Dyrektor Wydziału Europy i Eurazji w Departamencie Stanu USA Philip Gordon rozmawiał z szefem administracji Aleksandra Łukaszenki Uładzimierem Matejem. Przed oficjalnymi rozmowami z władzami państwowymi spotkał się z białoruską opozycją. „Reżim Łukaszenki w ostatnich miesiącach zadeklarował chęć zbliżenia z Zachodem. Pod koniec czerwca Łukaszenka ogłosił gotowość nawiązania normalnych stosunków dyplomatycznych z USA i ułaskawił amerykańskiego prawnika Emanuela Zeltsera, skazanego w zeszłym roku na trzy lata za szpiegostwo przemysłowe i posługiwanie się sfałszowanymi dokumentami.Na spotkaniu z amerykańskim dyplomatą opozycjoniści poinformowali go o sytuacji społeczno politycznej kraju i o warunkach pracy białoruskich mediów. Zwrócili uwagę, że wciąż brak postępu w kwestii wolności zakładania organizacji, że mimo uproszczenia procedury rejestracji mediów, w dalszym ciągu nie rozwiązano kwestii kolportowania prasy. Podkreślono, że są problemy z akredytacją zagranicznych dziennikarzy i naciski na dziennikarzy pracujących dla zagranicznych mediów. Relacjonując spotkanie z Gordonem, szef opozycyjnej Zjednoczonej Partii Obywatelskiej Anatol Labiedźka powiedział, że to, iż amerykański dyplomata rozpoczął wizytę od rozmów z opozycją, a nie z władzami, świadczy o tym, że chciał zdobyć dodatkową informację. Gordon zapewnił rozmówców, że Stany Zjednoczone nie zamierzają prowadzić politycznego handlu z Białorusią, że sankcje wobec Mińska były związane z sytuacją w dziedzinie demokracji i praw człowieka na Białorusi i że USA będą dalej się trzymać tej zasady i uchylą sankcje, gdy nastąpią realne zmiany w sferze praw człowieka. Gordon to najwyższy rangą przedstawiciel władz amerykańskich odwiedzający Białoruś odkąd Mińsk w ubiegłym roku zażądał wyjazdu ambasadora USA.kresy24.pl”