO – podobne porownania sa fabrykowane przez zydowskie media w przypadku „zydowskiej partyzantki” jaka rzekomo istniala w czasie II wojny swiatowej w okupowanej Polsce (o czym wczesniej nie slyszalem), kora zydowskie media przedstawiaja w takim samym swietle jak oslawiona Armie Krajowa, ktora liczyla kilkaset tysiecy ludzi.
      Podaje te powyzsze informacje dlatego, zeby pokazac i uzmyslowic Polakom, w jaki sposob zydowskie media manipuluja informacjami i tworza falszywy obraz porownan i wydarzen, jednoczesnie wprowadzaja swoj zydowski styl i nowomode, zeby przewrocic Polakom w glowach i ich oglupic.
      Do informacji jakie podal D.Chudziec dodam, ze wojsko ukrainskie stosuje BOMBY KASETOWE I FOSFOROWE przy bombardowaniach osiedli cywilnych w Donbasie, co jest zakazane przez ONZ – raport w tej sprawie sporzadzili miedzynarodowi obserwatorzy z IHRWO (International Human Rights Watch Organisation – Obserwatorzy Miedzynarodowej Organizacji Praw Czlowieka).

      Toronto, Kanada

  7. Kresowaik Odpowiedz

    26 stycznia 2015 w 19:03

    Banderland-Ukraina to jedyne państwo w Europie jawnie gloryfikują ce ukraińskich nazistowskich zbrodniarzy wojennych winnych ludobójstwa ludności polskiej(bandera,szuchewycz i inna swołocz,której nie będę robił reklamy).We Lwowie polskie dzieci zmusza się do nauki,że mordercy ich dziadków byli bohaterami-polskie placówki dyplomatyczne nie protestują-skandal!!!! Szanowni Wielbicieli Neobanderowców wystosujcie apel do swoich kolegów spod czarno-czerwonych szmat,aby zaprzestali gloryfikować morderców naszych krewnych,bo nawet jeżeli rodzi się jakieś współczucie dla normalnych Ukraińców,to jak widzę marsz w moim Lwowie ku czci tego śmiecia bandera(1 stycznia 2015r.,polskie media z wyjątkiem TV TRWAM cenzurowały)natychmiast mi przechodzi i sam organizowałbym legion dla odbicia naszego miasta, bo chyba jest oczywiste,że Lwów to polskie miasto.

  8. obrydliwy Odpowiedz

    26 stycznia 2015 w 19:53

    Neobanderowcy już wygrali i została już tylko kwestia dogadania się z Moskwą. Darujcie sobie teraz „tłumaczenia”.

    • Vandal Odpowiedz

      17 czerwca 2015 w 23:48

      Mozesz podac jakies fakty ? chetnie bym sie zapoznal.

  9. jorn Odpowiedz

    26 stycznia 2015 w 21:38

    Polsko Tam Lwów na nas czeka – Posłuchaj
    Jak serce miarowo mu bije…
    On milczy dla innych, a przecież
    Ja słyszę wyraźnie, że żyje…
    Gdy dziejów odwróci się karta
    To Bóg da, choć droga daleka,
    Wrócimy po latach wędrówek
    Do domu. Tam Lwów na nas czeka

  10. H Odpowiedz

    1 czerwca 2016 w 00:36

    Pzsepraszam ale nie czytałem wszystkiego ( niema terpliwosci).
    Wiem jedno ze wrogowie Polski iUkrainy bardzo namiętne nas przeciwstawijow i z wielkim pogodzeniem.
    Napewno nam tego jusz nie zmienić niestety, głupota biorę gure.
    Tylko na pomysłce co byłoby jeżeli te dwa kraje były razem ( okupacji Nemcuw,Rosian 2 wojny światowej napewno nie było).
    Może się mylę ale taka moja opinia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *